Początkujący nauczyciele zarabiają obecnie tyle, ile wymusza prawo czyli przepisy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. To sprawia, że według sondy "Głosu Nauczycielskiego< w której udział wzięło ponad 8 tys. nauczycieli aż 63 proc. z nich myśli o odejściu z zawodu bardzo często lub przynajmniej często.
Moim zdaniem jakieś 5200 złotych - czyli 1200 euro. W przyszłym roku płaca minimalna wzrośnie aż o 350 złotych - do poziomu 2600 złotych.
Jej CPM wynosi aktualnie 1708 kcal. Żeby przytyć powinna ona jeść od 85 do 256 kcal. Łatwo policzyć ile powinna wynosić dieta Ani na surplusie: Dieta na masę = CPM + surplus. Żeby przytyć Ania powinna jeść od 1793 do 1964 kcal. Musi też pamiętać o odpowiednio dobranych ćwiczeniach oraz proporcji makroskładników.
Bezpieczne odległości od otoczenia dla suwnic podaje norma PN-EN 15011+A1:2014, pkt. 5.6.2.1 . - jeśli suwnica posiada pomost roboczy to odległość do dachu powinna być większa niż 500 mm; -dla dwóch suwnic montowanych jedna nad drugą od ległość powinna wynosić min. 500 mm; - pomiędzy suwnicą z niżej położonymi urządzeniami odległość powinna wynosić min 500 mm
Z kolei jeśli bierzemy pod uwagę każdego pracownika z osobna, mówimy o kryteriach indywidualnych. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że podwyżki powinny spełniać trzy podstawowe funkcje: motywacyjną, retencyjną oraz komunikacyjną. Ważne więc, aby wziąć to pod uwagę przy ustalaniu kryteriów, które decydują o zwiększeniu płac.
Adam zarabiał 3200 zł a Zenon 4000 zł miesięcznie. Po roku, w którym wskaźnik inflacji wyniósł 3%, obaj dostali podwyżkę w wysokości 100 zł. Czy realna wartość nabywcza ich pensji wzrosła czy zmalała? Ile powinna wynosić podwyżka dla każdego z nich, aby realna wartość nabywcza ich pensji nie uległa zmianie? Zadanie 2.
ZWw4. Oceń kalkulator wzrostu o procent: (29 votes, average: 3,79 out of 5) Obliczanie wzrostu o procent – od czego zacząć? Jak obliczyć wzrost o procent ? Najpierw wyjaśnić należy, jaka jest definicja procentu. Procent jest to sposób zapisu, który umożliwia przedstawienie w wygodny sposób stosunku jednej wielkości w stosunku do innej. Jeden procent oznacza setną część opisywanej wielkości. Jeden procent można zapisać również jako ułamek zwykły o mianowniku 100. Dla przykładu 1% to 1/100, natomiast 38% to 38/100. Obliczanie wzrostu o procent polega na porównaniu do siebie dwóch wielkości. Co porównujemy? Wyjaśnijmy to na przykładzie. Wzrost o procent – przykład Wynagrodzenie przed podwyżką wynosiło 3000. Po podwyżce wynosić będzie 3450. Ile wynosić będzie procent podwyżki? Co potrzebujemy do obliczenia wzrostu podwyżki i wyrażenia go w odpowiednim procencie? Przyjrzyjmy się, jakie dane już posiadamy. 3000 – jest to kwota bazowa, przed podwyżką. 3450 – jest to kwota po podwyżce. 450 – kwota, którą otrzymamy po odjęciu nowego (większego) wynagrodzenia od starego (mniejszego) jest kwotą podwyżki wyrażoną tradycyjnie. To właśnie liczbę 450, czyli kwotę podwyżkę wyrażoną tradycyjnie musimy przedstawić jako procent. Lecz do czego tą liczbę porównać? Obliczamy, o ile wzrosło wynagrodzenie przed podwyżką. Więc liczbę 450 musimy porównać do starego wynagrodzenia 3000. Jak to zrobić? Nasze stare wynagrodzenie 3000 to 100% Podwyżka 450 to niewiadoma Zastosujmy równanie wynikające z proporcji. 3000 = 100 450 = x Po przekształceniu mamy następujący zapis. X = (100 * 450) / 3000 Czyli: X = 45000 / 3000 X = 15 Podstawmy otrzymany wynik do równania. 3000 = 100% 450 = 15% Odpowiedź: Wynagrodzenie wzrosło o 450, czyli o 15%. Taki sam wynik otrzymamy po wykonaniu innego działania. X = 450 / 3000 W wyniku tego działania otrzymamy ułamek zwykły, który należy przekształcić do ułamka o mianowniku 100. X = 450 / 3000 X = 15/100 X = 15% Jak już wcześniej wspomnieliśmy, jeden procent to inaczej ułamek 1/100. Otrzymany ułamek 15/100 możemy zapisać w postaci procentu jako 15%. Obliczanie procentów – pomocne kalkulatory Na tej stronie publikujemy kalkulator wzrostu o procent, który może okazać się pomocny podczas sprawdzania wyników swoich obliczeń. Jak to działa? Sprawdzenie wyniku powyższego zadania w powyższym kalkulatorze sprowadza się do wpisania liczby 3000 w pole “pierwsza liczba” oraz liczby 3450 w pole “druga liczba”. Kalkulator wylicza wzrost liczbowy oraz przekształca go do postaci procentu. W obliczaniu procentów pomocne mogą okazać się inne kalkulatory, które publikujemy w naszym serwisie. Kalkulator dodawania procentu do liczby. Ten kalkulator procentowy przyda się w sytuacji, kiedy masz podaną liczbę i musisz do niej dodać określony procent. Kalkulator odejmowania procentu od liczby. Masz liczbę i musisz odjąć od niej określony procent? Ten kalkulator pomoże w odejmowaniu procentów od liczby. Kalkulator obliczania procentu z liczby. Ten kalkulator pomaga w ustaleniu ile wynosi określony procent z podanej liczby. Kalkulator obliczania stosunku procentowego dwóch liczb. Musisz zbadać stosunek procentowy dwóch liczb? Ten kalkulator procentowy może być Twoim pomocnikiem. Kalkulator zamiany ułamka zwykłego na procent. Kalkulator zamienia ułamek zwykły na procent. Szczególnie przydatny w sytuacji, kiedy ułamek ma inny mianownik niż 100.
Strajk w Solarisie to dopiero początek? Strajki podwyżkowe sparaliżują Polskę? Ile powinna wynieść uczciwa podwyżka pensji pracownika?Czy strajk w Solarisie uruchomi lawinę strajków podwyżkowych? Pracownicy firmy chcą po 800 zł podwyżki pensji, zarząd oferuje 340 zł. Dyskonty podnoszą pensje kasjerom o kilkaset złotych i znów rośnie płaca minimalna. Czy kraj może ogarnąć pospolite „podwyżkowe” ruszenie? Czy pójście po podwyżkę jest patriotyczne? W Wielkiej Brytanii odpowiednik Adama Glapińskiego mówi, że dla dobra wspólnego trzeba zacisnąć zęby i nie żądać zbyt wysokich podwyżek. A w Polsce?Gdy rosną ceny, pracownicy mają dobry powód, by iść po podwyżki pensji. Kwoty przelewów niby się zgadzają, ale realnie, za tę samą pracę, można kupić mniej. Nikt nie lubi sobie odejmować od ust, więc nic dziwnego, że pracownicy szachują pracodawców. Na papierze pensje rosną o 11,2% – najwięcej od lipca 2008 r. Inflacja wynosi 8,6% i jest najwyższa od 21 lat. Ale czy te żądania nie są na wyrost?Zobacz również:Święty spokój kierowcy w dobie wysokiej inflacji? Bezcenny. Jak można (spróbować) ograniczyć koszty eksploatacji samochodu? I ile to kosztuje? [NOWOCZEŚNI MOBILNI]Jest plan na wakacje za granicą? Jest też problem: wysokie ceny i słaby złoty. Dwa sposoby, by nie dać się złapać w sidła kursowe [MOŻNA SPRYTNIEJ]Cyberbezpieczeństwo w bankach: technologie przyszłości. Jak zmieni się świat bankowości? [BANK NOWOŚCI]Najwięcej hałasu jest wokół strajku w firmie Solaris. Pracownicy największego w Polsce producenta autobusów domagają się 800-złotowej podwyżki wynagrodzeń. Zarząd firmy przyznał pracownikom 5% podwyżki, minimum 340 zł. Strajk trwa od 24 stycznia, a więc już prawie miesiąc. A końca sporu z pracodawcą nie widać. Czy strajk w Solarisie to przejaw nowego trendu?Strajk w Solarisie: pracownicy pazerni czy firma skąpa?Kto ma rację? Czy to pracownicy są pazerni czy firma skąpa? Czy Solaris powinien większą część zarabianych pieniędzy przeznaczać na pensje dla pracowników, by podwyżki pokryły inflację? A może przeciwnie – powinien odmówić spełnienia postulatów strajkujących, bo w przeciwnym razie sam zbankrutuje?Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa, bowiem nie znamy najnowszych wyników finansowych Solarisa. Spółka nie jest notowana na giełdzie, jej wyniki pokazują się więc w sądowych rejestrach z dużym opóźnieniem. Wiemy tyle, że w 2020 r. Solaris miał wysokie zyski – sprzedał 1560 pojazdów, najwięcej w 25-letniej historii firmy (rok wcześniej było 1487 sztuk). Wykręcił 3,1 mld zł przychodów i 109 mln zł czystego sprawa, że tak wysoki zysk zdarzył się po raz pierwszy od dłuższego czasu. W 2019 r. firma miała 11 mln zł zysku, a wcześniej przez pięć lat wykręcała średnio po 15 mln – zyski firmy w poprzednich latachPracownicy Solarisa argumentują, że przy zatrudnieniu 2600 osób podwyżki po 800 zł na głowę będą firmę kosztowały tylko dodatkowe 25 mln zł rocznie. I porównują tę kwotę choćby z wartością kontraktu dla miasta Poznania ma dostawę 37 autobusów elektrycznych za 90 mln zł czy dla miasta Warszawy na dostawę 130 autobusów za 351 mln zł. Tyle że firma ma też koszty, które też trzeba z czegoś pokryć. Na każdy 1 zł przychodu przypada 80 gr. kosztów związanych z przygotowaniem produkcji (nie licząc pensji pracowników).Praca w SolarisieW danych dotyczących działalności Solarisa znalazłem informację, że rocznie wydaje on na pensje dla pracowników 270 mln zł. Średnia wychodzi po 8600 zł brutto miesięcznie na głowę (ale to jest brutto-brutto), do statystycznego pracownika trafia pewnie jakieś 5000 zł netto. A do pracownika szeregowego, na linii produkcyjnej – 3500 zł na wyniki Solarisa (należącego do hiszpańskiego koncernu CAF) tylko za 2020 r., firmę byłoby stać na podwyżki. No bo zobaczcie: przychody 3,1 mld zł, koszty zakupu materiałów 2,1 mld zł, inne wydatki niezbędne dla podtrzymania produkcji – 485 mln zł. Zostaje 550 mln zł, z czego 51 mln zł idzie na odsetki od kredytów, 48 mln zł na podatki, 270 mln zł na wypłaty dla pracowników i 109 mln zł na zysk dla spółki (dywidenda dla właściciela albo wzmocnienie kapitałowe).Strajk w Solarisie i wyniki finansowe firmyDlaczego jednej trzeciej tego zysku (25 mln zł, a realnie 40 mln zł, bo pracownicy zapewne chcą podwyżki netto, a koszty pracy powodują, że pracodawcę to kosztuje więcej) nie można by oddać pracownikom? Nie wiem, ale zakładam, że firma nie chce zakładać sobie sztywnego zobowiązania niczym pętli na szyję. I dlatego strajk w Solarisie nie może się firmy dziś wynoszą 109 mln zł, ale jeszcze w poprzednich latach nie przekraczały 10-15 mln zł. I przy takim ich poziomie podwyżki płac spowodowałyby dystrybucję całej wartości do pracowników i 0% do właścicieli. Czy to byłoby sprawiedliwe? Zarząd firmy kilkadziesiąt godzin temu przedstawił pracownikom kontrofertę, ale dystans między roszczeniami załogi a chęciami szefów Solarisa jest nadal polega na tym, że strajk w Solarisie powoduje, że firma nie może realizować zawartych kontraktów, pozbawia się dużej części przychodów, a więc i zysków w przyszłości, co odbije się na jej „zdolnościach podwyżkowych” w przyszłości. Jeśli nie tylko będzie trzeba płacić kary za nieterminowe wywiązanie się z kontraktów, ale też Solaris w sposób trwały straci część kontrahentów, to strajk w Solarisie może być pamiętany w historii firmy jako wydarzenie, które cofa ją do wieków w Solarisie – jakie będzie miał konsekwencje dla firmy?Strajk w Solarisie to początek. Spirala płacowo-cenowa trwaJestem zbyt daleko od problemów firmy Solaris i jej pracowników, żeby to rozsądzić, ale wiem jedno. Ten spór pokazuje, jak groźnym zjawiskiem jest wysoka inflacja. Z jednej bowiem strony pracownicy słusznie chcą więcej zarabiać (zwłaszcza że widzą, iż firmie powodzi się lepiej), z drugiej strony firma obawia się, że nie będzie ją na to stać, a być może także chce zostawić większą część zysków dla właścicieli, którzy nie po to włożyli w zakup firmy swój kapitał, żeby teraz rozdawać wszystkie zyski stoi przed groźbą utrwalenia spirali cenowo-płacowej – brzmi grudniowe ostrzeżenie Polskiego Instytutu Ekonomicznego. To czarny sen prezesa NBP. A prezes przecież jeszcze we wrześniu mówił, że nie ma mowy o takim zjawisku, ale gdyby się pojawiło, to bank centralny będzie działał. I RPP zadziałała. Podwyższa stopy w rekordowym tempie, doprowadzając do płaczu nowych kredytobiorców co to jest ta spirala, że nikt jej nie lubi? To taka sytuacja, w której utrzymująca się wysoka inflacja zmusza pracowników do pójścia po podwyżkę. A inflacja u nas wynosi 8,6%. I raczej prędko nie spadnie, a nawet wzrośnie nawet do 10%. Pracownik idzie po podwyżkę, bo widzi, że kolejne firmy podnoszą ceny produktów i usług. A dlaczego podnoszą? Bo inni pracownicy zażądali podwyżek wcześniej. I inflacja zamiast krótkotrwałego epizodu, zamienia się długiego tasiemca, który może się ciągnąć kwartałami, jeśli nie to wytłumaczyć na hamburgerze i wynikach McDonald’s. Amerykańska sieć zanotowała w ubiegłym roku rekordowe przychody, 23 mld dol. Stało się tak nie dlatego, że konsumenci zaczęli jeść więcej frytek i wołowiny, ale dlatego, że McDonald’s musiał ukryć inflację w cenach produktów. I tak jest ze wszystkim, od Ikei po też: Oto druga fala tajfunu „Polski Ład”. Dlaczego niektórzy z nas dostali niższą wypłatę za styczeń? Cztery możliwe przyczyny. I check-lista, z którą warto iść do księgowości!Czytaj też: Rząd pośpiesznie łata (niektóre) dziury w „Polskim Ładzie”. Czy ma prawo? Ulga dla klasy średniej a wspólne rozliczanie małżonków. Jest rozwiązanie?Strajki w firmach. Droższy ketchup, kosmetyk i autobusy?Ale czy wysoka inflacja jest wystarczającym usprawiedliwieniem podwyżki pensji? Odpowiedź na to pytanie byłaby bliższa gdybyśmy znali dokładne dane o naszych zarobkach i indywidualnej inflacji. Ale te dane o zarobkach to magma. Po pierwsze – średnią zarobków w Polsce podwyższa między innymi to, że wzrosły pensje minimalne. A to dotyczy bezpośrednio tylko 1,5 mln Polaków (ich pensja podniesiona była w styczniu, ale „promieniuje” na odczyty w kolejnych miesiącach).Po drugie wyliczenia podawane przez GUS uwzględniają tylko te wynagrodzenia, które są wypłacane w firmach zatrudniających więcej niż 9 osób. Gdyby uwzględnić płace w mikrofirmach – średnia byłaby o wiele niższa. Nie bez powodu z danych GUS wynika też, że 40% Polaków żyje „od pierwszego do pierwszego”.Ile Polacy zarabiają na etaciePo trzecie, aż dwie trzecie pracowników zarabia mniej niż średnia rynkowa. Mediana zarobków w Polsce, czyli pensja „środkowa” to 4702,66 zł (niecałe 3300 zł na rękę). GUS liczy medianę raz na dwa lata, więc ten wskaźnik nie jest w stanie „wyśledzić” realnego wzrostu cen ponad inflację. Ale wiemy, że co dziesiąty pracownik nie zarabiał wtedy więcej niż 2720 zł brutto. A 10% najlepiej zarabiających w Polsce otrzymało wynagrodzenie przekraczające 9385 zł brutto. Generalnie pod względem zarobków szału nie ma, do średniej unijnej dobijemy za pół ma problem z płacami, a dokładniej problem z udziałem płac w PKB, który wynosił w 2019 r. według Eurostatu ok. 40%. Dla porównania średnia unijna wynosiła 47,5%. Ten wskaźnik przed pandemią zamiast doganiać europejską średnią, jeszcze bardziej się od niej oddalał, czyli wielkość naszej gospodarki rosła szybciej niż nasze zarobki. Zaburzeniem był rok 2020 r., ale tylko dlatego, że PKB spadł o 2,7%. W 2020 r., jak mówił „Dziennikowi Gazecie Prawnej” Norbert Kusiak z Ogólnopolskiego Porozumienie Związków Zawodowych, udział wynagrodzeń w PKB w Polsce wyniósł 50,3%, podczas gdy w Unii Europejskiej – 56,6%.Firmy informują, że niektórzy chcą strajkować, nowością jest to, że do tej pory strajki to była domena państwowych molochów. Teraz po podwyżki ruszyli pracownicy firm prywatnych, np. Solaris, Avon, Pudliszki, Paroc (izolacja budynków), Bison-Bial (producent narzędzi metalowych). Jednym się udaje i dostają 850 zł podwyżki (Paroc), inni nie – jak w wynika z danych ankietowych NBP, opublikowanych na początku lutego, odsetek firm deklarujących narastanie presji na wzrost wynagrodzeń wynosi 37%. To najwyższy wynik w historii badania. A przecież nie każda firma jest czempionem w swojej branży, ma pieniądze na podwyżki i możliwość przerzucenia kosztów na klientów. W szczególnie trudnej sytuacji mają być polscy eksporterzy, którzy do tej pory konkurowali ceną i mogą stracić tę przewagę. Powód jest prosty – na Zachodzie pensje aż tak szybko nie Wielkiej Brytanii, gdzie inflacja wynosi 5,4% i jest najwyższa od 30 lat, prezes Banku Anglii Andrew Baile powiedział zupełnie serio: pracownicy, nie idźcie po duże podwyżki. A dokładniej, że chociaż zaakceptowanie wzrostu cen szybszego niż wzrost płac byłoby „bolesne” dla pracowników, to pewna „powściągliwość podwyżek wynagrodzeń” jest potrzebna, by zapobiec utrwaleniu się ciekawego wykresu NBP, znalezionego na wynika, że na co dzień firmy nie patrzą na inflację, ustalając politykę płacową. Ale jeśli mają zmienić płace, to inflacyjne żądania pracowników są na pierwszym powinna wynieść podwyżka w 2022 r.? Proste wyliczeniaJak bardzo wzrosły w ubiegłym roku ceny i jak bardzo wzrosły nam pensje? GUS już udzielił odpowiedzi: inflacja średnioroczna w ubiegłym roku wyniosła 5,1%, a średnioroczny wzrost płac wyniósł 8,8%. Na papierze nie wygląda to źle: pracownicy dostali realnie (czyli po odjęciu inflacji) 3,7% podwyżki wynagrodzenia. Ale gdyby przyjrzeć się danym historycznym, to okazuje się, że to najmniej od 2015 ostatnie dane, z grudnia, pokazują dalsze załamanie realnego wzrostu wynagrodzeń: inflacja wyniosła w Polsce 8,6%, a wzrost płac 11,2%, co oznacza, że pracownicy są tylko 2,6% na plusie. A to już jest najmniej co najmniej od 2013 r., jak wynika z danych portalu Projekt wiemy, jaki będzie ostateczny wynik na koniec roku – czy zbliżony do 4%, tak jak w ostatnich latach, czy do mizernego 0%, jak 12 lat temu. Prognozy dotyczące inflacji nie są dobre: średnioroczna inflacja ma wynieść 6-8,4%. Jeśli wzrost płac będzie zdecydowanie wyższy niż w latach „umiarkowanej” inflacji, czyli 3,5-4-5%, to może znaczyć, że wpadliśmy w spiralę. Wtedy wzrost wynagrodzeń wyniesie nawet ponad 14%. Zdaniem ekonomistów to za dużo.„Sądzę, że zdrowy wzrost płac w Polsce powinien mieścić się w granicach 6-8%. Wtedy płace rosłyby lekko szybciej niż wynosi realna dynamika wydajności pracy powiększona o cel inflacyjny banku centralnego, zapewniając zrównoważony podział dochodu” – mówił ekonomista Ignacy Projekt ExpliciteCzytaj też: Stopy procentowe NBP muszą pójść w górę. Ale to nic nie da. Co rząd może zrobić, żeby zdusić inflację? I czy w ogóle warto to robić?Czytaj też: WIBOR w górę, ceny mieszkań w dół? Rosnące stopy pogrzebały zdolność kredytową tysięcy Polaków. Awaria silnika, który napędzał wzrost cen mieszkań. Co to oznacza?Jak powinien zachować się pracownik-patriota? Mógłby iść co najwyżej po takie podwyżki pensji, które „tylko” zrekompensują wzrost inflacji (czyli benchmark byłby na poziomie 6-8%), albo zaproponować pracodawcy, żeby podzielić podwyżkę na dwie części. Na przykład połowa w pieniądzu, a połowę w ramach „barteru”. Dodatkowy pakiet dni wolnych, zwiększenie swoich wpłat do PPK (co jest nawet lepsze niż podwyżka), benefity pozapłacowe…Był kiedyś taki podatek, nazywał się „popiwek”. Powodował spadek realnych dochodów pracowników, ale inflacja bała się go jak diabeł święconej wody. Taki podatek obowiązywał w Polsce od lat 80. do 1995 r. Sprowadzał się do tego, że pracodawca nie mógł podnosić uznaniowo wynagrodzeń. Po 1989 r. podatek zostawiono, bo nie udało się znaleźć lepszego sposobu kontroli płac i wzrostu inflacji (no może oprócz terapii szokowej).Gdy inflacja jest wysoka, a pracownicy idą po podwyżki pensji, trzeba ich do tego zniechęcić, żebyśmy nie obudzili się z inflacją jak w Turcji (48%). Mapka poniżej pokazuje, że to nie jest tak, iż cały świat zmaga się tak wysoką inflacją. Polska jest 38. krajem na świecie pod względem wysokości inflacji (uwzględniając Wenezuelę, Mozambik, Syrię czy Kubę) i krajem o najwyższej inflacji w Unii Europejskiej wśród krajów, które mają własną walutę (z wyłączeniem Litwy). W tej sytuacji nie ma dobrych i bezbolesnych zdjęcia: PixaBay
Stopy procentowe w Polsce rosną nieustannie od października 2021 r. Jeszcze we wrześniu 2021 r. wynosiły zaledwie 0,1 proc., tymczasem po ostatniej czerwcowej podwyżce poziom stóp to 6,00 proc. To najwyższy poziom od połowy 2008 r. 8 czerwca 2022 r. Rada Polityki Pieniężnej ogłosiła dziewiątą z rzędu podwyżkę stóp. A już 7 lipca kolejna podwyżka stóp. Zobacz również RPP podjęła decyzję! Kolejna podwyżka stóp procentowych. „Najwyższe od 18 lat” Prezydent podpisał i będą wakacje kredytowe od sierpnia. Jak z nich skorzystać? [ZASADY] Podwyżka stóp procentowych – o ile punków bazowych? Taki scenariusz przewidywali ekonomiści. Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors, mówił nam już we wtorek, 7 czerwca, że jego zdaniem stopa referencyjna może wzrosnąć do 6 procent. To kolejna zła wiadomość zarówno dla osób, które dopiero planują zaciągnąć kredyt hipotecznych, jak i tych, którzy już go spłacają. – Moim zdaniem czerwcowe posiedzenie RPP przyniesie podwyżkę stóp o 75 pkt bazowych, z 5,25 proc. do 6 proc. Dodatkowo nie będzie to ostatnia podwyżka, prawdopodobnie w kolejnych miesiącach czekają nas jeszcze podobne decyzje. W tym momencie wydaje się, że stopy maksymalnie mogą urosnąć do 8 proc. – podkreślał analityk. 75 pkt to coś, czego spodziewa się większość. Jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz, ale nie wykluczam skromniejszego ruchu - o 50 punktów bazowych. Nawet jeśli czerwcowa podwyżka będzie spora, to kolejne będą pewnie już mniejsze. Szczyt inflacji ma przypaść w wakacje, a biorąc pod uwagę spodziewany górny pułap stóp, czyli 7-7,5 procent, to RPP musi zwolnić, bo za moment nie będzie miała czego podwyższać Podwyżka stóp procentowych a zdolność kredytowa – kredyt i mieszkanie o połowę mniejsze Wzrosty stóp procentowych wpływają na zdolność kredytową Polaków. Ta spadła w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy o ok. 50 procent. – Osoby, które jeszcze we wrześniu, przy tych samych zarobkach, mogły liczyć na kredyt w wysokości 400 tys. złotych na 25 lat, teraz otrzymają maksymalnie ok. 211 tys. złotych – wyjaśnia Jarosław Sadowski. Ponieważ dostępna kwota kredytu spadła niemal o połowę, to podobnie zmniejszyła się powierzchnia mieszkania, jaką można kupić. Jeśli ktoś jeszcze na początku października mógł pozwolić sobie na 60-metrowy lokal, to przy takiej samej cenie mkw., dostępna dla niego powierzchnia mieszkania spadnie do 32 mkw. Trzyosobowa rodzina z dochodem na poziomie dwóch średnich krajowych, czyli ponad 8,5 tys. zł netto miesięcznie mogła w 2021 r. pożyczyć 700 tys. zł na 25 lat. Obecnie stać ją na zaciągnięcie kredytu na kwotę 410-420 tys. złotych. Żeby otrzymać 300 tys. zł musimy zarabiać ok 6 tys. zł „na rękę”. To oznacza, że przy tych zarobkach we Wrocławiu stać nas obecnie na zakup kawalerki albo czasem np. dwóch pokoi w słabszej lokalizacji lub do generalnego remontu Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments Zobacz również Mieszkania we Wrocławiu na sprzedaż. Oferta gminy Wrocław: cena, metraż, lokalizacja Zobacz, gdzie i za ile kupić działkę budowlaną we Wrocławiu Podwyżka stóp procentowych – o ile wzrośnie rata kredytów? Podwyżka stóp NBP oznacza kolejny wzrost rat spłacanych już kredytów. Jak pokazują wyliczenia Expander Advisors, w przypadku kredytu udzielonego na początku października 2021 r. na kwotę 300 000 zł na 25 lat, po czerwcowej decyzji RPP, rata wzrośnie o ok. 150 zł. Z kolei w porównaniu z początkiem października, czyli w wyniku dziewięciu podwyżek, rata takiego kredytu wzrośnie już o 1 169 (z 1 440 zł do 2 609 zł). Kredytobiorcy kolejną podwyżkę mogą jednak odczuć z opóźnieniem, bo wzrost raty może się pojawić dopiero za kilka miesięcy, w zależności od aktualizacji WIBOR-u 3M lub 6M. – Podwyżki stóp powinny w coraz mniejszym stopniu przekładać się na raty kredytów. WIBOR 3M wynosi obecnie 6,7 proc., WIBOR 6M 6,94 proc., czyli ta różnica jest w okolicach 1,5 proc na korzyść WIBOR-u. Oznacza to, że rynek uwzględnił już nie tylko czerwcową, ale też co najmniej mającą nadejść w lipcu podwyżkę stóp – mówi Turek. Standardowo różnica między WIBOR-em 3M i stopą referencyjną powinna wynosić ok. 0,25 proc. Jeśli zaczynamy zbliżać się do końca cyklu podwyżek stóp procentowych, to i ta dysproporcja powinna zacząć się zmniejszać. Jeżeli jednak stopy dalej będą rosły i osiągną poziom 8 proc, to wówczas rata wspomnianego kredytu wyniesie już aż 2 930 zł. Szacowany wzrost rat kredytów hipotecznych WIBOR 3M Oprocentowanie kredytu Rata Wzrost od początku października 2021 Początek października 2021 0,24% 3,11% 1440 zł - Po podwyżce majowej 6,34% 9,21% 2544 zł 1104 zł Po podwyżce czerwcowej 6,66% 9,53% 2609 zł 1169zł Gdyby stopa referencyjna NBP wzrosła do 7% 7,20% 10,07% 2720 zł 1280 zł Gdyby stopa referencyjna NBP wzrosła do 7,5% 7,70% 10,57% 2824 zł 1385 zł Gdyby stopa referencyjna NBP wzrosła do 8% 8,20% 11,07% 2930 zł 1490 zł źródło: Expander Advisors – Najbardziej prawdopodobny dziś scenariusz jest taki, że w przypadku kredytu na 300 tys. zł zaciągniętego na 25 lat rata nie przekroczy poziomu 3 tys. złotych. Zaś w drugiej połowie 2023 r. raty powinny zacząć spadać – dodaje analityk HRE Investments. Podwyżka stóp procentowych – czy warto teraz wziąć kredyt mieszkaniowy? Wiele osób zastanawia się czy warto teraz kupować mieszkanie na kredyt, bo za chwilę będzie jeszcze gorzej? Czy może poczekać aż sytuacja na rynku się unormuje a stopy najpierw przestaną rosnąć a potem zaczną spadać? Sytuacja jest tak dynamiczna, że ciężko to oszacować. Jeżeli w najbliższym czasie chcemy kupić mieszkanie i to jest kwestia miesięcy, to mimo wszystko lepiej kupować je teraz. Z każdym kolejnym miesiącem coraz trudniej będzie bowiem uzyskać kredyt hipoteczny. Jednocześnie lepiej nie przesadzać z kwotą zadłużenia, żeby za kilka miesięcy nie mieć problemu ze spłatą raty Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors – Natomiast, jeżeli jesteśmy w stanie odłożyć decyzję o zakupie mieszkania o rok lub dłużej, to nie musimy podejmować nerwowych ruchów. Wtedy najlepiej po prostu się rozglądać i dokonać zakupu wtedy, gdy znajdziemy ofertę, która spełnia nasze oczekiwania, a jednocześnie mieści się w zakładanym budżecie – dodaje. Podobnego zdania jest Bartosz Turek: – Jeżeli ktoś ma solidny wkład własny, „poduszkę finansową” i pewność zatrudnienia, nie powinien obawiać się wzięcia kredytu. Dziś może nawet wynegocjować niższą niż przed rokiem marżę. Do tego szybko rosnące koszty budowy sugerują, że w kolejnych miesiącach i mieszkania będą droższe. Jak jeszcze na banki zostaną nałożone wielomiliardowe dodatkowe koszty, związane z obsługą wakacji kredytowych, to i o kredyt może być niedługo trudniej niż dziś. Czy wzrosty stóp procentowych wpłyną na ceny mieszkań we Wrocławiu? Według danych ceny ofertowe w maju 2022 r. we Wrocławiu na rynku pierwotnym i wtórnym przekroczyły już średnio 10 tys. złotych. Ceny transakcyjne są bliższe 9 tys. złotych. To oznacza, że przy malejących zdolnościach kredytowych, średnio za 50-metrowe mieszkanie we Wrocławiu zapłacimy obecnie 450-500 tys. złotych. Czy dalsze podwyżki stóp procentowych mogą wpłynąć na zmniejszenie cen nieruchomości w niedalekiej przyszłości? Z jednej strony podwyżki stóp procentowych coraz bardziej ograniczają dostępność kredytów hipotecznych, a tym samym popyt na mieszkania. Z drugiej, mamy bardzo wysokie koszty materiałów budowlanych i ogromny popyt na rynku najmu. Z raportu Expandera i wynika, że w kwietniu stawki najmu we Wrocławiu były aż o 43% wyższe niż przed rokiem i był to największy wzrost wśród 15 badanych miast. To wszystko może się równoważyć, a w związku z tym ceny mieszkań mogą pozostawać stabilne. Nie spodziewam się ani gwałtownych spadków, ani gwałtownych wzrostów Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors – Spadki cen mieszkań są mało prawdopodobne. Nieruchomości dobrze chronią przed inflacją, trzymają wartość, więc obecnie ich podaż spada, bo przy galopującej inflacji nie ma tak wielu chętnych na sprzedaż. Deweloperzy również wolą zmniejszyć liczbę sprzedawanych mieszkań, ale nie obniżać ich cen. Dodatkowo jest duża szansa, że w 2023 r. poradzimy sobie częściowo z inflacją i w interesie rządu i RPP będzie to, abyśmy wrócili na ścieżkę rozwoju gospodarczego. To tym bardziej nie pozwoli na spadki cen mieszkań – dodaje Bartosz Turek. Wakacje kredytowe i rządowe obietnice pomocy dla kredytobiorców Rosnące raty kredytów mieszkaniowych to coraz większe wyzwanie dla spłacających kredyty złotówkowe. Dlatego w ostatnim czasie rząd zaproponował pakiet pomocowy dla kredytobiorców, w którym znalazły się propozycje wakacji kredytowych, odejścia od WIBOR-u i wzmocnienia Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Dużym zainteresowaniem cieszy się zwłaszcza propozycja wakacji kredytowych. Zgodnie z projektem kredytobiorcy będą mogli z nich skorzystać w dwóch miesiącach trzeciego i czwartego kwartału 2022 r. oraz po jednym miesiącu w każdym z kwartałów 2023 roku. Wakacje mają zacząć obowiązywać od lipca 2022 r. Wakacje kredytowe to dobry pomysł z punktu widzenia osób, które już wzięły kredyty. Są one jednak złą informacją dla banków, które - jeżeli wakacje będą dostępne dla wszystkich „złotówkowiczów” - poniosą koszt ok. kilkunastu miliardów złotych. To wpłynie również na podniesienie cen usług bankowych i nowych kredytów. Odczytuję ten pomysł rządu jako realną pomoc zadłużonym, ale też po części jako formę redystrybucji dochodu pomiędzy obywateli, którzy mając oszczędności będą mogli je wydać, dorzucając cegiełkę do ożywienia gospodarki, gdy opanujemy choć częściowo inflację Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments Czy jednak nie powinniśmy powstrzymać się od skorzystania z wakacji kredytowych w obawie przed np. obniżeniem naszej zdolności kredytowej i trudnościami w zaciągnięciu kredytów na mieszkanie w przyszłości, o czym zaczynają ostatnio informować przedstawiciele banków? – Banki często tak straszą, jest to próba przekonania kredytobiorców, żeby nie skorzystali z pomocy w postaci wakacji kredytowych, dzięki czemu sektor bankowy nie poniesie aż tak dużego kosztu. Nie spotkałem się dotychczas z sytuacją, żeby skorzystanie z darmowych (covidowych) wakacji kredytowych uniemożliwiło wzięcie kredytu. Nie wyobrażam sobie tego na poważną skalę, bo przecież korzystając z wakacji kredytowych korzystam jedynie z przysługującego mi prawa, a nie zalegam bankowi ze spłatą – ocenia ekspert HRE Investments i dodaje: – Mówiąc pół żartem, banki z powodu wakacji kredytowych powinny się obrazić na rząd, a nie na potencjalnego klienta - kredytobiorcę, który z wprowadzonej ustawowo pomocy skorzysta.
Kwestia przyznawania przez szefa podwyżek pracownikom budzi wiele kontrowersji. Czy dodatkowe pieniądze tylko dla części zatrudnionych to złamanie zasady równego traktowania? Kiedy szef łamie prawa swoich podwładnych? Podwyżka w pracy dla wybranych? Zgodnie z art. 183a § 1 Kodeksu Pracy: Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Nie mogą być dyskryminowani ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną. Równe traktowanie pracowników dotyczy także samej kwestii zatrudnienia: na czas określony lub nieokreślony czy w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu pracy. Ponadto, ustawodawca wyraźnie stoi na stanowisku, że pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości. W praktyce zatem rodzi się pytanie o przyznanie podwyżki jednemu z pracowników, drugiemu zaś odmówienie dodatkowych pieniędzy. Czy podwyżka powinna być dla wszystkich? Niekoniecznie – zależy to od stosowanego przez pracodawcę systemu wynagrodzeń, chyba że mowa o podwyżkach ustawowych. Te należą się wszystkim pracownikom, którym przysługuje do nich prawo. Ile wyniesie podwyżka rent i emerytur w 2020 r.? Rząd podał już wskaźnik waloryzacji rent i emerytur z ZUS w 2020 roku. Wzrost rent i emerytur ma wynosić 3,24 proc. (brutto). Dla porównania w roku 2019 podwyżka rent i emerytur była na poziomie: 2,86 proc. (brutto). Zasady przyznawania podwyżek Sprawą podwyżek dla wybranych zatrudnionych zajmował się Sąd Najwyższy. W uzasadnieniu do wyroku z dnia 29 marca 2011 roku (sygn. akt I PK 231/10) podkreślił on, że nie każde odmienne zapisy znajdujące się w umowie o pracę stanowić muszą naruszenie zasady równego traktowania pracowników. Dzieje się tak dlatego, że odmienne ukształtowanie uprawnień pracowniczych danego zatrudnionego może wynikać z jego umiejętności, doświadczenia, wykształcenia czy nawet cech osobowych. Oznacza to, że za dyskryminację Sąd Najwyższy uznał wyłącznie taką sytuację, w której pracodawca przyznaje podwyżkę tylko wybranym osobom z grupy pracowników posiadających takie same predyspozycje. Jak rozmawiać o podwyżce? Zróżnicowanie wynagrodzeń w firmie to obszerne zagadnienie. Zdarzają się sytuacje, gdy pracownicy, którzy de facto wykonują pracę na tym samym stanowisku, otrzymują wynagrodzenie w zróżnicowanej wysokości. W tej sytuacji, aby odpowiedzieć na pytanie, czy pracodawca łamie prawa swoich podwładnych, trzeba wiedzieć, czy przy ustalaniu wynagrodzeń poszczególnych zatrudnionych, podmiot zatrudniających kierował się obiektywnymi przesłankami. Jeżeli pod uwagę brane były umiejętności pracowników lub choćby staż ich pracy czy dotychczasowe doświadczenie, możliwe jest zróżnicowanie wysokości wynagrodzeń. Pracodawca nie będzie łamał prawa również wówczas, gdy przy przyznawaniu podwyżki weźmie pod uwagę zaangażowanie pracowników (np. jeden z zatrudnionych pracował nad projektem znacznie dłużej niż pozostali pracownicy). Inną możliwością różnicowania wysokości wynagrodzeń i przyznawania podwyżek wyłącznie niektórym pracownikom jest choćby podnoszenie kwalifikacji zawodowych przez część zatrudnionych. Osoby biorące udział w szkoleniach mogą zarabiać więcej z uwagi na fakt dokształcania się. Nie jest wykluczone również zastosowanie różnicowania wynagrodzeń w firmie w celu choćby aktywizacji starszych pracowników czy wyrównania szans pracowników niepełnosprawnych. Co w sytuacji, kiedy wszyscy dostali podwyżki a Ty nie? Co, jeśli jesteś po drugiej stronie i nie jesteś przekonany do udzielenia podwyżki pracownikowi? Jak rozmawiać o podwyżce, by obie strony doszły do porozumienia? Z całą pewnością rozmowa powinna być rzeczowa i konkretna. Warto przedstawić argumenty, które będą działały na naszą korzyść w trakcie rozmowy z przełożonym. Ważne także, by zastanowić się, jak prosić o podwyżkę, by argumenty, które podamy szefowi, nie były roszczeniowe, ale prezentowały nasz faktyczny wkład w rozwój firmy. Zatrudnieni powinni pamiętać, że formalna prośba o podwyżkę powinna być wystosowana na piśmie. W sieci można znaleźć mnóstwo wzorów podania o podwyżkę, z których warto skorzystać, udając się z tą sprawą do pracodawcy. Często pracownicy większych przedsiębiorstw i zakładów pracy zastanawiają się jak napisać zbiorowe podanie o podwyżkę. W tej kwestii warto zwrócić się do doświadczonego radcy prawnego, który będzie w stanie doradzić również środki ochrony prawnej dla pracowników. Konsekwencje naruszenia zasady równego traktowania Podsumowując Pracownik, który uważa się za pominiętego w kwestii podwyżek, ma prawo dochodzić swoich roszczeń na drodze sądowej. Warto zauważyć, że zgodnie z przepisami pracodawca, który naruszył zasadę równego traktowania w zatrudnieniu, musi liczyć się z koniecznością wypłaty odszkodowania. Ustawodawca przyjął przy tym, że kwota ta nie może być niższa niż minimalne wynagrodzenie, które jest ustalane na podstawie odrębnych przepisów (w 2019 roku wynosi ono 2250 zł brutto). Jednocześnie jednak pracownik może wnioskować o przyznanie kwoty wyższej, uzyskane pieniądze mają bowiem wyrównać doznany przez zatrudnionego uszczerbek w dobrach zarówno materialnych, jak i niematerialnych. Przyznawanie podwyżek i sprawiedliwe ustalanie ich wysokości może być naprawdę trudne ze względu na różnorodność stanowisk i obowiązków pracowników, dlatego warto zasięgnąć szerszej wiedzy, by podejść do tej sprawy profesjonalnie. W teorii HR wyodrębnia się kilka różnych metod przyznawania odpowiedniego wynagrodzenia, które zostały omówione na poniższej szczegółowej prezentacji:
123RF Wysokość minimalnego wynagrodzenia w 2020 r. nie może być niższa niż ustawowe minimum. Na podwyżce skorzystają pracownicy na etat oraz osoby zatrudnione na umowie zleceniu. Jak informuje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, od 1 stycznia 2020 roku wysokość minimalnego miesięcznego wynagrodzenia osoby zatrudnionej w pełnym wymiarze czasu pracy może wzrosnąć nawet do poziomu 2600 złotych brutto. SPRAWDŹ OFERTY | Praca – ogłoszenia Oznacza to, że od 1 stycznia 2020 roku pracownik zarabiający najniższą krajową otrzyma do ręki ok. 1880 złotych netto. Niższa pensja będzie naruszeniem praw pracowniczych. Minimalna stawka 2020 za godzinę pracy Jednocześnie resort pracy zaproponował, że wraz ze wzrostem płacy minimalnej zostanie podwyższona minimalna stawka za godzinę pracy. Tym samym osoby zatrudnione na umowie zleceniu zarobią co najmniej 16 zł brutto za godzinę pracy płaca minimalna a staż,dodatek za pracę w nocy,potrącenia z pensji,inne świadczenie związane z płacą minimalną. CZYTAJ TAKŻE | Płaca minimalna w 2020 roku. Ile zarobimy? Podwyżka płacy minimalnej – czy szef musi podpisać z pracownikiem nową umowę? Nie ma takiego obowiązku. Pracodawca może zmienić pracownikowi warunki umowy, podwyższając pensję do wynagrodzenia minimalnego lub też wypłacić wyrównanie do wysokości najniższej krajowej. Sprawdź ogłoszenia: Praca
ile powinna wynosić podwyżka