W celu uzyskania w konsulacie zaświadczenia na sprowadzenie prochów z zagranicy trzeba złożyć wniosek wraz z kompletem dokumentów tj.: zezwoleniem na pochówek w kraju, uzyskanym od lokalnych władz, a także odpisem aktu zgonu lub innym dokumentem, potwierdzającym informacje o zgonie. Potrzebne jest również zaświadczenie o Przeciętny pogrzeb z kremacją kosztuje tylko $1,400, podczas gdy tradycyjny pochówek – ok. $6,000, plus miejsce na cmentarzu oraz wykopanie i zasypanie grobu. Prostsze przygotowanie pogrzebu. Zanik tradycji pielęgnowania grobów najbliższych (gdy my obchodzimy Wszystkich Świętych, w USA Halloween jest okazją do zabawy). Powinno być tak, że kto chce w domu mieć urnę - niech ją zatrzyma, a kto chce prochy pochować na cmentarzu - niech chowa. Chodzi o to, aby było prawo wyboru, a nie na siłę pchać na W nasze usługi wliczony jest również transport ciała zwierzęcia. Odbierzemy je bezpośrednio z placówki Weterynaryjnej od lekarza weterynarii lub z domu, gdzie odszedł zwierzak. Transport na terenie Szczecina jest bezpłatny. W ciągu dwóch do ośmiu dni, od momentu odbioru ciała, wydajemy urnę z prochami właścicielom. Sprowadzanie zwłok z zagranicy – niezbędne formalności. Procedury związane z transportem zwłok do Polski reguluje ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Czytamy w niej: Przewóz zwłok i szczątków: 1. koleją, samolotami i statkami w granicach Rzeczypospolitej Polskiej, 2. poza granice Rzeczypospolitej Polskiej, w przypadku gdy Dom z trzema sypialniami na londyńskim Wimbledonie w południowo-zachodniej części miasta został wystawiony na sprzedaż za 695 tys. funtów. Według BBC cena szokuje w obliczu faktu, że w łazience na piętrze znajduje się gigantyczna dziura w dachu. Reklama. Niecodziennemu ogłoszeniu towarzyszy seria zdjęć, na których można Wgw5jm. Wiele osób zastanawia się, co stanie się z ich ciałem po śmieci. Niektórzy nie mają wątpliwości co do tradycyjnego pochówku ciała w trumnie, inni rozważają możliwość kremacji, a należy wspomnieć, iż z każdym miesiącem jest to coraz bardziej popularna usługa pogrzebowa. I tutaj pozostaje pytanie: co można zrobić z prochami ludzkimi po spaleniu? Czy jedynym rozwiązaniem jest ich złożenie na cmentarzu? Na co zezwala prawo w Polsce?Pochówek na cmentarzuPierwszą, tradycyjną możliwością, która w na wstępie przychodzi na myśl, jest zwyczajny pochówek. Po skremowaniu, urnę z prochami składa się w grobie murowanym, ziemnym czy w kolumbariach. Jeśli o kolumbariach mowa, to właśnie one zastępując coraz częściej ogrodzenia cmentarzy w celu maksymalizacji powierzchni użytkowej cmentarza, a przeznaczone są specjalnie do przechowywania uren. Natomiast, zakład pogrzebowy dba o to, żeby znalazła się ona bez problemów w odpowiednim miejscu. Na uwagę zasługuje również fakt, że zgodnie z nauką Kościoła Katolickiego, pochowanie spopielonego ciała jest jak najbardziej możliwe o ile powodem, wybrania takiego rozwiązania nie były kwestie sprzeczne z wierzeniem chrześcijańskim. Pochówek na morzuInnym często przychodzącym na myśl rozwiązaniem jest pochówek na morzu. Jest to forma bardziej popularna w Stanach Zjednoczonych. W tamtejszej kulturze, bardzo często rozsypuje się prochy zmarłego w ocenie. W naszym kraju, takie rozwiązanie jest jednak nielegalne. Warunkiem zorganizowania pogrzebu na morzu jest brak możliwości szybkiego dopłynięcia do lądu. W związku z tym, iż nie istnieją statki, na których znajdywał by się piec kremacyjny, możliwe jest tylko zorganizowanie ceremonii pogrzebowej z ciałem. Jednakże domy pogrzebowe czasem spotykają się z takimi życzeniem ze strony rodziny, lecz nie może to być prochów, trzymanie urny w domuNiektórzy zastanawiają się nad rozsypaniem prochów z samolotu. Zwolennicy uważają, że takie rozwiązanie jest bardziej sanitarne, niż grzebanie zwłok w ziemi. Jednak w polskim prawie nie ma takiej możliwości. Prawo naszego kraju, zabrania także przechowywanie urny w domu czy chowanie jej w prywatnym ogrodzie. Można postarać się o uzyskanie szczególnych pozwoleń od sanepidu, aby było to możliwe. Usługi pogrzebowe w Stanach ZjednoczonychByć może w najbliższej przyszłości, przepisy dotyczące chowania zmarłych i przechowywania ich prochów ulegną zmianie. Na razie jest to temat dość kontrowersyjny. W Stanach Zjednoczonych, możliwości co do przechowywania prochów zmarłego są dużo większe. Można tam, trzymać je w domu, wysypać do oceanu, pochować w ogródku czy rozsypać w dowolnym miejscu, wskazanym za życia przez zmarłego lub przez jego rodzinę. Kto wie, może w najbliższym czasie w Polsce także będą możliwe inne rozwiązania? Zakłady pogrzebowe i tak spotykają się z różnymi niespotykanymi prośbami. W 17 krajach UE można urny z prochami osoby zmarłej trzymać gdzie się chce. Można je rozsypać w niemal dowolnym miejscu, można postawić na kominku. W Polsce każdy pogrzeb poza cmentarzem jest w zasadzie nielegalny. Obowiązujące polskie prawo zostało uchwalone w 1959 roku. I nic dziwnego, że nie przystoi do dzisiejszych czasów. Każdy, kto obejrzał film "Forrest Gump" zapamiętał scenę, gdy główny bohater stoi nad grobem ukochanej. Grób znajdował się pod drzewem na rodzinnej działce, gdzie bohaterowie jako dzieci spędzali całe dnie. Innymi słowy, wybranka serca Gumpa została pochowana w miejscu szczególnie dla nich obojga ważnym. W Polsce jest to nie do pomyślenia. W Polsce prawo pogrzebowe jest niezwykle restrykcyjne. Trumnę, bądź urnę z prochami można pochować wyłącznie na cmentarzu. Podobnie jest na Białorusi i w Niemczech. W innych krajach Europy przepisy dopuszczają dużo więcej. W Szwecji i Austrii rozsypać prochy zmarłego można niemalże wszędzie, ale zgodę musi wyrazić urząd regionu. W Belgii trzeba przed śmiercią zgłosić do urzędu chęć, by nasze szczątki zostały rozsypane i wskazać konkretne miejsce. Natomiast w Danii można rozsypać prochy nad morzem bez większych problemów, ale nad jeziorami jest to już zabronione. Węgrzy natomiast mogą rozsypać prochy z samolotu, ale potrzebna będzie zgoda urzędu ds. lotnictwa. Grecy i Anglicy mogą skorzystać z pochówku na morzu. W obu przypadkach odległość od brzegu reguluje lokalna ustawa, np. w Grecji należy rozsypać prochy 1,5 mili morskiej od brzegu. Pod względem prawa pogrzebowego, Polska należy do jednych z najbardziej restrykcyjnych państw w Europie. Niezależnie od tego, czy pragniemy pochówku w trumnie czy w urnie, to miejscem wiecznego spoczynku będzie zawsze cmentarz - wyznaniowy, bądź komunalny. Polskie prawo dopuszcza jednak możliwość pochówku w innym miejscu. Taką zgodę na pogrzeb w miejscu poza cmentarzem może wydać minister zdrowia, po uprzednim porozumieniu się z sanepidem. Tylko wówczas można zmarłego pochować poza oficjalnym cmentarzem. Co nam grozi, jeżeli obowiązku pochówku osoby zmarłej nie dopełnimy i wbrew przepisom np. rozsypiemy prochy zmarłych pod ulubionym drzewem? Za złamanie któregokolwiek z przepisów dotyczących pochówku zmarłych (rozsypanie prochów, chowanie szczątków w nieodpowiednim miejscu, niedopełnienie obowiązku pochówku itp.) grozi kara pozbawienia wolności do 30 dni bądź grzywna w wysokości 5000 złotych. Zdjęcie główne: Cmentarz rzymskokatolicki w Mińsku Mazowieckim Michcik / wikia commons CC BY-SA Kościół w Polsce chce wprowadzić przepisy, według których msza pogrzebowa będzie mogła odbywać się tylko nad trumną ze zwłokami. Urny z prochami nie będzie można wnosić do świątyni. Kremacja będzie odbywać się dopiero po mszy pogrzebowej. Wierni martwią się, że uroczystości pogrzebowe zamiast jednego dnia potrwają kilka. Przedsiębiorcy pogrzebowi zastanawiają się nad podniesieniem cen ze względu na wyższe TEŻ;Mniej pieniędzy na pogrzeby...Miejsce na cmentarzu na sprzedażDo tej pory było tak, że do uroczystości kremacyjnych dopuszczona była najbliższa rodzina i ewentualnie na jej życzenie ksiądz. Później urnę z prochami zabierano do kaplicy cmentarnej, w kościele odbywała się msza pogrzebowa, a potem pochówek na cmentarzu. Przepisy watykańskie mówią jednak, że msza pogrzebowa może odbywać się wyłącznie nad trumną ze zwłokami, bo to im należy się cześć, a nie prochom. - Kościół otacza szacunkiem całego człowieka, jego duszę i ciało. Wyrazem tego jest obecność ciała zmarłego podczas mszy pogrzebowej za jego duszę - tłumaczy liturgista diecezji gnieźnieńskiej ks. Andrzej dostosować polskie przepisy do watykańskich Episkopat zapowiada, iż msza pogrzebowa będzie musiała odbyć się przed kremacją. Sama kremacja i pochówek może odbyć się nawet kilka dni później (ze względu na kolejki w krematoriach). Tym samym uroczystości pogrzebowe rozciągną się na kilka dni, co może być problemem dla przyjeżdżającej z daleka rodziny. Niejednokrotnie jej członkowie będą musieli wybrać, albo samą mszę pogrzebową, albo pochówek na cmentarzu. Proboszcz poznańskiej parafii farnej nie widzi problemu w tym, że msza pogrzebowa odbędzie się innego dnia niż Tak bywało i do tej pory, także na prośbę samej rodziny zmarłego - mówi ks. Wojciech czy inaczej z nowych przepisów wynika, że zakłady pogrzebowe będą musiały dwukrotnie wozić zmarłego z cmentarza lub kościoła do zakładu pogrzebowego i z powrotem: najpierw ciało zmarłego na mszę pogrzebową, a potem do krematorium i jeszcze raz na To dla nas mała rewolucja. Od przyszłego tygodnia, kiedy tylko szef wróci z urlopu siadamy i pracujemy nad logistyką - mówi Anna Przybył, pełnomocnik zarządu w zakładzie pogrzebowym Universum w Poznaniu. Jak zapowiada przedstawicielka Universum, można się spodziewać, że zwiększy to opłatę za Chociażby z tego powodu, że wzrosną koszty transportu - tłumaczy tych, którzy wybierają kremację ze względu na oszczędność wkrótce niższa cena przestanie być wiernych może pojawić się także problem zakupu trumien. Jeśli rodzina zdecydowała się na kremację, zwykle nie kupuje już wystawnej trumny na mszę pogrzebową, ponieważ do tej pory odbywała się ona nad urną. Po zmianie przepisów rodzina stanie przed wyborem kupna dodatkowo wystawnej trumny, ponieważ ta kremacyjna zrobiona jest z surowego drewna i bez ozdób. Te z rodzin, które uznają ją za zbyt skromną staną przed dylematem wydania dodatkowych kilkuset mówi ks. liturgista Andrzej Grzelak Kościół może dopuścić możliwość, iż msze pogrzebowe mimo wszystko odbędą się już po Ale bez obecności urny. Może ona spoczywać wówczas w kaplicy przedpogrzebowej - tłumaczy duchowny. - Mimo to jest jednak silna sugestia, aby msza pogrzebowa odbywała się nad ciałem zmarłego - kremacji w miesiącuLiczba kremacji w Polsce wzrasta. W 2004 r. odbyło się 15 tys. kremacji, dwa lata później - 19,4 tys., w 2007 r. - 22,5 tys. W 2008 r. działało już dziesięć pieców, kremacji było 25,4 tys. Obecnie na terenie naszego kraju działa 13 pieców. Trwają przygotowania do uruchomienia Wielkopolsce znajdują się dwa piece kremacyjne, oba są w posiadaniu Zakładu Usług Pogrzebowych Universum. W miesiącu zakład wykonuje około 200 kremacji. Rodzina będzie też mogła wziąć urnę ze skremowanymi prochami bliskiego do domu i postawić ją na wybranym miejscu. [b]Nadal nie będzie można natomiast wznosić grobów na prywatnych posesjach i tam chować zmarłych.[/b] Tak wynika z założeń do nowej ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych, które przygotował rząd. Ma zastąpić przepisy obowiązujące już od 50 lat. Nowe formy pochówku nie podobają się firmom zajmującym się pochówkami. Dariusz Dutkiewicz, dyrektor biura Polskiej Izby Pogrzebowej, podkreśla, że nie chodzi tylko o względy finansowo-sanitarne. [b]– Częste rozsypywanie prochów może być szokujące dla polskiego społeczeństwa, nietradycyjne formy mogą też wywoływać rodzinne konflikty[/b] – przekonuje Dutkiewicz. Z tych powodów zapewne nie będzie dopuszczalne ługowanie zwłok, czyli rozpuszczanie ich w substancji podobnej do mydła w bardzo wysokiej temperaturze. [srodtytul]Nowe formy pochówku[/srodtytul] Rząd zastanawia się, czy nie dopuścić nowych form pochówku popularnych za granicą. „Ze względu na brak zagrożenia sanitarnego zasadne jest usankcjonowanie prawne możliwości rozsypywania prochów oraz zwłok ludzkich w morzu oraz przechowywania prochów według uznania osoby upoważnionej (rozsypywanie w ogródku, na polu, przechowywanie w domu)" – czytamy w piśmie zastępcy głównego inspektora sanitarnego Jana Orgelbranda rozesłanym do poszczególnych resortów zainteresowanych pracami nad ustawą. Szczegóły mają ustalać samorządy w przepisach o porządku i czystości w gminach. [srodtytul] Łatwiej wozić zwłoki[/srodtytul] Autopromocja Specjalna oferta letnia Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc KUP TERAZ Rząd zastanawia się też nad przystąpieniem do konwencji strasburskiej Rady Europy z 1973 r. Polska jako jedno z kilku państw Unii Europejskiej jeszcze tego nie zrobiła. Celem konwencji jest uproszczenie biurokracji przy przewozie zwłok przez granice. Zalecenie takie skierowała już trzy lata temu Komisja Europejska w zielonej księdze o ochronie dyplomatycznej i konsularnej. [b]Firmy sprowadzające zwłoki podkreślają, że jest za dużo formalności do załatwienia i procedury trwają zbyt długo. [/b] [wyimek][b]1400 podmiotów[/b] w Polsce, według szacunków Polskiej Izby Pogrzebowej, zajmuje się usługami pogrzebowymi[/wyimek] Zdaniem pracowników firmy Styks z Brzegu (woj. dolnośląskie) praktyka urzędników jest różna w zależności od regionu. Największe utrudnienia są w Warszawie i na Pomorzu. Łatwiej jest za granicą, bo wiele spraw załatwia się przez konsulaty. [srodtytul]Postulaty branży [/srodtytul] – Problemem jest też nieuczciwa konkurencja między firmami – mówi Ryszard Kusz, współwłaściciel zakładu pogrzebowego Memento Mori w Zamościu. Kusz sugeruje, że powinny być przynajmniej minimalne standardy dla firm z tej branży, np. posiadanie infrastruktury z miejscem do przygotowania zwłok do pochówku. Dutkiewicz uważa też, że przepisy o tzw. urodzeniach martwych muszą być bardziej precyzyjne, zwłaszcza te o wystawianiu aktów urodzeń i kart zgonów. W razie poronień praktyka szpitali, grabarzy i zarządców cmentarzy rzadko jest bowiem zgodna z nieżyciowym prawem. +48 22 642 80 06 Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Co można zrobić z prochami zmarłego? Śmierć osoby bliskiej to zawsze duży wstrząs dla rodziny. Wspomnienia odżywają, a tęsknota za zmarłym wzrasta. Najtrudniejszym momentem jest jednak pochówek oraz decyzja o jego charakterze. Coraz częściej bliscy osoby zmarłej decydują się na kremację. Jednak co można zrobić z prochami zmarłego? Na co pozwala polskie prawo? Czym jest kremacja? Kremacja to coraz bardziej popularna forma pochówku. Polega ona na spaleniu szczątków ludzkich w wysokiej temperaturze, a następnie przesypaniu powstałego na skutek spalania popiołu do specjalnej urny. Przed przystąpieniem do kremacji zwłoki zostają ułożone w trumnie wykonanej z drewna, wikliny lub tektury, która jest też pozbawiona jakichkolwiek ozdób. Po złożeniu ciała w trumnie rodzina może pożegnać się ze zmarłym podczas prywatnej uroczystości, w kaplicy na cmentarzu lub w kaplicy zakładu kremacji. Koszt spopielenia zwłok jest niższy niż pogrzeb tradycyjny. Zwłoki można przewozić w specjalnie przygotowanych urnach w samochodzie prywatnym, a jedynym warunkiem jest zachowanie poszanowania prochów zmarłej osoby. Kremacja w prawie polskim Polskie prawo dopuszcza kremację zwłok, ale wymaga się by spopielone zwłoki zostały następnie złożone na cmentarzu w grobie, katakumbach czy specjalnie przygotowanych niszach na urny. Te ostatnie stały się w ostatnich latach bardzo popularne zarówno na nekropoliach w mniejszych, ale przede wszystkim dużych miastach. Zgodnie z polskim prawem zwłoki nie mogą być przechowywane w domu, spoczywać na prywatnej posesji czy rozsypane w miejscu wskazanym przez zmarłego. Wszelkie odstępstwa od obowiązującej normy mogą być surowo ukarane. Pochówek na morzu Pochówek na morzu w Polsce jest nielegalny. Z kolei rozsypywanie prochów nad wodą jest bardzo popularne w krajach zachodnich, a szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie rodziny osoby zmarłej decydują się na rozsypanie zwłok nad Oceanem. W Polsce dopuszcza się jedno odstępstwo od obowiązującego zakazu. Związane jest z przypadkiem, w którym zgon następuje na statku, a dopłynięcie na ląd w szybkim czasie jest niemożliwe.

czy można trzymać urnę z prochami w domu