1 Kompania Kadrowa przekroczyła granicę zaboru rosyjskiego 6 sierpnia. Celem Józefa Piłsudskiego było wywołanie powstania w Królestwie. 12 sierpnia do Kielc wkroczył I batalion legionów (w składzie: 1 Kompania Kadrowa, druga - dowodzona przez Stanisława Tessaro „Zosik” i trzecia kompania - po dowództwem Wacława Wieczorkiewicza „Scaevola”) dowodzony przez Kazimierza Herwina
stanisŁaw kaczor-batowski "wejŚcie strzelcÓw jÓzefa piŁsudskiego do kielc" Film dokumentalny - fabularyzowany Postprodukcja dźwięku (organizacja produkcji)
Żołnierze kadrówki obalili słupy graniczne w Michałowicach, a następnie po wyzwoleniu z rąk rosyjskich Słomnik, Miechowa, Jędrzejowa i Chęcin, dotarli 12 sierpnia do Kielc. Idea organizowania marszu szlakiem strzelców Józefa Piłsudskiego narodziła się w 1924 roku.
Około godz. 13 komendant marszu Dionizy Krawczyński złożył oficjalny meldunek o przybyciu do Kielc koło figury Matki Boskiej przy ul. Krakowskiej. Później oddziały uczestników przeszły ulicami miasta na plac Wolności, gdzie pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego odbyła się uroczystość zakończenia marszu.
Dość powiedzieć, że na obrazie Kaczora-Batowskiego „Wejście strzelców Józefa Piłsudskiego do Kielc w sierpniu 12 sierpnia 1914 roku” tłumy ludzi wiwatują i sypią kwiaty, prawda zaś wyglądała znacznie mniej efektownie.
STANISŁAW KACZOR-BATOWSKI "WEJŚCIE STRZELCÓW JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO DO KIELC". Film dokumentalny - fabularyzowany. Bohater (grany przez Marcina Bosaka) z cyklu POLSKA NIEPODLEGŁA - HISTORIA W OŻYWIONYCH OBRAZACH. 2017.
n8H0. 80 rekonstruktorów weźmie udział w inscenizacji historycznej, która odbędzie się w niedzielę na ulicy Sienkiewicza w Kielcach. Osoby związane między innymi z Kieleckim Szwadronem Kawalerii im. 13. Pułku Ułanów Wileńskich zaprezentują potyczkę, jaką 12 sierpnia 1914 roku stoczyli ułani Józefa Piłsudskiego pod Hotelem Bristol w Mazur, dowódca Kieleckiego Szwadronu Kawalerii poinformował, że podczas widowiska historycznego pokazane zostanie kilka epizodów z życia Kielc z sierpnia 1914 roku. Będzie można zobaczyć mobilizację i wyjście wojsk rosyjskich na front, a także wejście do Kielc Beliniaków, siedmioosobowej grupy zwiadowczej strzelców Józefa Piłsudskiego. Najważniejszym punktem będzie inscenizacja nawiązująca do potyczki, którą w Kielcach stoczyła ta jednostka.– Rekonstrukcja przed hotelem Bristol będzie nawiązywała do wydarzeń z 1914 roku, kiedy to „siódemka Beliny” przyjechała do Kielc. Grupa zwiadowcza zatrzymała się w hotelu Bristol na obiad. Podczas posiłku poinformowano ich, że do Kielc wjechał patrol rosyjski. Wtedy rozpoczęło się potyczka – zdradza Robert rekonstrukcji weźmie udział około 80 profesjonalnych rekonstruktorów z całej Polski ponadto 20 koni wierzchowych, 2 wozy konne i zabytkowy samochód osobowy, który zostanie przetransportowany do Kielc z okolic niektóre epizody inscenizacji stanowić będą część powstającego filmu „Piosnka o Belinie” – obrazu o charakterze historyczno-patriotycznym, powstającego dzięki środkom Ministerstwa Obrony Narodowej. Premiera filmu 25 listopada w Wojewódzkim Domu Kultury.
{"type":"film","id":835734,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Stanis%C5%82aw+Kaczor-Batowski+%22Wej%C5%9Bcie+strzelc%C3%B3w+J%C3%B3zefa+Pi%C5%82sudskiego+do+Kielc%22-2017-835734/tv","text":"W TV"}]}Ten film nie jest obecnie dostępny na platformach VOD.{"tv":"/film/Stanis%C5%82aw+Kaczor-Batowski+%22Wej%C5%9Bcie+strzelc%C3%B3w+J%C3%B3zefa+Pi%C5%82sudskiego+do+Kielc%22-2017-835734/tv","cinema":"/film/Stanis%C5%82aw+Kaczor-Batowski+%22Wej%C5%9Bcie+strzelc%C3%B3w+J%C3%B3zefa+Pi%C5%82sudskiego+do+Kielc%22-2017-835734/showtimes/_cityName_"} Polska jest pod zaborami. Wybuch I wojny światowej, mobilizuje Józefa Piłsudskiego do walki o wyzwolenie kraju rąk ciemiężycieli. Garstka podległych mu żołnierzy wkracza pod jego dowództwem na ziemie polskie, które są we władaniu Rosjan. Marek Brodzki realizując dokument, celowo fabularyzował wiele scen, aby lepiej oddać wydarzenie, które jest zobrazowane na płótnie Stanisława Kaczora-Batowskiego.
reż. Marek Brodzki 2017, 0 godz. 15 min W 1914 roku wybuchła I wojna światowa. Polski patriota Józef Piłsudski postanowił wykorzystać tę sytuację do odzyskania niepodległości przez Polskę. Na czele podległych mu oddziałów strzeleckich wkroczył na teren zaboru rosyjskiego. Garstka strzelców dała początek Legionom Polskim. W 1918 roku Józef Piłsudski został naczelnikiem odrodzonego państwa polskiego. Po 123 latach niewoli Polska odzyskała niepodległość. Obraz znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Kielcach. Film z należy do cyklu Polska Niepodległa, będącego drugą odsłoną cyklu edukacyjnego Historia w ożywionych obrazach, wyprodukowanego przez Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Obejmuje on dziesięć ekranizacji wybranych dzieł malarskich i grafik, przedstawiających wydarzenia oraz postacie związane z dążeniami do odzyskania przez Polskę niepodległości. scenariusz Marek Brodzkizdjęcia Arkadiusz Tomiak PSCscenografia Marek Warszewskimontaż Wojciech Janasdźwięk Andrzej Lewandowski, Karol Mańkowskikostiumy Katarzyna Lewińskacharakteryzacja Janusz Kalejaobsada Marcin Bosak, Fabian Kocięcki, Marcin Ochociński, Joanna Derengowska, Anna Oberc narrator Olgierd Łukaszewiczprodukcja Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnychproducent Włodzimierz Niederhauskierownik produkcji Andrzej Besztak Legenda Konkurs Filmów Krótkometrażowych
Kielecczyzna, leżąc w centrum ziem polskich między Warszawą i Krakowem, była świadkiem właściwie wszystkich walk narodowowyzwoleńczych narodu polskiego, a za często się o niej nie pisze. Warto więc wybrać się szlakiem Polaków, którzy mieli udział w odzyskaniu niepodległości przez naszą Ojczyznę. Kiedy podejmowaliśmy decyzję na temat naszego wakacyjnego cyklu, który oczywiście nie mógł abstrahować od obchodzonej 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę, zastanawialiśmy się, jakie miejsca uhonorować, odwiedzić i opisać. I podczas gdy wybór Krakowa, Warszawy, Poznania i Lublina wydawał się oczywisty, o tyle brakujące piąte miejsce sprawiło nam nieco kłopotów. W końcu wybraliśmy Kielce. Przyznam, że zaważył też troszeczkę fakt, że to rodzinne strony mojego śp. ojca. Właściwie przypadkiem, bo nie planowałem tej wizyty, na kilkanaście kilometrów przed Kielcami dostrzegłem znak kierujący do Muzeum Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku i... nie mogłem się powstrzymać, bo Sienkiewicza kocham miłością absolutnie szaloną i nieuleczalną, a nigdy wcześniej nie byłem w dworku, który Naród ofiarował swojemu wielkiemu pisarzowi. Naród, czyli również ja, choć mnie wtedy nie było, ale dzisiaj chętnie bym się dorzucił na ten cel. Może więc zakupiony bilet do znajdującego się w dworku muzeum potraktujmy w ten sposób. A poza tym, czy jest jakiś inny pisarz, który tak podtrzymywał ducha w Narodzie stęsknionym za wolnością i niepodległością? Dla mnie nie ma, więc wizyta w Oblęgorku jest wspaniałym preludium do zwiedzania kieleckiego szlaku wolności. U tego, który krzepił ducha Zanim dotrzemy do posiadłości, trzeba zaparkować i resztę drogi pokonać pieszo, ale spacer przepiękną Aleją Lipową jest jak najbardziej wskazany. A kiedy na końcu podejdziemy pod niewielkie wzgórze, na którym usytuowany jest dworek, od razu rozumiemy, dlaczego Sienkiewicz w jednym ze swoich listów napisał: „Oblęgorek oczarował mnie zupełnie. Mało jest w Królestwie wiosek tak pięknie położonych. Drzewa bardzo porosły, park jest ogromny, grusze i śliwy gną się literalnie pod ciężarem owoców” Owoców nie widziałem, ale oczarowanie było identyczne. Jak wspomniałem, majątek został ofiarowany Sienkiewiczowi przez społeczeństwo polskie w 1900 roku, z okazji jubileuszu 25-lecia pracy literackiej. Co prawda faktyczny jubileusz pisarza przypadał na rok 1897, ale, na prośbę samego zainteresowanego, przełożono go, ponieważ Sienkiewicz był mocno zaangażowany w obchody 100-lecia urodzin Adama Mickiewicza. W grudniu 1899 roku komitet jubileuszowy postanowił zorganizować zbiórkę na zakup majątku ziemskiego dla Henryka Sienkiewicza. Ze składek społeczeństwa zebrano pokaźną kwotę 70 000 rubli. Były dwie główne propozycje, jak wydać te pieniądze: majątek ziemski lub kamienica w Warszawie. Wyboru dokonał sam jubilat, który w liście do przyjaciela Karola Benniego napisał: „Czy jesteś za Oblęgorkiem, czy przeciw? Bo słyszałem, że są dwie partie. Ja jestem za, albowiem ziemia jest nobliwsza od czego innego, a kłopotem jest tylko wówczas gdy się nie ma pieniędzy. Co do mnie zaś mam swoich około 100 000 rubli, prócz tego dzieci mają majątek, a ja pióro i papier, na którym w dalszym ciągu będę gospodarował.” Majątek zakupiono 18 lipca 1900 roku za kwotę 51 249 rubli i 59 kopiejek. Kiedy 22 grudnia wręczano pisarzowi akt własności, w Oblęgorku trwały intensywne prace. Do istniejących budynków dobudowywano część pałacową według projektu Hugona Kudera. Dom wykańczano jeszcze cały rok 1901. Ponieważ okazało się, że zimą jest tam po prostu okropnie zimno, pisarz traktował go jako letnią rezydencję. Park został urządzony przez znanego warszawskiego ogrodnika Franciszka Szaniora, który w swoim portfolio ma również Ogród Saski. W 1956 roku dworek został przekazany przez dzieci Sienkiewicza na muzeum, które otwarto 26 października 1958 roku, a pierwszym kustoszem była synowa pisarza - Zuzanna Sienkiewicz. Na parterze odtworzono mieszkanie Sienkiewicza: gabinet, salon, jadalnię, palarnię i sypialnię. Zobaczyć tam można galerię portretów rodzinnych, kolekcję broni bliskowschodniej i afrykańskiej, dary jubileuszowe, a także trofea myśliwskie podkreślające łowcze pasje autora „W pustyni i w puszczy”. Przy zwiedzaniu całej tej części bardzo pomaga audio guide, dzięki któremu dowiedziałem się między innymi, że przy biurku, które stoi w gabinecie powstawały fragmenty właśnie tej powieści. Warto dodać, że cały gabinet udało się wyposażyć oryginalnymi meblami, niewątpliwie stanowiącymi własność pisarza. W salonie przykuła moją uwagę znajdująca się wśród darów jubileuszowych, okazała skrzynia ofiarowana Sienkiewiczowi przez pracowników cukrowni z Kazimierzy Wielkiej. Skrzynię zdobi napis w języku łacińskim, który w wolnym tłumaczeniu oznacza „Niech życie Twoje zawsze słodkie będzie, dziełom Twoim równe”. Ponoć na widok tego daru służący Sienkiewicza, Karol, miał powiedzieć: „Lepiej by zamiast cukru skrzynię kawy przysłali, bo jej w tym domu dużo idzie”. Miło usłyszeć, że coś wspólnego z wielkim pisarzem mamy, nawet jeśli chodzi zaledwie o picie kawy. I jeszcze jedno spostrzeżenie, tym razem z sypialni. Patrząc na drewniane, rzeźbione łóżko Sienkiewicza, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że troszkę jakby małe dla dorosłego człowieka. Tymczasem było to łóżko pojedyncze, a sypialnia żony, która była sypialnią małżeńską, znajdowała się w kolejnym pomieszczeniu. To tyle refleksji z dolnej części muzeum. Natomiast na piętrze, gdzie niegdyś znajdowały się pokoje dla dzieci i gości, obecnie znajduje się wystawa biograficzno-literacka, prezentująca największą w Polsce kolekcję albumów i adresów jubileuszowych. Mam tylko jedną uwagę: na miłość Boską, czy naprawdę nawet w muzeum Sinkiewicza trzeba się uciekać do atrap książek? Jak w IKEI? Fajny jest ten motyw, że aby przejść do drugiej sali trzeba przekręcić książkę „Quo vadis” i wówczas otwierają się ukryte drzwi, ale szkoda, że to nie jest jedyna atrapa w tym miejscu. A w tej drugiej sali przypominam sobie, że z Sienkiewiczem mam jeszcze dwie rzeczy wspólne: podróże i fotografowanie. „Szwendam się po świecie jak marek po piekle” - pisał o sobie Sieniewicz i rzeczywiście przez 40 lat więcej czasu spędził w drodze, aniżeli w domu, gdzie ponoć nie umiał usiedzieć. Włóczęgowskie pasje zaowocowały ogromem korespondencji, zdaje się coś około 160 000 listów! Tę pasję ja też kiedyś miałem, ale niepielęgnowana zanikła zupełnie... Może Sienkiewicz zainspiruje i pomoże do niej wrócić? Ulubione miasto Marszałka Jeszcze raz przemierzam piękną czterorzędową Aleję Lipową i szybciutko jadę do Kielc. Udokumentowane dzieje Kielc sięgają ponad 900 lat. Stały się miastem w 1364 roku, niemal od zarania dziejów stanowiły własność biskupów krakowskich. Miasto podczas zaborów stanowiło centrum administracyjne regionu świętokrzyskiego, a jego mieszkańcy, jak już wspomniałem, brali czynny udział we wszystkich zrywach narodowych, szczególnie w powstaniu styczniowym. Ale jeszcze wcześniej, bo w czasie Insurekcji w 1794 roku w Kielcach obozował od 7 do 8 czerwca zdążający do Warszawy naczelnik Tadeusz Kościuszko. Jego wojska rozłożyły się w obozie poza miastem, przy drodze do kaplicy św. Leonarda. W tutejszym szpitalu zmarł wówczas, ranny 6 czerwca 1794 roku w bitwie pod Szczekocinami, Bartosz Głowacki, którego grób znajduje się na cmentarzu katedralnym. Kościuszko zajął kwaterę w domu zwanym „Wójtostwo”, położonym na Rynku. Z obozu „przy Kielcach” wydał deklarację wojny przeciw Rosji i Prusom datowaną na 10 czerwca 1794, w której ogłosił „wolność i ogólne powstanie Polaków”. Nie będziemy jednak opowiadać całej historii miasta i zmierzamy do najbardziej interesującego nas okresu i miejsc leżących na szlaku Piłsudskiego i Legionów, bowiem Kielce są nierozwalniane związane z osobą Marszałka. Kielce były pierwszym polskim miastem w zaborze rosyjskim, do którego wkroczył polski żołnierz, niosący wolność. Dzisiaj upamiętnia to stojący obok Dworca PKP pomnik Niepodległości. Warto właśnie tutaj rozpocząć swoją wędrówkę, również dlatego, że jest to miejsce nieco odległe od pozostałych. „W tym miejscu 12 sierpnia 1914 roku padły pierwsze strzały w walce o niepodległość” głosi napis na jednej z tablic pomnika ufundowanego na dziesięciolecie odzyskania niepodległości przez kolejarzy. Spod dworca można udać się pieszo, bądź samochodem na ul. Ściegiennego, gdzie znajduje się kolejny pomnik „Czwórki Legionowej”, symbolizujący przybycie Kompanii Kadrowej do Kielc w sierpniu 1914 roku. Obok znajduje się Wojewódzki Dom Kultury, zbudowany z inicjatywy Marszałka w celu krzewienia kultury fizycznej. Zanim udamy się na Plac Wolności, gdzie znajduje się kolejny pomnik, tym razem przedstawiający Józefa Piłsudskiego na ulubionej Kasztance, warto przypomnieć związki Marszałka z Kielcami. A oto kalendarium wizyt Piłsudskiego. Jak napisałem wyżej, 12 sierpnia 1914 roku, do miasta wkracza I Kompania Kadrowa strzelców dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego. Powstają władze cywilne z komisarzem Ignacym Boernerem i wojskowe z Kazimierzem Sosnkowskim. Organizuje się 1 Pułk Piechoty Legionów Polskich. W pałacu biskupów krakowskich urzęduje komisarz wojskowy miasta Michał Sokolnicki. W 1921 roku Józef Piłsudski otrzymuje honorowe obywatelstwo Kielc i odsłania tablicę upamiętniającą 7. rocznicę wkroczenia strzelców do Kielc. W 1926 roku, w Kielcach odbywa się V Zjazd Związku Legionistów z udziałem Marszałka Józefa Piłsudskiego, poświęcono sztandar kieleckiego oddziału Związku, na Placu Wolności odbyła się Msza Święta polowa, a na Bukówce otwarto stadion. Marszałek powiedział wówczas: „Kielce są wyjątkowo drogie myślom i wspomnieniom wielkiej części legionistów, bo tu był pierwszy pocałunek wojny, bo tu był pierwszy krok do awantur naszych girlandy..” Kiedy indziej powiedział: „Tymczasem żegnałem się z Kielcami, z pałacem byłym biskupim, ogrodem, powiem wprost, z najpiękniejszą i najbardziej kochaną pracą...” Ostatecznie w 1935 roku 40 tys. kielczan żegnało trumnę z ciałem Józefa Piłsudskiego na dworcu kolejowym. Wracamy na Plac Wolności i spędzamy chwilę przy pomniku Marszałka, który spogląda na swoje ulubione miasto. Stąd już tylko kilka kroków, do Pałacu Biskupów Krakowskich, gdzie dzisiaj znajduje się Muzeum Narodowe w Kielcach, a w nim Sanktuarium Marszałka Józefa Piłsudskiego. Inicjatywa utworzenia Sanktuarium Marszałka Józefa Piłsudskiego w kieleckim pałacu zrodziła się w okresie międzywojennym. Po raz pierwszy otworzono je w 1938 roku, w pomieszczeniach, które w sierpniu i wrześniu 1914 roku stanowiły kwaterę główną Piłsudskiego. Na odtworzenie sanktuarium po zawirowaniach wojennych trzeba było czekać do 1990 roku. W trzech pomieszczeniach południowo-zachodniego narożnika parteru urządzono zgodnie z przedwojennymi koncepcjami: Salę Marmurową, Salę Sztandarową oraz Pomieszczenie Baszty, czyli dawną Kaplicę Matki Boskiej Ostrobramskiej. W sanktuarium obok innych pamiątek znajduje się kopia słynnego obrazu lwowskiego malarza batalisty - Stanisława Batowskiego-Kaczora przedstawiającego wejście strzelców Józefa Piłsudskiego do Kielc. Po wyjściu z pałacu, zaledwie kilka kroków dalej, w dawnym więzieniu, mieszczącym obecnie Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej znajduje się ekspozycja dotycząca Józefa Piłsudskiego i Legionów. I niech to nam na razie wystarczy, ale do Kielc i w Świętokrzyskie na pewno jeszcze wrócimy. opr. mg/mg
Odsłonięcie pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego było głównym punktem wtorkowego finału 49. Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej w Kielcach. W ten sposób uczono setną rocznicę wkroczenia strzelców do miasta. Niemal 700 piechurów w zielonych mundurach pokonało w ciągu tygodnia 160-kilometrową trasę z krakowskich Oleandrów – miejsca historycznej zbiórki strzelców – do Kielc, by uczcić pamięć podkomendnych Józefa Piłsudskiego, którzy w 1914 r. uczynili Kielce pierwszą stolicą odradzającej się państwowości polskiej. Uczestników wędrówki na Placu Wolności w Kielcach powitała małżonka ostatniego prezydenta na uchodźstwie - Karolina Kaczorowska, która sprawuje honorowy patronat nad marszem. Jej zdaniem, piechurzy pokonując trudy marszu udowodnili, że ich patriotyzm to nie tylko słowa, ale i czyny. – Bądźcie nadal w waszym codziennym życiu ambasadorami chwalebnych czynów naszych ojców i dziadów. Niech wasze codzienne postępowanie będzie dla wszystkich, których spotkacie w życiu, wzorem wcielenia w czyn odwiecznej polskiej dewizy: miłości Boga, honoru i ojczyzny – pokreśliła. Komendant marszu Jan Józef Kasprzyk przywołał wspomnienia Piłsudskiego, dotyczące lata 1914 r. „Pomimo, że byliśmy samotni, że była nas garstka, okazać chcieliśmy się godnymi wielkiej przeszłości polskiej”. Maszerujący w tym roku chcieli udowodnić, że też chcą być godnymi wielkiej przeszłości polskiej, że chcą być godnymi spadkobiercami tradycji niepodległościowej – mówił komendant. W tegorocznym Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej uczestniczyła młodzież ze Związku Strzeleckiego „Strzelec”, harcerze, uczniowie szkół noszących imię Józefa Piłsudskiego, żołnierze z jednostek Wojska Polskiego dziedziczących tradycje legionowe, a także kawalerzyści ze stowarzyszeń kultywujących tradycje ułańskie II RP. Najstarszy uczestnik wędrówki miał 94 lata, najmłodszy – dwa lata. Pamiątkowe ryngrafy stulecia Czynu Niepodległościowego otrzymali z rąk Kasprzyka: prezydentowa Kaczorowska i jasnogórski kapelan Żołnierzy Niepodległości o. Eustachy Rakoczy. Prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego uhonorowano repliką szabli Legionów Polskich. Lubawski przypomniał w swoim wystąpieniu, że legionistów w Kielcach 12 sierpnia 1914 r. witały „entuzjazm, śpiew i kwiaty”. – Marszałek Józef Piłsudski był wdzięczny kielczanom za ten dzień. Mówił niejednokrotnie o swojej miłości do Kielc. Z dumą przyjął w 1921 r. honorowe obywatelstwo naszego miasta – dodał prezydent. Dla upamiętnienia setnej rocznicy wkroczenia kadrówki, w Kielcach stanął pomnik marszałka. Monument odsłonili prezydentowa Kaczorowska, wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński, dyrektor muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, wnuk marszałka - Krzysztof Jaraczewski i prezydent Kielc. Rzeźba przedstawia Piłsudskiego na koniu, w mundurze strzeleckim i z maciejówką na głowie. Statua wykonana jest z brązu, a cokół pomnika – z czerwonego granitu wołyńskiego. Elementy kamienne cokołu zostały ufundowane przez Konfederację Polaków Podola z Winnicy na Ukrainie – partnerskiego miasta Kielc. Autorem projektu pomnika jest rzeźbiarz Paweł Pietrusiński. Pomnik stanął na schodach Placu Wolności. Po śmierci Piłsudskiego w 1935 r. mieszkańcy miasta gromadzili się na placu, by oddać hołd marszałkowi – na schodach stała wówczas symboliczna trumna. U stóp cokołu pomnika złożono urnę z ziemią z miejsc ważnych dla dziejów Polski, z miejsc walk podczas powstania kościuszkowskiego, listopadowego i styczniowego, z miejsc związanych z życiem i działalnością Piłsudskiego ( z Zułowa na Litwie, gdzie się urodził), z Westerplatte, Katynia, Charkowa, Miednoje, Monte Cassino, kwater powstańców warszawskich i z miejsca katastrofy smoleńskiej. Monument powstał z inicjatywy powołanego w 2008 r. Obywatelskiego Komitetu Budowy Pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego w Kielcach. Stowarzyszenie pozyskało ok. 450 tys. zł na ten cel przez zbiórki publiczne i sprzedaż cegiełek. Inicjatywę wsparli mieszkańcy Kielc, lokalni przedsiębiorcy i instytucje publiczne. Przewodniczący komitetu Janusz Koza powiedział, że marszałek Piłsudski wrócił dziś do "swojego miasta", w którym – jak sam często powtarzał we wspomnieniach - „wszystko się zaczęło”. – Chcemy zapewnić, że dziś głosu marszałka słuchamy tak samo jak nasi przodkowie w 1914 roku. Ten głos porywał i wciąż porywa nowe pokolenia, dawał nadzieję, siłę, wiarę w zwycięstwo (...)– powiedział Koza. Kompania zwana „Kadrówką”, która liczyła 160 żołnierzy z podległych Józefowi Piłsudskiemu oddziałów Związku Strzeleckiego i Drużyn Strzeleckich, wyruszyła z Krakowa na ziemie zaboru rosyjskiego w nocy z 5 na 6 sierpnia 1914 r. Choć wymarsz kompanii kadrowej był w sensie militarnym małym epizodem, to zdaniem historyków miał znaczenie polityczne, zaznaczając od początku I wojny św. istnienie „sprawy polskiej”. Jak wynika z wspomnień części żołnierzy, kielczanie początkowo pozytywnie przyjęli strzelców. Polskie oddziały szybko wycofały się jednak z Kielc, po kontruderzeniu Rosjan. Ci nałożyli na mieszczan wysoką kontrybucję, grozili zbombardowaniem miasta, dlatego kiedy strzelcy w drugiej połowie sierpnia ponownie zajęli Kielce, nie byli entuzjastycznie witani. Kwaterą główną Piłsudskiego i jego sztabu stał się dawny Pałac Biskupów Krakowskich w Kielcach. Znajdowały się w nim: Komisariat Wojsk Polskich, biura werbunkowe (zgłosiło się prawie tysiąc ochotników), drukarnia i redakcja „Dziennika Urzędowego Komisariatu WP”, poczta polowa, biuro przepustek oraz biuro intendentury. Strzelcy Piłsudskiego stacjonowali w Kielcach do 10 września 1914 r. Kielczanie starali się wspomagać żołnierzy – organizowano zbiórki pieniędzy, a kobiety zrzeszone w Lidze Kobiet zorganizowały pralnię i szwalnię na potrzeby wojskowych. „Kadrówka” dała początek Legionom Polskim, które swoim wysiłkiem zbrojnym w latach I wojny św. przyczyniły się do odzyskania niepodległości w 1918 r. Pierwszy marsz drużyn strzeleckich z Krakowa do Kielc zorganizowano w 1924 r. Przed wojną odbyło się 15 marszów. W PRL przez dziesięciolecia marszów nie było. Tradycję wskrzeszono w 1981 r., zachowując ciągłość numeracji. Do 1989 r. marsz miał charakter manifestacji patriotycznej. Po 1989 r. wrócił do przedwojennej formuły. Ma charakter zawodów sportowo-obronnych, połączonych z bogatym programem wychowawczym i edukacyjnym. Marsz organizowany jest przez Związek Piłsudczyków we współpracy z Urzędem Miasta Krakowa i Urzędem Miasta Kielce. Źródło: pap
wejście strzelców józefa piłsudskiego do kielc