Tutaj uzasadniają, co i dlaczego, podają kryteria, które mnie osobiście wydają się słuszne i logiczne, ale tez są najbardziej surowe z dotychczas przeze mnie znanych. Z tym, że z mojej strony obłudne byłoby się czepiać firm, które używaja tzn. odpadków zwierzęcych po uboju, kiedy jem mięso. Pn, 14-03-2005 Forum: Uroda - Re
Otóż gupiki zaczeły mi zdychac jakis czas temu każdego kolejnego dnia jeden. Dziwnie sie zachowuja, najpierw zaczynaja pływać bokiem ,potem stoja tak jakby pionowo w góre, mają dziwny kształt brzucha jakby wklęśnięty, odchody są przezroczyste. Mino podmiany wody dalej zdychają . Już został mi tyl
jeden po drugim. kolejno; jeden przez drugiego. na wyścigi; jeden za drugim. kolejno; Zagraj z nami! jedna druga. Bez wpływu z reklam będzie to po prostu
Kiedy dwa koty z jakiegoś powodu źle się dogadują, trudno jest zmusić je do spokojnego jedzenia w tym samym pomieszczeniu. Dlatego, aby kot nie zjadł karmy drugiego kota, najlepiej karmić go w całkowicie oddzielnych pomieszczeniach, a nawet zamknij drzwi, jeśli uznasz to za konieczne. Jeśli istnieje między nimi hierarchia, wskazane
Przewlekłe zapalenie rogówki dotyka najczęściej koty dorosłe i występuje jednostronnie. Zauważalnymi objawami są wypływ z oka, zmiana jego wyglądu oraz odczuwany przez zwierzę dyskomfort. Schorzenie często występuje u kotów, które już wcześniej przechodziły jakieś choroby oczu lub są zarażone kocim herpeswirusem FHV–1.
Już sam nie wiem, co tam musiały zobaczyć, co poczuć w psim niebie, że odchodzą tak jeden po drugim… W lipcu odszedł jeden pies moich rodziców, Wania. Jeszcze nie zagoiła się rana po
wdwzZ. Jaka jest średnia długość życia przeciętnego kota?Czy wiesz jak długo żyją koty? Długość życia naszych zwierząt domowych uzależniona jest od bardzo wielu czynników. Jednym z głównych jest jakość opieki i pielęgnacja ze strony człowieka, jaką otrzymują przez całe swoje się, że 12 lat życia jest średnią długością życia dla zwierzaków domowych (istnieje wiele wyjątków). W dzisiejszym artykule zajmiemy się tym, jak długo żyją koty domowe: życieW celu maksymalnego wydłużenia życia swojego kociego przyjaciela musimy przestrzegać pewnych zasad i stosować się do planu. Koty domowe (dokładnie tak samo, jak psy) starzeją się dużo szybciej niż dlatego uznaje się, że jeden ludzi rok odpowiada 7 latom życia kota. Nie jest to obecnie najprecyzyjniejszy przelicznik, ale bywa niezwykle pomocny w zrozumieniu, na jakim etapie swojego życia jest nasz są zgodni, że koty dojrzewają i starzeją się szybciej w ciągu dwóch pierwszych lat swojego życia. Właśnie z tego względu zmiany w organizmie i zachowaniu zwierzaka zmieniają się w tym okresie dużo dynamiczniej niż po osiągnięciu 24 żyją zdecydowanie dłużej niż psy. Pomimo tego genetycznego faktu wszystko uzależnione jest od wielu czynników takich jak: prawidłowa opieka i pielęgnacja, żywienie, rasa, szczepienia żyjące na ulicach średnio żyją około 6 lat, a koty domowe średnio 12. Zdarzają się przypadki, gdy osiągają wiek zdecydowanie przekraczający 20 lat!Średnia długość życia wszystkich zwierząt domowych wydłuża się proporcjonalnie to ilości i jakości opieki, jaką otrzymują. Jednakże koty i ich ciekawska natura sprawia, że stają się one bardziej podatne na zagrożenia i z tego powodu obserwacja kota i sprawowanie nad nim kontroli może zminimalizować ryzyko występowania śmiertelnych wpływające na długość życia życiu kotów jest bardzo wiele zagrożeń, które mogą wpływać na długość ich życia; nawet to czy nasz kot pozostaje cały dzień w domu i nie ma możliwości swobodnego wychodzenia na zewnątrz. Poniższe czynniki są najważniejszymi:1. WypadkiKoty domowe są zdecydowanie mniej narażone na zagrożenie spowodowane przez samochody i ataki dużych zwierząt. Często zdarza się, że pierwsza “samodzielna wyprawa” kota kończy się tragicznie – potrącenie przez przejeżdżający samochód, utknięcie w pułapce, zagryzienie przez ChorobaRyzyko zachorowania każdego kota zdecydowanie zwiększa się w chwili, gdy nasz kot ma swobodny kontakt ze światem zewnętrznym. Kiedy Twój kot płci męskiej przeszukuje okolicę w poszukiwaniu kotki, jest narażony na walki z innymi tych walk są rany, które mogą zostać zainfekowane przez różne bakterie, wirusy i inne OtyłośćOtyłość u zwierząt również zmniejsza średnią długość ich życia. Zwierzęta z gatunku kotowatych, które nie wychodzą na zewnątrz i mają bardzo znikomą ilość aktywności fizycznej, przebierają szybko na wadze. Konsekwencją otyłości u kotów są choroby bardzo podobne jak w przypadku ludzi, czyli: ataki serca, zablokowane naczynia krwionośne i zatory, a także nieprawidłowa gospodarka Brak prawidłowej opieki wiele osób posiadających zwierzęta domowe zaniedbuje regularne wizyty kontrolne u weterynarza. W chwili, gdy właściciel zwierzaka wychodzi z założenia, że jego kot „wygląda na zdrowego” i nie potrzebuje wizyt kontrolnych, to jest to czynnik, który bezpośrednio skraca życie poważnych chorób nie objawia się żadnymi konkretnymi symptomami, czego konsekwencją jest to, że w chwili diagnozy jest już często zbyt późno na skuteczne możemy wydłużyć życie naszych kotów?Wszyscy chcemy, aby nasze zwierzaki żyły wiecznie, ale niestety nie jest to możliwe. Nasze koty żyją średnio 12 – 15 lat. Aby wydłużyć życia kota (zdarzają się przypadki, gdy zwierzak żyje powyżej 21 lat) musimy o niego prawidłowo pierwsze musimy zadbać o prawidłową higienę i opiekę medyczną. Należy karmić kota odpowiednio do jego zapotrzebowania. Trzeba go pić czystą wodą, która jest reglanie wymieniana na również wymagają okresowego odrobaczania, szczepień i usuwania pasożytów (takich jak pchły). Wszystkie te zabiegi sprawią, że Twój kot będzie dłużej kwestią jest sterylizacja zwierzaka. Daje one wiele korzyści. Można podkreślić kilka: zapobiega rozprzestrzenianiu się chorób przenoszonych drogą płciową i infekcjami wywołanymi walkami z innymi które zostały poddane zabiegowi sterylizacji, będą zdecydowanie mniej podatna na guzy i nowotwory układu rodnego. Natomiast samiec na problemy z układem zdjęcia głównego: The Collector of Instant Photography & Video
Widok (10 lat temu) 24 sierpnia 2011 o 01:18 Jeśli macie problemy z kotami to omijajcie tą lecznicę byłem tam z dwoma kotami i raz czułem się naciągany gdy mój kot miał czyszczone uszy (świerzb)bo po kilku wizytach było ok ale nadal kazano przychodzić byłem chyba 10 razy i stwierdziłem że już więcej nie pójdę wizyta 20zł,drugi raz poszedłem z moją 6 letnią kotką syjamką która zaczęła sikać z krwią pierwsza wizyta 35zł(rachunek)zastrzyk i kazano przychodzić codziennie na następne zastrzyki,druga wizyta zastrzyk 35zł i stwierdzono że jeszcze rtg. by się przydało zrobić 40zł (razem 75 bez rachunku) i okazało się że ma kamienie i trzeba operować ,koszt operacji 400zł (bez rachunku)umówiliśmy się na następny dzień (zapewniano mnie że po takiej operacji koty nie zdychają ,byłem z córką i żoną)następnego dnia operacja o 9:00 o 11:00 odebrałem kota po operacji (woreczek z kamieniami)za 10 dni zdjąc szwy,kot pomału dochodził do siebie i miał dostawać 2ml wody strzykawką żeby mu pęcherz nie pękł co 2 godz. miał problemy z chodzeniem (tylne łapy)skakał jak królik myślałem że go boli i tak ma być po operacji ,oddawał małe plamki moczu gdzieniegdzie (krew zanikała)3 dni zastrzyków ,piątego dnia przestał chodzić i nie sikał aż zdechł 750z * maksymalna ocena 6 1 0 ~Ma (10 lat temu) 18 czerwca 2012 o 18:05 Miałam taką samą sytuację z moim kotem- poszłam do innego weterynarza a ten przepisala mi krople za ok 7 zł i miałam przyjsc tylko na kontrole 0 0 ~Bobby (9 lat temu) 2 sierpnia 2013 o 20:54 Co prawda nie z kotem, ale z psem, mialam straszne przezycia w tej "lecznicy". Po pierwsze: nie widac tam zachowania podstawowej higieny. Bardzo dlugie leczenie, a na koniec uspieńie mojego psa - bez mojej wiedzy i pozwolenia. Moja negatywna opinia zostala wyslana na strone ale wkrotce zniknela. ODRADZAM! 1 0 do góry
Choć koty są z natury zwierzętami unikającymi konfliktów, to czasami nie mają wyboru i muszę podjąć się walki. Fruwająca sierść, syki, miauki i kocie krzyki – co robić, gdy koty się biją? Interweniować czy może raczej uciekać? Dlaczego koty się biją? Walki kotów to naturalne zjawisko – kluczem do jego przerwania jest zrozumienie, dlaczego koty walczą. Kocie bójki to coś, co zdarza się dość często, szczególnie w okresie wiosennym, gdy kocury walczą o partnerki. Lecz również kotki potrafią używać swoich zębów i pazurów. By uporać się z kocimi wojnami, trzeba przede wszystkim poznać ich powody. Tylko prawidłowa diagnoza i likwidacja przyczyn awantury może przynieść oczekiwany efekt w postaci pokoju. Jakie są główne powody kocich konfliktów? walka o partnerkę obrona dzieci walka o zasoby instynkt terytorialny buzujące hormony u dojrzewających kotów (2-4 lata) nieznajomy kot w domu zazdrość strach brak socjalizacji agresja przekierowana choroba Co zrobić, gdy koty się biją? Zanim zaczniemy pracę nad eliminacją kociej agresji, koniecznie trzeba rozdzielić koty. Co zrobić, gdy koty się biją? Rozdzielać je? Odpowiedź brzmi: rozdzielić domowe koty? Nie wszystkie koty potrafią się ze sobą dogadać i żyć w pokoju pod jednym dachem. Przyczynami konfliktów mogą być: niepoprawne wprowadzenie, charakter kota, źle zorganizowana przestrzeń, zbyt mało zasobów, zazdrość o opiekuna czy o przestrzeń, agresja przekierowana, choroba, nuda, stres. Podczas tego trudnego procesu, jakim jest eliminacja agresywnych zachowań pomiędzy kotami, będziesz musiał reagować i wkraczać pomiędzy walczące koty. Pamiętaj – nigdy, przenigdy nie rozdzielaj walczących zwierząt rękami! Koty w szale walki potraktują cię jak kolejnego przeciwnika, a to może skończy się poważnymi obrażeniami ciała. Jak zatem powstrzymać domową wojnę? Ugasić pożar Pomocna okazuje się woda. Większość kotów jej nie znosi i stara się unikać za wszelką cenę, dlatego strumień np. z podciśnieniowego spryskiwacza do kwiatów powinien skutecznie wybić kotom bójkę z głowy. Przynajmniej na ten moment. W sytuacji spięcia możesz też rozdzielić koty za pomocą głośnych dźwięków. Puszka rzucona o podłogę, pęk kluczy upadający blisko walczących mruczków, przedmioty, które narobią dużo hałasu, klaśnięcie dłońmi, tupnięcie nogami, krzyknięcie, np. „STOP”. Zrób coś, by przerwać napięcie i przekierować uwagę kotów. Rozdzielanie kotów Celem jest wyrwanie kotów z pozycji ofensywnej i obronnej, a następnie rozdzielenie do momentu uspokojenia się. Umieść koty w osobnych pokojach. Niech w spokoju zapomną o awanturze. Nigdy nie bij kotów, nie rozdzielaj przedmiotami – to tylko pobudzi ich agresję – oberwie się dodatkowo i tobie. Przy okazji koty zaczną postrzegać cię jako wroga. Nie panikuj! Strumień wody, czy nagły hałas nie powinien im się z tobą skojarzyć. A przyniesie efekty. Jeśli koty skojarzą bójkę z przykrymi konsekwencjami, mogą chcieć jej unikać w przyszłości, jednak czasem agresja wobec drugiego osobnika będzie silniejsza i do walk będzie dochodziło mimo wszystko. Czas na inne więzienie Jeśli chcesz pogodzić koty mające mieszkać ze sobą pod jednym dachem i wyczerpałeś już wszystkie dostępne rozwiązania, prawdopodobnie pozostało ci jeszcze kocie więzienie. Co to takiego? Użyj dużej i przestronnej klatki, transporter nie będzie się nadawał. W klatce swobodnie musi zmieścić się kuweta, miski, legowisko. Musi też pozostać w niej wolna przestrzeń do ruchu. Umieść klatkę w pokoju wraz z jednym kotem, drugi niech pozostanie na zewnątrz. Zostaw koty razem w pokoju. Możesz codziennie lub co dwa dni zmieniać „więźnia” – koty niech jednak cały czas przebywają w tym samym pokoju. Zachowania typu wspólne zabawy, leżenie obok siebie czy po prostu brak agresji muszą być nagradzane. Kiedy któryś śmiałek zaczyna prowokować do walki – umieść go w klatce. Więzienie musi trwać co najmniej tydzień. To ostateczna próba pogodzenia mruczków. Walki kotów wychodzących Tu zadanie jest zdecydowanie trudniejsze. Po pierwsze dlatego, że będziesz miał do czynienia z przynajmniej jednym obcym kotem. Trudno będzie też złapać koty i umieścić je w osobnych pomieszczeniach. W tym przypadku twoje działanie powinno ograniczyć się do rozdzielenia awanturników. Użyj do tego podobnych metod, co w przypadku domowych mruczków: woda, hałas, rozproszenie kociej uwagi. Nie używaj rąk, nóg, ani żadnych przedmiotów, które mogą dodatkowo skrzywdzić koty. A może to zabawa? Czasami trudno stwierdzić, czy to, na co patrzysz to dwa bawiące się mruczki, czy dwa koty skaczące sobie do gardeł. Kocia zabawa może przypominać walkę, tak samo bawią się młode kotki i dorosłe kocurki. Jednak wprawne oko opiekuna powinno dostrzec różnicę. Jak jednak stwierdzić, czy to walka, czy zabawa? Najlepszym wyznacznikiem jest wzajemność. Jeśli jeden kot wciąż jest agresorem i drugi tylko przed nim ucieka, a role nigdy się nie odwracają – prawdopodobnie mamy do czynienia z agresją. Jeśli jednak zadania się zmieniają, a mowa kociego ciała jest pozytywna: uszy skierowane do przodu i ogólnie zrelaksowana postawa, to najprawdopodobniej obserwujesz zabawę. Gdy koty się biją – prewencja Opiekun jest w stanie przewidzieć narastającą agresję na podstawie obserwacji kociego zachowania. Dobrze byłoby rozładować ją w zalążku i nie czekać na wybuch. Jak to zrobić? Gdy widzisz, że jeden kot „zasadza się” na drugiego, bądź jeden prowokuje drugiego zaczepkami, przerwij to. Dość łatwo zauważyć takie sygnały ostrzegawcze, jak: syczenie, położone uszy, warczenie, jeżenie sierści, zwieszony, opuszczony ogon i przykucnięta postawa (w zależności od tego, czy kot jest ofensywny, czy defensywny w swojej pozycji). Wszystko to wskazuje na napiętą sytuację. Rozdziel koty zawczasu. Zajmij je zabawą, poczęstuj smaczkiem, przekieruj ich uwagę na coś innego. Jeśli w twoim domu trwa wojna kocio-kocia, skup się na ustaleniu jej przyczyny. Wtedy będziesz mógł zacząć rozwiązywać problem. Odpowiednia diagnoza powinna pomóc w zaprowadzeniu pokoju. To bardzo ważne dla komfortu samych kotów, ale również innych domowników. Kastracja, odpowiednie wprowadzenie drugiego osobnika, równomierne rozłożenie uwagi, wprowadzenie nowych mebli, drapaków, tymczasowe więzienie – w zależności od przyczyny trzeba będzie prawdopodobnie zastosować któreś z tych rozwiązań. Zanim jednak weźmiesz się do działania – rozdziel bijące się mruczki. Pamiętaj tylko, aby nie używać do tego swoich rąk!
Problem dotyczy przede wszystkim kotów wychodzących, choć również ich niewychodzącym kuzynom zdarza się niepostrzeżenie wymknąć z domu. Niektóre futrzaki znikają tylko na kilka godzin, inne na kilka dni, ale bywa i tak, że zwierzę nigdy już nie wraca do opiekuna. Co jest przyczyną takiego zachowania naszych mruczących pupili? Dlaczego koty uciekają z domu? Czy można temu zapobiegać? I jak odnaleźć zaginionego zwierzaka? 1. Czy koty naprawdę od nas uciekają? 2. Dlaczego koty uciekają z domu? 3. Ruja u kotek 4. W gościnę do sąsiadów 5. Po jakim czasie koty wracają do domu? 6. Koty nie lubią przeprowadzek 7. Z winy opiekuna 8. Co zrobić, by kot nie uciekał z domu? 9. A może spacery tylko na smyczy? 10. Co zrobić, by kot nie uciekł z nowego domu? 11. Co zrobić, gdy nasz kot ucieknie z domu? 12. Czip dla kota, czyli większe szanse na odnalezienie zaginionego pupila 13. Najlepiej nie wypuszczać kota z domu Czy koty naprawdę od nas uciekają? Zwykle nasi pupile nie mają powodu, by nas opuszczać, przecież opiekujemy się nimi troskliwie. Poza tym są zwierzętami terytorialnymi, które mocno przywiązują się do swoich rewirów. A nasz dom czy mieszkanie jest częścią ich terytorium. Więcej nawet: jego centrum. To miejsce, w którym czują się – przynajmniej powinny czuć się – najbezpieczniej. Dlaczego zatem miałby je opuszczać? Kiedy więc nasz kot nie wraca do domu, a upłynęło już dużo czasu od jego zniknięcia, istnieje spore prawdopodobieństwo, że stało mu się coś złego. Musimy mieć bowiem świadomość, że na kota wychodzącego czyha wiele niebezpieczeństw. Może zostać potrącony przez samochód, pogryziony przez psa, okaleczony przez innego kota, zabity przez człowieka, a nawet po prostu skradziony. Mało prawdopodobnym jest natomiast to, że naprawdę od nas uciekł. Dlaczego koty uciekają z domu? Dlaczego koty uciekają z domu? Skłonność do „włóczęgostwa” nasi mruczący pupile mają po prostu we krwi. Przede wszystkim każdy futrzak odczuwa potrzebę systematycznego kontrolowania własnego terytorium, które musi być regularnie oznaczane jego feromonami. Do wędrówek pcha nasze zwierzaki również zwykła ciekawość. Dlatego z domów uciekają czasami również koty niewychodzące. Korzystając z nieuwagi opiekuna wymykają się, by sprawdzić, co jest na zewnątrz. Niestety nie zawsze potrafią wrócić do domu z takiej eskapady. Ruja u kotek Naturalną przyczyną kilkudniowych kocich eskapad jest również okres godowy. Gdy przychodzi pora rozmnażania przedstawiciele obydwu płci wymykają się z domów, by przedłużyć własny gatunek. Tylko to się wtedy dla nich liczy, nic innego nie ma znaczenia. Popęd płciowy należy bowiem do najsilniejszych zwierzęcych popędów, dominuje nawet nad tzw. instynktem samozachowawczym. Cóż wobec tej siły znaczy przywiązanie do opiekuna i własnego domu? Kiedy jednak okres godowy się kończy, futrzaki jak gdyby nigdy nic się nie stało, wracają do domów. W gościnę do sąsiadów Dlaczego koty uciekają z domu? Istnieją jeszcze inne przyczyny przyczyn kilkudniowych zniknięć naszych mruczących podopiecznych. Niektóre futrzaki na przykład zaprzyjaźniają się z innymi ludźmi i chętnie korzystają z ich gościny. Mogą to być nasi bliscy sąsiedzi, ale mogą być tę osoby mieszkające wiele ulic dalej. W ten sposób koty wychodzące stają się czasami wspólną własnością kilku osób, które nawet nie wiedzą o sobie. Na podstawie obserwacji dowiedziono również, iż niektóre futrzaki podczas swoich wędrówek chętnie odwiedzają swoje dawne miejsce zamieszkania, jeśli znajduje się ono względnie niedaleko. Później jednak wracają do nas. Po jakim czasie koty wracają do domu? Ucieczki kotów z domu, u podłoża których leży jedna z wyżej wymienionych przyczyn, zwykle nie trwają długo. Czasami futrzaki znikają na dobę, czasami na kilka dni, choć bywa i tak, iż ich eskapada trwa nawet kilkanaście dni. Naszym pupilom zdarzają się również eskapady trwające kilka tygodni i dłużej. Czy koty zawsze wracają do domu? Jeśli tylko nic nie stoi na przeszkodzie, większość kotów tak właśnie postępuje. Prawdziwe ucieczki z domu to wśród kotów rzadkość. Prawdziwe, czyli takie, gdy futrzak z własnej woli nie chce wrócić do opiekuna. Koty nie lubią przeprowadzek Za jedną z głównych przyczyn rzeczywistych kocich ucieczek z domu można uznać zmianę miejsca zamieszkania. Jak powszechnie wiadomo, nasi mruczący pupile nie przepadają za przeprowadzkami, gdyż wiąże się to z dużymi zmianami w ich życiu, a przede wszystkim z utratą swojego dotychczasowego rewiru. Bywa czasami tak, że kot nie chce zaakceptować nowego domu, a jego przywiązanie do dawnego miejsca zamieszkania bywa czasami tak silne, że ucieka, by do niego wrócić. Jeśli stary dom znajduje się daleko, możemy już nigdy pupila nie odzyskać. Z winy opiekuna Dlaczego koty uciekają z domu? Bywa również tak – może niezbyt często, ale jednak – że wychodzący futrzak decyduje się na stałe przeprowadzić do jakiegoś miłego sąsiada, jeśli ten oferuje mu więcej niż dotychczasowy opiekun. Przychodzi im to tym łatwiej, im bardziej są zaniedbywane przez obecnego właściciela. Może się zatem zdarzyć i tak, że kot ucieka z domu, ponieważ jest źle traktowany, albo wręcz krzywdzony przez swego właściciela. Niestety tacy ludzie również istnieją, a koty – w przeciwieństwie do psów – nie są wierne ludziom, którzy je krzywdzą. Co zrobić, by kot nie uciekał z domu? Niestety, jeśli jesteśmy właścicielami kota wychodzącego, musimy liczyć się z tym, że może on znikać nawet na kilka dni lub na dłużej. Dlatego przede wszystkim powinniśmy zadbać o to, by zawsze chętnie do nas wracał, czyli właściwie troszczyć się o jego potrzeby fizyczne i psychiczne. Bardzo ważne jest zbudowanie więzi między nami a naszym pupilem. Czy kastracja zapobiega ucieczkom kota z domu? Niestetety, zabieg ten jest idealnym sposobem zapobiegania niechcianym ciążom, ale nie rozwiązuje całkowicie problemu kociego włóczęgostwa. Owszem pozbawia kota popędu płciowego, a tym samym usuwa jedną z przyczyn jego ucieczek, ale hamuje zupełnie potrzeby wędrówek. A może spacery tylko na smyczy? Możemy też spróbować ograniczyć terytorium naszego pupila do przydomowego ogródka, np. poprzez zastosowanie szczelnego i bardzo wysokiego ogrodzenia, które trudno będzie zwierzakowi pokonać. Nie zawsze jest to jednak możliwe. W ostateczności, by uniemożliwić kotu ucieczkę, możemy wyprowadzać go na smyczy. Tyle tylko, że większość futrzaków nie przepada za takimi spacerami. Zwłaszcza, gdy zaznały już nieograniczonej wolności. Do chodzenia na smyczy trzeba przyzwyczajać kota od małego. Co zrobić, by kot nie uciekł z nowego domu? Jeśli zmieniliśmy miejsce zamieszkania, przez co najmniej kilka tygodni nie powinniśmy wypuszczać kota na dwór. Chodzi o to, by zwierzak najpierw przyzwyczaił się do nowego miejsca zamieszkania i uznał go za swój dom. Dopóki to nie nastąpi istnieje ryzyko, że zapragnie wrócić „na stare śmiecie”. Spróbujmy postawić się w sytuacji naszego pupila po przeprowadzce. Właśnie stracił swój rewir, który znał „jak własną kieszeń”; każdy kamień, płotek, każde zwierzę, które tam mieszkało. I został przeniesiony w miejsce, które jest mu zupełnie obce, w którym nawet zapachy są inne. Co zrobić, gdy nasz kot ucieknie z domu? Przede wszystkim nie wpadajmy w panikę, jeśli zwierzak przez dłuższy czas nie wraca do domu. Na spokojnie przeszukajmy okolice domu w promieniu kilkuset metrów. Wypytajmy sąsiadów i odwiedźmy najbliższe lecznice weterynaryjne, a jeśli nieobecność pupila się przedłuża również najbliższe schronisko dla zwierząt. W poszukiwaniu zaginionego kota zawsze sprawdzają się ogłoszenia ze zdjęciem pupila. Mogą być w tradycyjnej formie, czyli wydrukowane na papierze, ale w dzisiejszych czasach warto sięgnąć po nowocześniejsze środki przekazu. Mam tu na myśli oczywiście media społecznościowe z Facebookiem na czele. Czip dla kota, czyli większe szanse na odnalezienie zaginionego pupila Czip jest o wiele lepszym system identyfikacji zwierząt niż obroża z adresówką, którą futrzaki często gubią. Jest to miniaturowe elektroniczne urządzenie wielkości ziarnka ryżu, które wszczepia się pod skórę na karku kota. Futrzakowi w niczym on nie przeszkadza, nie utrudnia mu życia ani nie stanowi zagrożenia dla zdrowia, a nierzadko jest jedynym sposobem na odnalezienie zaginionego kota. Na czipie zakodowany jest piętnastocyfrowy numer identyfikacyjny, który można odczytać przy pomocy specjalnego czytnika. Razem z danym opiekuna numer ten należy umieścić w internetowym rejestrze zwierząt domowych i ich właścicieli (najlepiej międzynarodowym). Dzięki temu prostemu systemowi w prosty sposób można odszukać opiekuna futrzaka. Najlepiej nie wypuszczać kota z domu Opiekunom nierzadko wydaje się niemożliwym, by ich kot od nich uciekł i nigdy nie powrócił do domu. A jednak koty wychodzące znikają bezpowrotnie względnie często. Wiemy już, że zwykle nie wynika to z ich woli, ale jest kwestią nieszczęśliwych wypadków. Problem w tym, że trudno powstrzymać futrzaka przed włóczeniem się po okolicy. Mówiąc szczerze, najlepszym sposobem zapobiegania kocim ucieczkom jest po prostu niewypuszczanie zwierzaków z domu, zabezpieczając wyjście na ogródek oraz wszystkie okna siatką ochronną. Koniecznie też zaczipujmy pupila, by zwiększyć szansę jego odnalezienia, gdyby jednak zdołał uciec z domu.
W Trójmieście problem kociej bezdomności wciąż pozostaje aktualny. Pomimo rosnącej świadomości społecznej i wielu akcji propagujących sterylizację zwierząt na ulicach cały czas jest mnóstwo kotów. Niestety do tego stanu rzeczy rękę przykłada każdy opiekun niewykastrowanego kota, który decyduje się na wypuszczanie go na w Trójmieście Miłośnicy kotów dzielą się na dwa obozy: tych, którzy twierdzą, że ich zwierzaki będą szczęśliwe tylko wtedy, gdy będą mogły wychodzić na swobodne spacery po okolicy, oraz tych będących za całkowitym niewypuszczaniem kota z mieszkania. Behawioryści, lekarze weterynarii oraz osoby zajmujące się szeroko pojętą walką z bezdomnością kotów są w większości zgodni co do tego, że miejsce kota domowego jest w domu. Zawsze wracałDlaczego osoby, które twierdzą, że kochają zwierzęta, w tak definitywny sposób ograniczają ich swobodę? Argumenty mówią same za siebie. Codziennie na portalach, w tym także w odpowiednim dziale portalu oraz w grupach na Facebooku, pojawiają się dramatyczne apele o pomoc w odnalezieniu zaginionych kotów. Wśród nich nie ma zbyt wielu historii o uciekinierach przez lekko uchylone drzwi, zerwaną siatkę okienną czy niespodziewane uwolnienie się z transportera podczas podróży do lecznicy weterynaryjnej. To w większości po prostu koty, które "zawsze wracały". Aż do teraz. Cykl "Kocie porady" - behawiorysta pisze o kotachCzasem właściciele, zaskoczeni tym, że kot nie pojawił się w domu jak co wieczór, twierdzą, że "ktoś musiał go przygarnąć/ukraść". Niestety prawda jest zwykle o wiele bardziej brutalna. "Szczęśliwe wychodzące koty" bardzo często kończą życie potrącone przez samochód, zagryzione przez psa, otrute lub zaatakowane przez innego kota. Opiekunowie mogą nigdy się o tym nie dowiedzieć. Z jednej strony - może to i lepiej dla nich. Z drugiej - ich kolejny kot prawdopodobnie także będzie wypuszczany. I być może znów ktoś go "ukradnie"...- W naszej lecznicy potrącone lub pogryzione koty pojawiają się nawet codziennie - mówi lek. wet. Izabela Tomczak-Zabrocka z Gdańskiej Całodobowej Lecznicy Weterynaryjnej Zwierzyniec. - Nie ulega wątpliwości, że bezpieczniej jest kota nie wypuszczać z domu. Jedyną sytuacją, w której jesteśmy w stanie to zrozumieć, jest taka, gdy kot od urodzenia przez wiele lat żył samopas na zewnątrz i został potem przygarnięty do domu. Taki zwierzak rzeczywiście może mieć ogromny problem z przystosowaniem się do życia w czterech ścianach. W każdym pozostałym przypadku jesteśmy za tym, aby nie pozwalać kotu wychodzić na dwór. Zabójcy dla zabawyKoty wychodzące nie tylko są narażone na tragiczną śmierć, lecz także stwarzają zagrożenie dla innych zwierząt. Skończyły się już czasy, w których koty są potrzebne w mieście jako tępiciele szkodników. Koty polują dla zabawy, zabijając niewielkie gryzonie, małe ptaki i owady, wpływając tym samym niekorzystnie na cały wychodzący: zagrożenie dla innych zwierząt?Wciąż więcej i więcejNiedopuszczalne jest zwłaszcza wypuszczanie kotów niewykastrowanych. W przypadku płodnych zwierząt nie da się zapobiec ich niekontrolowanemu rozmnażaniu, a tym samym powiększaniu populacji bezdomnych kotów. Doskonale wiedzą o tym osoby, które wolontaryjnie zajmują się pomocą wolno żyjącym Akcja Koty spod Bloku ciągle ma pod opieką około 60 kotów - mówi Agata Maćkowiak, prowadząca akcję "Koty Spod Bloku". - Najnowszy dodatek do stanu to cztery małe, dwutygodniowe kociątka. Nasza wolontariuszka Gabrysia próbowała złapać ich matkę na Chełmie. Jej uwagę podczas jednej z łapanek zwróciło piszczenie. Maluszki dzikich kotek nie piszczą, ich jedynym sposobem na przetrwanie jest ciche siedzenie w gnieździe. Kociątka były zostawione w dole obok okienka piwnicznego, prawie dwa metry pod poziomem ziemi. Podczas kilkugodzinnej akcji udało się je wyswobodzić. Niestety matka się nimi nie zainteresowała i trafiły do naszego doświadczonego domu tymczasowego, gdzie dostają co cztery godziny pokarm z butelki, są ogrzewane i masowane. Ich matka ma już następna rujkę. Często zdarza się rujka już w 24-48 godzin po porodzie, więc nietrudno sobie wyobrazić, że produkcja kociątek nie ustaje. Kotka odstawiając dwumiesięczne malce, rodzi nowy miot i wszystko zaczyna się od na wystawach - dużo zdjęć - Znamienne jest to, że zdecydowana większość rannych kotów, która trafia do nas podczas dyżurów, to niewykastrowane kocury - informuje lek. wet. Izabela Tomczak-Zabrocka. - Wiele z nich ulega wypadkom komunikacyjnym, gdy wychodzi w nocy na ulice lub zostaje dotkliwie pokaleczona przez inne koty, z którymi walczy o teren. Pomogli 931 bezdomnym kotom z Gdańska- Maluszków z powyższych zdjęć - o ile uda się je odchować - nie będziemy uczyć wychodzenia - mówi Agata Maćkowiak. - Czy coś stracą? Tak: możliwość spotkania z autem, złym człowiekiem, psem spuszczonym ze smyczy... Jako wolontariusze wkładamy mnóstwo serca, czasu i poświęcenia w naszych podopiecznych i chcemy, aby żyli długo i bezpiecznie po odpowiedzialniChoć kastracja i sterylizacja zwierząt domowych jest coraz popularniejsza, wciąż wielu opiekunów psów i kotów nie potrafi się do niej przekonać. Osoby te boją się, że po zabiegu ich zwierzę będzie tyć, zrobi się leniwe lub jego charakter w inny sposób ulegnie zmianie. Niewątpliwie jest to ingerencja w organizm i jak każdy zabieg operacyjny wiąże się z pewnym ryzykiem, to w wielu przypadkach zalety zdecydowanie przeważają nad potencjalnymi wadami tejże procedury. W razie wątpliwości warto porozmawiać o tym z zaufanym lekarzem weterynarii.
koty zdychają jeden po drugim