Piotr - „Wielkie zmiany małej Ziemi”-Gnieźnianin ponad 200 tys. wyświetleń. Ewelina - Gniezno – jak dyrektor szpitala Grzegorz Sieńczewski odpowiada na Wielkie zmiany małej ziemi. Zmiana orbity Ziemi? - Zapytaj SciFuna #4. 7 zagrożeń dla życia na Ziemi - AstroFaza. Czas jako następstwo ruchu obrotowego ziemi. Wielkie zmiany małej ziemi.mp4 oglądaj online 10,7 MB; 17 gru 18 19:23; Kalendarz Świąt Nietypowych.ppt 2,6 MB; 17 gru 18 16:35 Caroline Derpienski nagle zamieściła InstaStories, w którym wyjawiła, że w jej życiu nastały wielkie zmiany. Dodała również, że w ostatnim czasie miała sporo pracy nad nowymi projektami. Modelka obiecała także swoim fanom, że już lada moment wróci do regularnego zamieszczania nowych treści na Instagramie. Michał Rachoń ma już plan na swoją dalszą karierę. Niemal równo z wynikiem wyborów parlamentarnych w Polsce ruszyła dyskusja o zmianach, które niebawem mogą nastąpić na antenie TVP. Opozycja nie ukrywa, że stację może niebawem czekać prawdziwe trzęsienie ziemi. Co dalej z jej największymi gwiazdami? Wielkie tureckie porządki po trzęsieniu ziemi. Ale żaden minister nie stracił stołka Turcja 04.03.2023, 06:54 joe6. Jest wszędzie wokół nas, możemy to poczuć, ale tego nie widzimy? Z pewnością każdy z nas pamięta tę zagadkę z pierwszych lekcji przyrody. Dmuchaliśmy w balony, zatykaliśmy nosy, robiliśmy przez słomkę bąbelki w wodzie. Wszystko po to, aby poznać odpowiedź na zagadkę i dowiedzieć się: „co to jest powietrze?”. Nauczyliśmy się wtedy, że powietrze to mieszanina gazów znajdująca się wokół nas. Nie ma koloru, smaku, nie pachnie, ale może przenosić zapachy, wreszcie jest niezbędne do oddychania i później, na pierwszych lekcjach chemii, poznawaliśmy skład powietrza i jego właściwości, przeprowadzaliśmy doświadczenia w szkolnym laboratorium i pisaliśmy reakcje. Nauczyliśmy się, że czyste powietrze składa się z gazów, które występują w nim w sposób naturalny. Tlen i azot stanowią 99% suchego powietrza, zaś pozostałe 1% przypada na argon, dwutlenek węgla, hel i inne gazy śladowe. Ponadto powietrze zawiera parę wodną, od 0,1% w suchym, zimnym powietrzu do nawet 4% objętości w powietrzu wilgotnym i gorącym. Dzisiaj nasza wiedza musi obejmować również pojęcia takie, jak: • zanieczyszczenie powietrza -pyły lub gazy oraz aerozole (czyli cząstki stałe i ciekłe unoszące się w powietrzu), które zmieniają naturalny skład powietrza atmosferycznego. Mogą one być szkodliwe dla zdrowia ludzi, zwierząt i roślin, a także niekorzystnie wpływać na glebę, wody i inne elementy środowiska przyrodniczego.• smog-powstaje, gdy w powietrzu znajduje się dużo zanieczyszczeń, nie ma wiatru i jest wilgotno - wystąpienie dużej emisji zanieczyszczeń, głównie pyłów i niekorzystnych warunków atmosferycznych. Największym źródłem smogu jest niska emisja. Smog zwiększa ryzyko na zachorowania na wiele chorób układu oddechowego.• niska emisja - dym powstający w wyniku spalania paliw stałych w celu ogrzania domów i mieszkań. Najgroźniejsze jest spalanie drewna, niskiej jakości węgla oraz śmieci w starych piecach. Niska emisja jest szkodliwa nie tylko dla ludzi, powoduje również zmiany klimatyczne.• pył zawieszony - drobne cząsteczki swobodnie unoszące się w powietrzu, np.: cząsteczki sadzy powstające w procesie spalania węgla lub innych paliw. Wysokie stężenia zanieczyszczeń pyłowych powietrza atmosferycznego jest szkodliwe dla zdrowia ludzi, zwierząt i roślin.• PM10 - pył o średnicach cząstek poniżej 10 μm. Jest on na tyle drobny, że przenika w głąb układu oddechowego. W skład tej frakcji wchodzą przede wszystkim cząstki mineralne, unoszone z ziemi przez wiatr, wzbijane na budowach, unoszone przez ruch samochodowy itp. Ze względu na relatywnie duże rozmiary cząstek pył gruby dociera w układzie oddechowym nie głębiej niż do oskrzeli.• - pył bardzo drobny, o średnicach cząstek poniżej 2,5 μm. Przeciętnie stanowi on około 60% pyłu PM10 w sezonie letnim i ponad 75% w chłodnej porze roku. W jego skład wchodzi przede wszystkim sadza oraz inne produkty powstałe w procesach spalania. Powoduje duże zagrożenie zdrowotne, ponieważ ze względu na niewielkie rozmiary cząstek może przenikać do najgłębszych części układu oddechowego, do pęcherzyków płucnych i dalej do krwiobiegu.• Benzo(a)piren - jeden z najbardziej toksycznych składników smogu - mgły zawierającej zanieczyszczenia powietrza. Benzo(a)piren jest szkodliwy nie tylko na zdrowie ludzkie, ale także na roślinność, gleby i zauważyłeś, że w każdej z definicji znajduje się informacja o szkodliwym wpływie na zdrowie ludzi i przyrodę? Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej jak poprawić jakość powietrza wejdź na oraz Ciekawostki o powietrzu:• gdyby w atmosferze nie było cząstek stałych (aerozoli), nie mogłyby się tworzyć chmury. • badania satelitarne wykazują, że ślady atmosfery ziemskiej występują nawet na wysokości 20 000 km. • na wysokości ok. 80 km temperatura powietrza wynosi ok. -90 C. Zorze polarne tworzą się na wysokości ponad 200 km. • człowiekowi udało się skroplić powietrze. Dokonali tego Polacy – Karol Olszewski i Zygmunt Wróblewski w 1883 r. • gdyby nie było atmosfery ziemskiej, to temperatura na naszej planecie nie przekraczałaby 0°C.• w troposferze temperatura maleje z wysokością średnio o 0,6°C na każde 100 ofertyMateriały promocyjne partnera Aby wyjść z kryzysu klimatycznego, potrzebujemy całkowitego przeprojektowania biznesu – powiedział laureat Nagrody Nobla Muhammad Yunus podczas zorganizowanego przez Orange Polska spotkania „Miasteczko Myśli. Razem dla planety”. W dyskusjach wzięli udział przedstawiciele biznesu, aktywiści ekologiczni i eksperci. Wszyscy się zastanawiali, co można zrobić, żeby ograniczyć zmiany klimatyczne. – Jesteśmy pierwszym pokoleniem świadomym zmian klimatycznych, ale też ostatnim, które może coś zmienić – powiedział niedawno Barack Obama. Słowa byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych przyjęto z mieszanymi uczuciami. Niesłusznie. W środowisku naukowym panuje zgodność, że jesteśmy u progu kryzysu klimatycznego. Przybywa też dowodów na to, że za postępujące w ogromnym tempie zmiany odpowiada człowiek. Badania NASA, opublikowane w marcu w czasopiśmie „Geophysical Research Letters”, nie pozostawiają wątpliwości – działalność człowieka, w szczególności uwalnianie gazów cieplarnianych i aerozoli, zaburza bilans energetyczny Ziemi i powoduje, że więcej energii jest absorbowane przez planetę. Konsekwencją tego są zmiany klimatyczne. Muhammad Yunus, ekonomista , laureat Pokojowej Nagrody Nobla z 2006 ocieplenie nie zostało stworzone przez Boga. Nie powstało w wyniku cudu. To efekt naszych działań. Nasz dom płonie, a my jesteśmy wewnątrz, świętując biznesowe sukcesy. Tak być nie może… O wpływie człowieka na klimat często mówi prof. Muhammad Yunus, który w 2006 r. otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za zwalczanie biedy i nierówności społecznych. Pochodzący z Bangladeszu ekonomista był gościem specjalnym wydarzenia „Miasteczko Myśli. Razem dla planety” podczas spotkania zorganizowanego przez Orange Polska. Jego uczestnicy zastanawiali się nad stanem planety i możliwościami ograniczenia zmian klimatycznych. – Globalne ocieplenie nie zostało stworzone przez Boga. Nie powstało w wyniku cudu. To efekt naszych działań. Nasz dom płonie, a my jesteśmy wewnątrz, świętując biznesowe sukcesy. Tak być nie może! – apelował Yunus. Podkreślał również, że realna zmiana kierunku wymaga działań na poziomie centralnym. – Aby wyjść z kryzysu klimatycznego, potrzebujemy całkowitego przeprojektowania biznesu – zauważył ekspert, a jego słowa można odnieść szczególnie do Polski. W naszym kraju zdecydowaną większość energii pozyskuje się z węgla czy innych „brudnych” źródeł. – Mówimy o rewolucjach i licznych zmianach, ale jak odnosić je do rzeczywistości, skoro nawet dziś, w erze zazieleniania energii, niektóre rządy udzielają dotacji dla paliw kopalnych – zauważył. Julien Ducarroz, prezes OrangeW trosce o siebie i świat moich dzieci rozumiem i podzielam obawy pana Yunusa, ale też widzę zmiany, bo wymagania konsumentów wzrastają. A z doświadczenia wiem, że dziś młodzi zdecydowanie chętniej niż o sukcesach biznesowych, słuchają o zielonej energii Nie fanaberia, lecz podstawa Międzynarodowe organizacje wyznaczają już kierunek zmian. ONZ próbuje zbudować kompromis prowadzący do rezygnacji z emisji gazów cieplarnianych ze spalania paliw kopalnych. Unia Europejska aktywnie wprowadza politykę Zielonego Ładu, nastawioną na działania na rzecz zrównoważonej gospodarki. Ogromny potencjał tkwi także w biznesie. – Zmiany klimatyczne to wyzwanie, ale i szansa – przekonywał Julien Ducarroz, prezes Orange. – W trosce o siebie i świat moich dzieci rozumiem i podzielam obawy pana Yunusa, ale też widzę zmiany, bo wymagania konsumentów wzrastają. Z doświadczenia wiem, że dziś młodzi zdecydowanie chętniej niż o sukcesach biznesowych słuchają o zielonej energii – przyznał prezes firmy, która zobowiązała się, że do 2025 r. aż 60 proc. wykorzystywanej przez nią energii będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych. – Jeszcze kilka lat temu zielone myślenie było przez wielu odbierane jako fanaberia. Dziś to kluczowy aspekt świata biznesu – przekonywał z kolei Witold Drożdż, członek zarządu ds. strategii i spraw korporacyjnych Orange Polska. Jacek Hutyra, oficer klimatyczny w Orange PolskaNie można czekać, aż ktoś coś nam da. W takich warunkach tylko czekalibyśmy na elektrownie jądrowe czy wiatrowe. Na potrzeby Orange Polska ruszyły dwie farmy wiatrowe w Wielkopolsce. Zapewnią one 9 proc. energii elektrycznej, której potrzebujemy i na dystansie 12 miesięcy pozwolą nam ograniczyć emisję CO2 aż o 34 tys. ton. – Mamy świadomość, że w przypadku działania w biznesie technologicznym firmy takiej jak nasza wszystkie procesy wymagają energii elektrycznej. Moglibyśmy tylko śledzić regulacje i przejść na zieloną stronę dopiero w momencie, gdyby nas do tego zmuszono albo gdyby nam się to opłacało. Ale wolimy sami podjąć inicjatywę, bo to kluczowy aspekt nie tylko dla nas, ale i dla naszych klientów – zauważył. Aby takich przykładów było więcej, potrzebna jest edukacja ekologiczna. A ona wciąż nie wygląda najlepiej. Większość społeczeństwa rozumie, że działamy na szkodę środowiska, ale to wiedza powierzchowna. W szkołach tematy ekologiczne wciąż są traktowane po macoszemu, a część mediów wciąż podważa i kwestionuje charakter zmian klimatycznych. Z raportu „Ziemianie atakują” (Kantar) wynika, że co trzeci ankietowany Polak nie uważa, by konieczne było podjęcie radykalnych działań. Polacy nie widzą problemu np. w gospodarce opartej na węglu ani potrzeby podjęcia przez nich jakichkolwiek samodzielnych działań na rzecz klimatu. To niewiarygodne, ale prawdziwe: z badań wynika, że do rozpoczęcia zielonej rewolucji, do przeniesienia środka ciężkości w tym problemie, do rozpoczęcia efektu kuli śniegowej zmian, potrzeba działania zaledwie 3,5 proc. mieszkańców Ziemi. – Wszyscy mówią o otwartości na zmiany. Ale kluczem jest dialog i zmiana sposobu myślenia – stwierdził Mirosław Proppe, prezes WWF Polska. – To czego teraz potrzebujemy, to zmiana systemu edukacji, np. na uczelniach wyższych, tak by przygotowywał on kolejne pokolenia na myślenie o wyeliminowaniu starych nawyków, ale też pokazywał, że kluczowe jest znalezienie sposobu na świadczenie starych usług w nowy, bardziej ekologiczny sposób. W Polsce historycznie mówiło się, że jesteśmy uzależnieni od węgla, a krajowa administracja od lat przekonywała, że prąd po prostu zawsze będzie. I pewnie tak jest. Ale musimy zdać sobie sprawę, że nie musi on pochodzić z kilku jednostek centralnie sterowanych i być dystrybuowany na całą Polskę. To XIX-wieczny model systemu energetycznego. Teraz są nowe technologie, prąd można generować samemu i to jest krok w nową stronę – podkreślał Proppe. Podobną opinię wyraził Muhammad Yunus. Finansista z Bangladeszu przypomniał, że gdy IKEA otwierała 16 sklepów w Rosji, chciała, by każdy był zasilany zieloną energią. W tym celu zainwestowała aż cztery miliardy dolarów. – Biznes nie może polegać wyłącznie na maksymalizacji zysku. Będąc dyrektorem generalnym, stajesz się więźniem udziałowców, giełdy czy zarządu. Ale można działać w inny sposób – zauważył ekspert. Martyna Sztaba, prezeska SyntoilNie potrzebujemy tysięcy osób, które spisują się świetnie pod względem ekologicznym. Potrzebujemy miliardów, które będą działać „tylko” nieźle. Jak uniknąć ekościemy? Dziś każdy biznes chce być ekologiczny. Bycie eko jest trendy. Pomaga w zbudowaniu marki, jest chwytliwe marketingowo. Stąd też bierze się zjawisko greenwashingu, znane w naszym kraju jako „ekościema”, gdy firmy lub ludzie sprawiają wrażenie proekologicznych, jednocześnie takimi nie będąc. Jak zatem realizować cele klimatyczne? – Działamy jak w sądzie: mówimy prawdę, prawdę i tylko prawdę oraz pokazujemy dowody, bo wiemy, że będzie to kontestowane – podkreślał Jacek Hutyra, oficer klimatyczny w Orange. Dodał również, że koniecznie jest posadzenie wszystkich przy jednym stole i ustalenie wspólnego kierunku. – Można w różny sposób tłumaczyć się ze swojego podejścia do zielonej energii, ale brak działania to też działanie. Nie można czekać na to, aż ktoś coś nam da. W takich warunkach tylko czekalibyśmy na elektrownie jądrowe czy wiatrowe, o których słyszę od dziecka... Na potrzeby Orange Polska ruszyły dwie farmy wiatrowe w Wielkopolsce. Zapewnią one 9 proc. energii elektrycznej, której potrzebujemy w ciągu roku i w ciągu 12 miesięcy pozwolą nam ograniczyć emisję CO2 aż o 34 tysiące ton! To kolosalna liczba, której skalę łatwiej sobie wyobrazić, gdy zrozumiemy, że jeden człowiek w skali roku generuje około 10 ton – doprecyzował. O tym, jak komunikować działania na rzecz zrównoważonego rozwoju, mówiła też dr Agnieszka Liszka-Dobrowolska, członek zarządu Climate Strategies Poland. – Przez wiele lat zajmowałam się komunikacją strategiczną. Kiedy chwalimy się tylko wycinkiem swoich działań, zawsze pojawia się ryzyko wpadki, która może być bardzo kosztowna. Ważne jest pokazywanie szeroko tego, co firma robi i jakie ma plany. Firmy muszą zdawać sobie sprawę, że ekologia to nie jest temat wyłącznie do narracji marketingowej. To temat, z którym najpierw trzeba się zmierzyć na poziomie strategii biznesowej, a dopiero później kombinować, jak to komunikować. Warto, by firmy poświęciły czas na promocję prawdziwych działań, a nie traciły energii na ekościemę. Biznes powinien ocenić swój realny wpływ na środowisko i nie rozwiązywać drobnych rzeczy, które wymagają korekty, tylko zaadresować te, które najbardziej obciążają środowisko – mówiła dr Liszka-Dobrowolska. Swoją rolę mają też do odegrania konsumenci. Ich oczekiwania zmieniają się w „zielonym” kierunku. Zwracają uwagę na skład, pochodzenie produktu, a także na opakowania. Problemem pozostaje sposób oznakowania i certyfikowania produktów. – Można napisać, że jest on korzystny dla środowiska, ale nic za tym nie idzie. Widzimy to na przykładzie ekogroszku. Jedna z fundacji zgłosiła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, że to nazwa wprowadzająca błąd. Producenci sugerowali, że „eko” może kojarzyć się z ekonomicznym, ale z przeprowadzonego przez fundację sondażu wynikało, iż ludziom kojarzył się jednak z ekologią, tym bardziej że na opakowaniach był zielony kolor i rośliny. Sprawa jest w toku, ale widzimy, że nawet w taki sposób można sugerować ludziom konkretne rozwiązania – opowiadała Anna Sierpińska, dziennikarka portalu Nauka o Klimacie. Do tematu odpowiedzialności konsumenckiej odnosiła się też aktywistka Areta Szpura. – Wyłączamy myślenie i dajemy się zaczarować certyfikatami, z których tak naprawdę nic nie wynika. Warto docenić wpływ biznesu na odwrócenie zmian klimatu – powiedziała autorka książki „Jak uratować świat”. – Ważne jest, by konsumenci sami poczuli odpowiedzialność za swoje wybory. Największy wpływ na dobrą zmianę będą mieli konsumenci, którzy będą wymagać zmian od biznesu, regulatora czy pracodawców. I to zrobi największą różnicę – mówiła dr Liszka-Dobrowolska Jesteś zielony albo przegrywasz Pewną barierą dla budowania społecznej świadomości zmian klimatycznych jest długofalowość procesu. Plany działań na rzecz klimatu często sięgają kilkudziesięciu lat, podczas gry dla znacznej części społeczeństwa liczy się teraźniejszość. Można jednak połączyć obie te perspektywy. – Podjęliśmy długofalowe zobowiązania w sprawie neutralności, ale działamy też krótkoterminowo. Zdajemy sobie sprawę z tego, że pełne zrealizowanie długoterminowych celów jest trudne i że może nas nie być na świecie, gdy do tego dojdzie. Dlatego też trzeba działać tu i teraz – mówił Julien Ducarroz. W podobnym tonie wypowiadała się dr Liszka-Dobrowolska. – Niektóre firmy jeszcze tego nie widzą i nie wierzą w zieloność. Ale to błąd. Trzeba się zastanawiać, jaki mamy wpływ na klimat? Co możemy z tym zrobić? Czego możemy się spodziewać w związku ze zmianami? To obowiązkowe tematy na spotkania zarządu każdej firmy – zauważyła członek zarządu Climate Strategies Poland, a jej słowa są o tyle alarmujące, że w trakcie pandemii ekologiczna sytuacja się nie poprawiła. Drastyczne ograniczenia w emisji szkodliwych substancji do środowiska trwały zaledwie kilka tygodni, podczas gdy do rewolucji potrzeba działań na przestrzeni dziesięcioleci, jeśli nie wieków. – Chciałabym wierzyć, że wraz z pandemią nadejdzie reset, ale ludzkość miała już kilka „grubych” momentów i za każdym razem wybierała źle – rozkładała ręce Martyna Sztaba. – Mam wrażenie, że wielu osobom łatwiej wyobrazić sobie koniec świata niż koniec kapitalizmu. Nie mam wiary w ludzkość ani w regulacje, że znajdzie się rozwiązanie, które pomogłoby nam w zrewolucjonizowaniu sposobu myślenia. Ale liczę, że się pomylę – mówiła prezeska Syntoil. Firma opiera się na działaniach korzystnych dla środowiska. Opracowała technologię utylizacji zużytych opon, przerabianych na sadzę potrzebną przy produkcji praktycznie wszystkich czarnych produktów na rynku. – Opcji jest dużo. Ale problemem jest bariera wejścia. Każdy w pierwszym zdaniu mówi, że chce być ekologiczny, ale w drugim, które nie zawsze słychać, pada hasło, że ekologia musi być opłacalna, a najlepiej tańsza niż „normalne” rozwiązanie. I tu pojawia się problem. Większość biznesów stara się znaleźć kompromis, jednak nie po stronie ekologii, tylko w innym miejscu – zauważyła Martyna Sztaba. Cena była, jest i prawdopodobnie będzie podstawowym kryterium dla osób prowadzących biznes. Ale to niejedyny aspekt, na który powinni patrzeć przedsiębiorcy. – Kluczowe jest sięgnięcie do źródła biznesu i odnalezienie źródła śladu węglowego, który generujemy – mówił Witold Drożdż. – Skoro w naszym przypadku jest to energia elektryczna, to w jej obrębie szukamy rozwiązań, dzięki którym nie będziemy ponosić większych kosztów związanych z zakupem energii, ale jednocześnie transformować się w „zielonym” kierunku, bez zabawy w greenwashing, z którego nic dobrego nie wynika – mówił członek zarządu ds. strategii i spraw korporacyjnych Orange Polska. Każdy może coś zrobić Z przeprowadzonego w ubiegłym roku badania „Ziemianie atakują” wynika, że ponad 80 proc. Polaków zdaje sobie sprawę, iż zmiany klimatyczne są istotne dla nas wszystkich. I chociaż aż 53 proc. postrzega zanieczyszczenia jako jedno z największych zagrożeń, to nic z tego nie wynika. Poziom faktycznego stanu wiedzy na temat problemu jest alarmujący, a i nasz zapał stygnie. Czujemy się zbyt mali, by coś zmienić. Niesłusznie. – Nie potrzebujemy tysięcy osób, które spisują się świetnie pod względem ekologicznym. Potrzebujemy miliardów, które będą działać „tylko” nieźle – podkreśliła Martyna Sztaba. Na ten sam aspekt w książce „Jak uratować świat” uwagę zwróciła Areta Szpura. – To niewiarygodne, ale prawdziwe: z badań wynika, że do rozpoczęcia zielonej rewolucji, do przeniesienia środka ciężkości w tym problemie, do rozpoczęcia efektu kuli śniegowej, potrzeba działania zaledwie 3,5 proc. mieszkańców Ziemi – przekonywała aktywistka. – Nie trzeba od razu rewolucjonizować swojego życia. Cieszą mnie historie ludzi, którzy porzucali świetnie opłacane posady, które gwarantowałyby im wysokie zarobki do końca życia, bo zaczynali czuć odpowiedzialność za swoje czyny i też zdają sobie sprawę z mocy, którą mają. Na rzecz środowiska można jednak wpływać w znacznie prostszy sposób. Sprzątanie śmieci w lesie czy nad Wisłą nie jest jedyną opcją. Możemy zacząć od działania w pracy czy w szkole dziecka, przede wszystkim od siebie – zauważyła Areta Szpura. Aktywistka zwraca uwagę, że do poprawy sytuacji ekologicznej wystarczą małe kroki, np. ograniczenie korzystania z plastikowych słomek, zmniejszenie ilości wykorzystywanego plastiku, picie z własnej butelki czy „detoks ciuchowy”. – Polega on na tym, że przestajemy kupować nowe rzeczy. Rynek obiegu jest tak duży, że nie musimy już chodzić do lumpeksów, a możemy załatwić wszystko online. A koszt stworzenia ubrań jest duży. Do stworzenia bawełnianej koszulki potrzeba około trzech tysięcy litrów wody. To tyle, ile człowiek wypija w ciągu dwóch i pół roku. Jeansy „kosztują” siedem tysięcy litrów wody. A z danych wynika, że 6 na 10 rzeczy pożegna się z naszymi szafami w ciągu roku – mówiła podcasterka. Proces zmian w społeczeństwie trwa. Zauważają go i przedstawiciele biznesu, i aktywiści, chociaż przekonanie się, że i ja mogę coś zmienić, nie jest łatwe. Mirosław Proppe zwrócił uwagę na to, że restart i szybka zmiana sposobu myślenia jest tak ważna nie tylko dla nas samych, ale i dla kolejnych pokoleń. – Pandemia pokazała, jak bardzo potrzebujemy przyrody. Długimi okresami jedynym ratunkiem było wyjście do parku czy lasu. To jedna z podstawowych rzeczy, które przez lata bagatelizowaliśmy i których nie możemy dziś zlekceważyć – podsumował. © ℗ Moje miejsce do pracy przechodziło już szereg stylu " nijakiego" po skandynawski, po drodze zahaczyło o palmy niczym tropikalna dżungla, nie pominął go styl boho, a nawet przez krótki moment glamour, by powrócić do prostoty stylu naszych północnych przywędrowało ze mną z poprzedniego miejsca zamieszkania, trochę ze względów sentymentalnych nie chciałam się z nim rozstawać. Jednak wizja zmian jakie planowałam w cały pokoju rozpoczęła się właśnie od wymiany najważniejszego mebla. Prosta, oszczędna forma, biel z dodatkiem drewna, czerń i szarość,to kierunek jaki wytyczyłam sobie przy nowej aranżacji tego marki MINKO spełniło wszystkie te założenia. Krzesło idealnie wpisało się w ten styl, a bambusowa półka dopełniła jest na tyle uniwersalny, że można zmieniać dodatki w zależności od potrzeb. Jeśli będziemy trzymać się wybranej wcześniej kolorystki i stylu , każda aranżacja będzie zamiana półki, na lustro, kilka innych dodatków i mamy nową odsłonę tego samego zmiany mam nadzieję PattiMarki: BIURKO, RATANOWA PÓŁKA Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. 16 października 2007 | Władcy Polski | Rafał Jaworski źródło: AKG/East News, Zbiory Autora, Archiwum „Mówią Wieki” Stosunki rodzinne od momentu narodzin pierwszego syna ze związku księcia Kazimierza z Eufrozyną stawały się coraz bardziej napięte. Kronikarze dość zgodnie wskazują na macochę Leszka jako winną tego stanu rzeczy. Miała ona zmierzać do pozbawienia pasierbów prawa do dziedziczenia po ojcu. Niektórzy z dziejopisów... Dostęp do treści jest płatny. Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną. Ponad milion tekstów w jednym miejscu. Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej" ZamówUnikalna oferta Każdy z nas potrzebuje czystej, zdrowej Ziemi, aby móc prawidłowo funkcjonować, rozwijać się, pracować i wieść szczęśliwe życie. Niestety, zmiany klimatyczne i postępująca degradacja środowiska naturalnego sprawiły, że delikatny ziemski ekosystem został zaburzony i niebawem może całkowicie się rozsypać. Światowy Dzień Ziemi, obchodzony już po raz 51., to najlepszy sposób na przypomnienie ludziom, jak ważne jest natychmiastowe wdrożenie proekologicznych działań. Tegoroczne hasło wydarzenia – „Przywróć naszą Ziemię”, ma zachęcić i zmobilizować nas do podjęcia konkretnych kroków, zmierzających do odbudowy naszej planety. Jedynej jaką mamy. Spis treści: Czym jest Dzień Ziemi? Największe zagrożenia dla Ziemi Globalne ocieplenie i zmiany klimatu Zanik bioróżnorodności i wymieranie gatunków Wyspy śmieci – plastik i mikroplastik Jak można pomóc Ziemi? Małe-wielkie gesty dla Ziemi Co możesz zrobić, aby być bardziej eko? Czym jest Dzień Ziemi? Dzień Ziemi to największe ekologiczne święto, obchodzone 22 kwietnia w niemal 200 krajach całego świata – bez względu na rasę czy wyznanie. Głównym celem inicjatywy jest zwrócenie uwagi na problemy związane ze środowiskiem i promowanie proekologicznych postaw. Budowanie świadomości społecznej jest niezwykle istotne, ponieważ każdy z nas, podejmując takie a nie inne decyzje, przyczynia się w jakimś stopniu do degradacji środowiska naturalnego. Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy zmasowanych działań, aby zahamować destrukcję Ziemi i przywrócić jej niezbędną równowagę. Z drugiej strony nieustannie napływają do niego różnego rodzaju zanieczyszczenia (zwłaszcza te związane z przemysłem, transportem, rolnictwem i gospodarką komunalną), niesione przez siedem głównych rzek: Götę, Kemi, Dźwinę, Niemen, Odrę, Wisłę i Newę. Niska zdolność do usuwania tych zanieczyszczań sprawia, że kondycja Bałtyku dramatycznie się pogarsza. Dodatkowe obciążenia dla delikatnego ekosystemu stanowią również agresywna turystyka, nadmierny połów ryb czy wadliwe instalacje hydrotechniczne. Największe zagrożenia dla Ziemi Ziemia nie ma z nami lekko. Przyzwyczailiśmy się do tego, aby brać z niej, co tylko się da, nie oferując niczego w zamian. Nasze ekspansywne zapędy doprowadziły do zachwiania delikatnej równowagi między ekosystemami, co nieuchronnie prowadzi do wystąpienia kryzysu ekologicznego o globalnym zasięgu. Jakie problemy Ziemi znajdują się dziś na szczycie listy zagrożeń? Globalne ocieplenie i zmiany klimatu To największy i najpoważniejszy problem naszej planety, związany z silnym zanieczyszczeniem powietrza. Ze względu na długotrwałą emisję ogromnych ilości gazów cieplarnianych do atmosfery (mającą związek zwłaszcza z przemysłową hodowlą zwierząt[1]), średnia temperatura na Ziemi niebezpiecznie rośnie. A to z kolei prowadzi do wystąpienia szeregu groźnych zjawisk – od anomalii pogodowych, przez podniesienie poziomu mórz i oceanów (na skutek topnienia lodowców), aż po rozprzestrzenianie się groźnych chorób tropikalnych i przymusową migrację ludności. Jednak globalne ocieplenie to nie tylko problem ludzi. To także zagrożenie dla wszystkich organizmów żywych, które muszą przystosować się do nowych warunków albo – co bardziej prawdopodobne – zginąć. [1] Zob. Zanik bioróżnorodności i wymieranie gatunków Zmiany klimatu to niejedyne zagrożenie dla świata zwierząt. Do masowego wymierania gatunków prowadzą też zagarnianie coraz to nowych obszarów ziemi pod tereny rolnicze, wylesianie, osuszanie bagien, przekształcanie siedlisk, masowe stosowanie antybiotyków i pestycydów w rolnictwie i hodowli zwierząt, a także eutrofizacja wód. Problem jest naprawdę poważny – zdaniem naukowców, stoimy dziś na skraju 6. globalnego wymierania gatunków. Liczby mówią tu same za siebie. Od lat 70. populacje gatunków słodkowodnych skurczyły się średnio o 83%[1]. Od lat 90. w samej Europie liczba ptaków zmniejszyła się o 12%, a motyli łąkowych o 50%[2]. A przecież bioróżnorodność zapewnia nam dostęp do czystej wody, powietrza i innych zasobów Ziemi. Każda, nawet drobna zmiana w tym unikalnym układzie sił i zależności, jest ogromnym zagrożeniem dla każdego z nas. [1] Zob. [2] Zob. Wyspy śmieci – plastik i mikroplastik W czołówce największych zagrożeń dla Ziemi, niezmiennie od wielu lat znajduje się też problem śmieci, zwłaszcza plastików. Nic dziwnego. Każdego roku przeciętny mieszkaniec wysoko rozwiniętych krajów – Europy i Ameryki Północnej, wyrzuca co najmniej 100 kg plastikowych odpadów[1]. Niestety, wartości te, zamiast spadać, systematycznie rosną. Wciąż produkujemy coraz więcej i więcej śmieci, nie dbając o ich właściwe przetworzenie ani nawet o odpowiednie składowanie. Jest ich tak dużo, że widać je nawet z kosmosu! O przerażającej skali zjawiska świadczy np. wielka śmieciowa wyspa (Great Pacific Garbage Patch), krążąca po północnych wybrzeżach Pacyfiku, między Hawajami a Kalifornią. Jej powierzchnia zajmuje blisko 1,6 mln km² powierzchni – to prawie pięć razy tyle, co Polska! A to niestety niejedyne takie miejsce na Ziemi. Rocznie, przez plastikowe odpady, w samych oceanach ginie co najmniej milion zwierząt[2]. Morskie ryby, ssaki i ptaki zaplątują się w resztki opakowań, duszą się polimerowymi żyłkami, a często po prostu mylą kawałki plastiku z pożywieniem. Nietrudno zgadnąć, że plastik znajdujący się w przewodach pokarmowych ryb i owoców morza, w niedługim czasie trafia wprost do naszych żołądków. Dodatkową dawkę plastiku otrzymujemy też w bardzo rozdrobnionej wersji, w postaci mikroplastiku, którego nie wychwytują oczyszczalnie ścieków. Przeczytaj też: Wszystko zaczyna się od wody. 22 marca – Dzień Ochrony Morza Bałtyckiego . [1] Zob. [2] Tamże. Jak można pomóc Ziemi? To oczywiste, że Ziemia wymaga podjęcia natychmiastowych działań systemowych, związanych z ograniczeniem emisji gazów cieplarnianych do atmosfery, budową ekologicznych wysypisk śmieci, ochroną ekosystemów czy ograniczeniem stosowania antybiotyków, pestycydów i metali ciężkich w hodowli roślin i zwierząt. Ale zmiany muszą objąć również każdego z nas. Małe-wielkie gesty dla Ziemi Aby celebrowanie Dnia Ziemi nie kończyło się na chwili zadumy i teoretycznym rozważaniu „co powinniśmy zrobić”, postarajmy się od tego dnia podjąć konkretne działania, zmierzające do realnego wsparcia kruchego ziemskiego ekosystemu. Zmiana codziennych, drobnych nawyków z perspektywy jednostki może wydawać się mało znacząca. Ale ta sama zmiana dokonana przez kilka lub kilkadziesiąt milionów ludzi na całym świecie zainicjuje trend, który może widocznie poprawić komfort życia na naszej planecie i pozwoli przywrócić jej utraconą świetność. Co możesz zrobić, aby być bardziej eko? Urządzaj sobie dni bez samochodu Kiedy tylko możesz, korzystaj z roweru lub hulajnogi, chodź pieszo albo przerzuć się na komunikację miejską. W ten sposób przyczynisz się do zmniejszenia emisji szkodliwych gazów do atmosfery. Segreguj śmieci Dzięki temu łatwiej będzie można je przetworzyć i ponownie wykorzystać (przynajmniej tę część z nich, która nadaje się do recyklingu). Ogranicz zużycie plastiku Zamiast kupować napoje w plastikowych butelkach, sięgaj po te w szklanych opakowaniach albo po prostu pij wodę z kranu. Dzięki poręcznym butelką z filtrem Brita, napój bez problemu schowasz w torebce czy plecaku, a zapasy uzupełnisz w każdym miejscu z dostępem do wody pitnej. Nie używaj plastikowych sztućców i słomek. Zrezygnuj z kosmetyków i środków czystości zawierających mikroplastik (np. past do zębów, peelingów, proszków do prania ze sztucznymi mikrogranulkami). Zabierz na zakupy własną torbę Jednorazowe torebki foliowe, których średnio używamy przez 25 minut, stanowią jedno z głównych źródeł zanieczyszczenia plastikiem. Każdego roku na polskie wysypiska śmieci trafia ok. 55 tysięcy ton foliówek. Każda z nich rozkłada się od 100 do nawet 400 lat[1]! To ogromne obciążenie dla środowiska. Aby wyeliminować ten problem wystarczy korzystać z własnej wielorazowej torby. Tylko tyle i aż tyle. Kupuj odpowiedzialnie Przed zakupem kolejnej sztuki odzieży zastanów się, czy aby na pewno jest ci potrzebna. Jeśli koniecznie musisz kupić coś nowego, wybieraj wysokojakościowe produkty szyte z poszanowaniem środowiska naturalnego, najlepiej w rodzimych szwalniach. Napraw zamiast wyrzucać Staraj się wykorzystywać rzeczy, którymi już dysponujesz, zamiast kupować wciąż nowe produkty. Jeśli coś się zepsuje, spróbuj to naprawić albo skorzystaj z pomocy fachowca. Nie marnuj jedzenia Obliczono, że każdy mieszkaniec Polski wyrzuca rocznie aż 235 kg żywności[2]! Aby odwrócić ten trend, staraj się planować posiłki z wyprzedzeniem i kupować dokładnie tyle jedzenia, ile potrzebujesz. Ewentualną nadwyżką podziel się ze znajomymi czy sąsiadem albo zanieś ją do jadłodzielni. Posadź drzewo Dzień Ziemi to doskonała okazja do zazielenienia swojej okolicy. W tym roku, biorąc pod uwagę obostrzenia związane z pandemią koronawirusa, akcję sadzenia drzew lepiej przeprowadzić samodzielnie lub w bardzo małych grupach. Nie zapomnij o podlewaniu sadzonek! Ogranicz spożycie mięsa i produktów odzwierzęcych Przejście na dietę roślinną lub chociażby ograniczenie spożycia mięsa, to najskuteczniejszy sposób na zmniejszenie emisji CO2 do atmosfery. Obliczono, że gdyby mieszkańcy Unii Europejskiej jedli o połowę mniej mięsa niż dotychczas, emisja gazów cieplarnianych pochodzących z rolnictwa spadłaby nawet o 40%[3]! Warto to rozważyć. Więcej informacji o inicjatywach realizowanych z okazji 51. Światowego Dnia Ziemi znajdziesz tutaj. [1] Zob. [2] Zob. raport BIG InfoMonitor, grudzień 2019 [3] Zob. Koniecznie przeczytaj poniższe artykuły

wielkie zmiany małej ziemi