Zarejestruj się w Deezer za darmo i słuchaj Dream Theater: dyskografii, top utworów i playlist. Originally formed as a college band by the name of Majesty, Dream Theater's founding members John Petrucci, John Myung and Mike Portnoy dropped out of Berklee College of Music, Massachusetts to pu..
Charlie Dominici was an American singer, guitarist and songwriter, mostly known for being a former member of Dream Theater. Dominici left the music industry for a long period of time following his departure from Dream Theater, however he did front his own band, Dominici. Dominici was born in Brooklyn, New York in 1951, where from a very young age he became attracted to rock music and the rock
Get the Dream Theater Setlist of the concert at Tokio Marine Hall, São Paulo, Brazil on August 31, 2022 from the Top of the World Tour and other Dream Theater Setlists for free on setlist.fm!
Lost Not Forgotten Archives: When Dream And Day Unite Demos (1987-1989) Dream Theater. 89,99 zł. Do koszyka. Distance Over Time. Dream Theater. 41,99 zł. Do koszyka.
Dream Theater Firenze Rocks Festival 2019 - Jun 13, 2019 Jun 13 2019 Dream Theater Open Air Gelände Turbinenhalle, Oberhausen - Jun 15, 2019 Jun 15 2019 Last updated: 11 Nov 2023, 19:36 Etc/UTC
Zapraszam na trailer z D-DAY EXPERIENCE, jednego najwspanialszych muzeów IIWŚ w Europie. To prawdziwe doświadczenie historyczne podczas którego możecie zobaczyć dioramy, ogromną ilości sprzętu amerykańskich i niemieckich spadochroniarzy (i nie tylko), w tym wiele eksponatów należących do bardzo znanych person jak gen.Eisenhover, i Ridgway, oraz Richarda Wintersa, obejrzeć dwa
wVYC8hv. James LaBriewokal główny (od 1991)W 1990 roku LaBrie dowiedział się o poszukiwaniach nowego wokalisty do zespołu Dream Theater. Postanowił więc podesłać swoje nagranie, co zaskutkowało szybkim przejściem do etapu przesłuchania na żywo w Nowym Jorku. Próba się powiodła i James, pokonując 200 innych chętnych, stał się pełnoprawnym wokalistą zespołu. Od tego czasu miał znaczący wpływ na melodie wokalne umieszczane na każdym albumie, co nie pokrywało się dotychczas z jego wpływem na kwestie instrumentalne. Dopiero w 2011 roku, wraz z albumem A Dramatic Turn Of Events, udało się zachować trzy jego pomysły. Do tego momentu był autorem lub współautorem tekstów do co najmniej jednego utworu na ośmiu z dwunastu albumów, które zespół wydał z nim na czele. Nie znajdują się one jednak na płytach Images and Words, Black Clouds & Silver Linings, Dream Theater oraz The Astonishing. Zapytany przez jaki jest jego ulubiony utwór do grania na żywo odpowiedział: “Scarred”. Uwielbiam to śpiewać. No i cóż… Jeszcze „Octavarium” i całą jego zwariowaną otoczkę. John Petruccigitara, wokal wspierający (od 1985)John Petrucci bardziej znany jest jako gitarzysta, producent, twórca tekstów i założyciel dwukrotnie nominowanego do nagrody Grammy zespołu Dream Theater, ale również jako gitarzysta i założyciel projektu Liquid Tension Experiment. Jako solowy gitarzysta jest wieloletnim „weteranem” trasy Joego Satriani razem ze Stevem Vai, Ericiem Johnsonem, Paulem Gilbertem, Stevem Morsem i Stevem Lukatherem. John Peter Petrucci, urodzony 12 lipca 1967 roku, dorastał w Kings Park w Nowym Jorku – małym przedmieściu na Long Island, gdzie rozpoczynał swoją przygodę z gitarą w wieku 12 lat. Pierwotnie inspirowały go takie postaci i zespoły jak Steve Morse, Al DiMeola, Steve Howe, Allan Holdsworth, Stevie Ray Vaughan, Randy Rhoads, Joe Satriani, Steve Vai, Alex Lifeson, Yngwie Malmsteen, Rush, Yes, Iron Maiden, The Dregs i Metallica. Po ukończeniu liceum rozpoczął naukę na prestiżowym Berklee College of Music w Bostonie raz ze swoim kolegą, basistą Johnem Myungiem. Tam też udało im się znaleźć perkusistę – Mike’a Portnoya. Wtedy też narodził się zalążek składu, który poźniej przeistoczył się w Dream Theater. Jordan Rudessklawisze (od 1999)Jordan Rudess stał się klawiszowcem zespołu Dream Theater od momentu rozpoczęcia pracy nad Metropolis pt. 2: Scenes From A Memory w 1999 roku. Po tym nagrał z zespołem jeszcze 8 albumów: Six Degrees of Inner Turbulence w 2002, Train of Thought w 2003, Octavarium w 2005, Systematic Chaos w 2007, Black Clouds & Silver Linings w 2009, A Dramatic Turn of Events w 2011, Dream Theater w 2013 i The Astonishing w 2016 roku. Ponadto pojawił się też na albumach koncertowych: Live Scenes From New York, Live at Budokan, Score, Chaos in Motion, Live at Luna Park i Breaking the Fourth Wall. Rudess mówi, że jego inspiracją byli Keith Emerson, Tony Banks, Rick Wakeman i Patrick Moraz, natomiast jego ulubionymi artystami i zespołami są Gentle Giant, Yes, Genesis, Pink Floyd, Emerson, Lake & Palmer, King Crimson, Jimi Hendrix, Autechre i Aphex Twin. 28 lipca 2011 roku, w głosowaniu prowadzonym przez MusicRadar, Rudess został wybrany najlepszym klawiszowcem wszechczasów. John Myungbas (od 1985)Urodzony z połączenia koreańskiej pary w Chicago, Illinois, dorastał w Kings Park w Nowym Jorku. Od piątego roku życua grał na skrzypcach do momentu, kiedy nie dostał propozycji grania na gitarze elektrycznej w lokalnym zespole mając 15 lat. Po ukończeniu liceum on i jego kolega John Petucci rozpoczęli naukę w Berklee College of Music, gdzie poznali się z ich przyszłym perkusistą Mike’iem Portnoyem. Mimo, że to Dream Theater jest głównym projektem muzycznym, w którym uczestniczy, John Myung jest związany z kilkoma innymi zespołami. Pierwszym z nich była progrockowa grupa Platypus, w której grał razem z Rodem Morgensteinem, Ty’em Taborem i byłym członkiem Dream Theater – Derekiem Sherinianem. Po rozwiązaniu tej grupy Myung, Tabor i Morgenstein nagrali cztery albumy jako Jelly Jam. Uubione zespoły Myunga to The Beatles, Black Sabbath, The Who, Iron Maiden, Rush, Yes, Jethro Tull and Genesis. Mówi, że Geezer Butler, John Entwistle, Chris Squire, Steve Harris, Geddy Lee i Jaco Pastorius byli głównym źródłem inspiracji, która wpłynęła na jego styl gry. Mike Manginiperkusja (od 2011)Urodził się w Newton w stanie Massachusetts. Pierwszy raz zetknął się z perkusją, kiedy miał 2,5 roku a jego inspiracją był Ringostarr z The Beatles. Ćwiczył od 2 do 4 godzin dziennie i w wieku 9 lat potrafił już naśladować występy Buddy’ego Richa. Jego innymi inspiracjami byli Bobby Colomby, Danny Seraphine, John Bonham, Neil Peart i Terry Bozzio. Pod koniec 2010 roku Mangini, Marco Minnemann, Peter Wildoer, Virgil Donati, Aquiles Priester, Derek Roddy i Thomas Lang zostali przesłuchani pod kątem zastąpienia Mike’a Portnoya w Dream Theater. Wcześniej Mangini zagrał na trzech solowych płytach głównego wokalisty zespołu – Jamesa LaBrie. Mike został ogłoszony nowym perkusistą Dream Theater 29 kwietnia 2011, roku kilka miesięcy po faktycznym rozpoczęciu współpracy. Od tego momentu pojawiał się na każdym albumie zespołu. Mike Portnoyperkusja, wokal wspierający (1985 - 2010)Derek SherinianKevin MooreCharlie Dominici
Dream Theater w Polsce! Amerykańska grupa powróci do naszego kraju, by 24 maja 2022 roku zagrać w TAURON Arenie Kraków. Gościem specjalnym wiosennej trasy zespołu będzie Devin Townsend! Bilety na koncert Dream Theater już w sprzedaży. Dream Theater w Krakowie Giganci progresywnego metalu, uwielbiani przez fanów w całej Polsce, ponownie spotkają się z publicznością już w maju! Dream Theater ruszy w europejską trasę promującą swój nadchodzący, piętnasty album studyjny. Wydawnictwo „A View From The Top Of The World” ukaże się już 22 października (Inside Out Music/Sony Music). O zespole Dream Theater Dream Theater to od lat największa grupa progmetalowa. Czerpiąc z takich gigantów, jak Rush, Yes, Kansas, King Crimson, Iron Maiden, czy Fates Warning, powstały w 1985 roku zespół złożony z wirtuozów, stworzył wiele arcydzieł, które uczyniły z niego legendę. Spośród absolwentów prestiżowego Berklee College of Music, którzy założyli Dream Theater w drugiej połowie lat 80., do dziś są w zespole John Petrucci i John Myung. Pierwszy z Johnów oprócz bycia wspaniałym gitarzystą, jest też głównym kompozytorem repertuaru i od jakiegoś czasu ma wielki wpływ na brzmienie płyt. A wśród nich Dream Theater w dyskografii ma takie arcydzieła, jak "Images And Words", "Awake", "Metropolis 2: Scenes From A Memory", czy "A Dramatic Turn Of Events", dzięki której formacja otrzymała swoją pierwszą nominację do Grammy (za utwór "On The Back Of Angels"). W okresie pandemicznym Dream Theater przygotował piętnasty album "A View From The Top Of The World". Poza wspomnianymi Johnami nagrali go James LaBrie, Jordan Rudess i Mike Mangini. "Nigdy nie spoczywamy na laurach. Kiedykolwiek tworzymy coś razem, wiemy doskonale, że nie możemy zawieść swoich fanów" – zajawia album Petrucci. Devin Townsend Urodzony w 1972 roku Devin Townsend to doskonały wokalista, świetny kompozytor i ceniony producent, który zapisał, i wciąż pisze, wspaniałą kartę w historii muzyki. Legenda gitary, Steve Vai, był tym, który dostrzegł fenomenalne możliwości wokalne Kanadyjczyka. Potem Devin odcisnął piękny ślad w ekstremalnym metalu z grupą Strapping Young Lad, by następnie działać z Devin Townsend Project, jako Devin Townsend oraz udzielać się w licznych kolaboracjach. Muzyczny erudyta, pomimo niemałych osiągnięć, niezmiennie skromny człowiek, pełen dystansu do siebie i wspaniałego poczucia humoru, który z wielką inteligencją czerpie z różnych gatunków muzyki, tworząc zawsze przekonującą całość. Sprawdza się w mocnym repertuarze z zespołem, nie boi się też intymniejszych występów solowych, na których muzyka jest nie mniej ważna niż spoken word. Koncerty Devina to wspaniałe doświadczenie muzyczne, z aktywnym udziałem fanów, które dodatkowo zostawia uczestników występu w doskonałym nastroju. Niezbędnik uczestnika koncertu WEJŚCIE W dniu koncertu czynne będzie Wejście nr 1, zlokalizowane przy głównych schodach do hali, od strony ul. Stanisława Lema 7. CZASÓWKA 18:30 – Drzwi19:30-20:30 – Devin Townsend 21:00-… - DREAM THEATER BILETY Ograniczona pula biletów na wydarzenie będzie dostępna przy wejściu na koncert od godziny 18:30. Kasa biletowa będzie przyjmować płatności gotówką oraz kartą. PARKING Najbliższy parking znajduje się tuż przy hali TAURON Arena Kraków. Bilety można zakupić na: DOJAZD Zachęcamy do podróżowania na koncert komunikacją miejską: Tramwaje: - przystanek TAURON Arena Kraków (al. Pokoju): 1, 14, 22, 62 (linia nocna) - przystanek Wieczysta (od ul. Mogilskiej): 4, 5, 9, 10, 52, 64 (linia nocna) Autobusy: - przystanek TAURON Arena Kraków (al. Pokoju): 128, 662 (linia nocna) - przystanek Wieczysta (od ul. Mogilskiej): 124, 424, 664 (linia nocna) PALARNIA Wewnątrz hali obowiązuje zakaz palenia papierosów i wyrobów tytoniowych. Palarnia znajduje się na zewnątrz między wejściem #1 oraz #2. MERCH Na koncercie będzie dostępny merch Dream Theater oraz Devin Townsend. Płatności będą realizowane zarówno kartą, jak i gotówką. INFORMACJE DLA OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH TAURON Arena Kraków jest przystosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych. Miejsca dla osób niepełnosprawnych znajdują się w sektorach A4 oraz A7. DEPOZYT Na terenie imprezy nie będzie dostępnego depozytu.
Po dziś dzień uważam, że Dream Theater to najlepszy technicznie zespół świata. A nawet i w całej historii rocka. Nie kojarzę innej grupy, w której każdy z muzyków (no może poza wokalistą) byłby wirtuozem. I to takim z absolutnego top 5. A jestem w stanie się upierać, że każdy z instrumentalistów Dream Theater należy właśnie do czołówki najlepszych perkusistów, basistów, pianistów i gitarzystów. John Petrucci to obok Jimiego Hendrixa i Steve’a Vaia najlepszy (moim zdaniem) gitarzysta wszech czasów. Tyleż samo zachwycający techniką, umiejętnością kompozycji skomplikowanych konstrukcji, co uwodzący pięknymi i nierzadko prostymi melodiami. W przypadku zespołu składającego się z wirtuozów pojawia się jednak obawa o to, czy ich muzyka jest czymś więcej niż hermetycznymi układankami skomplikowanych puzzli. Czy są to popisówki, czy może jednak jest w tym wszystkim dusza? W końcu progresywny metal siłą rzeczy zasłynął, w dużej mierze dzięki Dream Theater właśnie, jako gatunek muzycznych kolosów dla freaków, którzy mają czas i chęci spędzać długie godziny na analizie i wsłuchiwaniu się w czasem trwające ponad kilkanaście minut kompozycje. Z licznymi zmianami tempa, motywami i następującymi po sobie fenomenalnymi technicznie drugim albumem, genialnym „Images and Words” Dream Theater udowodnili, że można stworzyć progresywny metal z duszą. Gdzie szczere emocje połączą się z techniczną wirtuozerią i imponującymi konstrukcjami muzycznymi. To był rok 1992. Od tamtego czasu zespół dość nieoczekiwanie stał się całkiem dobrze rozpoznawalny i szanowany na świecie. Co dziwi mnie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), ze względu na hermetyczny i wymagający gatunek, który przyszło im grać. Na początku XXI wieku ich płyty debiutowały w pierwszej 30. notowania Billboard. Jednocześnie wtedy zespół zaczął powoli zjadać swój własny ogon. Trudno po 14 studyjnych albumach i odmianie muzycznych eksperymentów przez wszystkie przypadki pozostać świeżym i nie wpaść w pułapkę recyklingu czy nawet poprzedni album, dwupłytowy „The Astonishing”, trwał ponad 2 godziny. I choć w warstwie formalnej nie można było za bardzo do czego się przyczepić, to jednak wielu fanów zarzucało mu... nudę. Bo siłą rzeczy był zbyt rozwlekły, a poszczególne kawałki nie wnosiły zbyt wiele, poza kolejnymi imponującymi partiami riffów czy niesamowitych Theater wzięli sobie te uwagi do serca i ich najnowszy album, „Distance Over Time” jest już jednym z najkrótszych w ich karierze. Tym razem czeka na nas „zaledwie” 56 minut o wiele bardziej zwartej i klarownej metalowej jazdy. Choć zaczyna się ona dość spokojnie. Untethered Angel wita nas balladowymi dźwiękami gitary, w otoczeniu klimatycznego tła syntezatorów. Ale po chwili przekonujemy się, że to tylko wstęp do dynamicznego i ciężkiego kawałka o tym, by podążać za swoimi riffy gitary Petrucciego udanie łączą się tu z partnerującymi mu klawiszami magika Jordana Rudessa oraz kapitalnie zmiksowaną perkusją Mike’a Manginiego. W drugiej połowie muzycy raczą nas przyprawiającymi o zawrót głowy solówkami. Ale bez zbędnego przeciągania w czasie. Łącznie trwają niecałe 90 sekund. Ale tyle absolutnie wystarczy, by się nimi nasycić i tym chętniej do nich zaczyna się gitarowym riffem a la Tool, ale szybko przekształca się w klasycznie metalową petardę z ciekawą linią melodyczną wokalu Jamesa LaBrie oraz wyraźnym basem w tle. Te pierwsze dwa kawałki, względnie krótkie (jak na Dream Theater) są najlepszym dowodem na to, że grupa postawiła tym razem na czystą energię, dynamikę i ciężar, czyli to co tygryski lubujące się w szeroko rozumianym metalu lubią najbardziej. Nie są to muzyczne arcydzieła, ale grupa jest w takim punkcie, w którym nikt tego od nich nie późniejszy Room 137 oparty na przyjemnie bujającym rytmie i S2N, w którym gitara basowa i perkusja odgrywają role pierwszoplanowe, tylko potwierdzają chęć muzyków do zwrócenia się w stronę klasycznych metalowych wymiataczy. Wieńczący album Viper King brzmi prawie jak kawałek Deep Purple, przemielony przez metalową maszynkę. Kawałek pokazuje, że muzycy, być może po raz pierwszy od dawna, świetnie się bawili przy nagrywaniu swojego czternastego albumu. Skorzystajmy więc z okazji podziwiania ich kunsztu, który nawet w 4-minutowej kompozycji jest w stanie w pełni się ujawnić i spowodować szczękopad fana ciężkich przypadku Fall Into the Light już tak prosto nie będzie. Kawałek zaczyna się od kapitalnego riffu, który ma wypisane wpływy Black Sabbath po całości. Szybko jednak przechodzi w soniczne tornado gitar i perkusji, by jednak równie szybko zmienić swój nastrój o 180 stopni. W połowie Fall Into the Light przepoczwarza się w piękną balladę. Słychać w niej wpływy Metalliki z czasów Oriona. John Petrucci dostarcza nam jedną ze swoich najpiękniejszych solówek w ostatnich od dźwięków gitary klasycznej, płynnie przechodząc w stronę elektrycznego solo. W towarzystwie dostojnie brzmiącej perkusji brzmi ono po prostu wspaniale. Potem jednak tempo znowu przyspiesza i zaczyna się podróż do krainy magicznych i psychodelicznych dźwięków klawiszowca Jordana Rudessa. To jeden z najlepszych kawałków na „Distance Over Time”. Tuż obok Pale Blue Dot, który dostarcza nam feerię muzycznych barw, przygniatających riffów i klawiszowych pasaży. Nie da się w pełni ogarnąć tego kawałka przy pierwszym się z życiem po traumie At Wit’s End to już klasyczne „stare” Dream Theater. Kolosalna kompozycja, z licznymi zmianami tempa, mocnym refrenem i genialnymi jeszcze co nieco o wokaliście. Jamesa LaBrie od zawsze uważam za najsłabsze ogniwo Dream Theater. Nie jest to zły wokalista, nie wyobrażam sobie bez niego tej kapeli. Ale na tle genialnych kolegów wypada po prostu wyraźnie gorzej. Na „Distance Over Time” na szczęście brzmi świetnie, a w ostatnich latach w jego przypadku nie było to takie oczywiste. Jego wokal jest mocny, wyraźnie zaznaczony w tym całym gąszczu instrumentalnych labiryntów. Wątpię, by Dream Theater nagrali jeszcze w swojej karierze przełomowe arcydzieło. Mają na koncie tyle albumów i utworów, że chcąc nie chcąc ich nowe dokonania wypadają nieco wtórnie. Pośród całej dyskografii DT „Distance Over Time” umieściłbym gdzieś w okolicach środka. Jednak w szerszej kategorii, albumów rockowych/metalowych to nadal ekstraklasa. Panowie prezentują poziom kompozycji i wirtuozerii niedostępny dla większości innych jesteście fanami Dream Theater, nie spodziewajcie się rewolucji. Tym niemniej nie powinniście się rozczarować. Jeśli nigdy wcześniej nie mieliście do czynienia z DT, polecam zacząć od albumu „Octavarium”, najbardziej przystępnego w ich karierze. I potem może sięgnąć po „Images and Words” oraz „Distance Over Time” właśnie. Koniec końców, nie znam innego zespołu, który dostarczy wam równie niesamowitych instrumentalnych popisów.
Z okazji 35-lecia swojej działalności zespół przygotował specjalny trzygodzinny set, zawierający wykonanie kultowego albumu "Metropolis pt. 2: Scenes From A Memory" w całości. Tak o nadchodzącej trasie mówi John Petrucci: "Dla tych, którzy byli na premierze 'Scenes From A Memory' 20 lat temu, będzie to nie tylko szansa na przeżycie wspomnień, ale także doświadczenie naszej muzyki w całkiem nowym sposób - tak, jak pierwotnie było to założone. Do naszych wizualizacji dodaliśmy nowe, animowane sceny, które będą ukazywać bohaterów oraz ich historię podczas całego koncertu w zupełnie nowym świetle. Dla naszych fanów, których jeszcze nie było na świecie 20 lat temu, albo byli jeszcze za młodzi, będzie to okazja, by doświadczyć 'Scenes...' po raz pierwszy w całości. Nie możemy się już doczekać by dla Was zagrać!". Formacja Dream Theater powstała w 1985 roku, założona przez trzech przyjaciół - Johna Petrucciego (gitara), Johna Myunga (gitara basowa) i Mike Portnoy`a (perkusja). Ten ostatni pożegnał się z zespołem w 2010 roku, a dwóch Johnów jest w grupie do dziś. Petrucci oprócz bycia głównym kompozytorem muzyki, od lat jest też zaangażowany w produkcje płyt. Skład uzupełniają James LaBrie (wokal), fantastyczny klawiszowiec Jordan Rudess i ten, który tak wspaniale zastąpił Portnoya, jego imiennik Mangini. Dream Theater to twórcy wiekopomnych dzieł gatunku: "Images And Words", "Awake" czy "Metropolis Pt. 2: Scenes from a Memory". Zespół był dwukrotnie nominowany do Grammy i sprzedał ponad 12 mln albumów na świecie. Źródło: Knock Out Productions
Fot. Grzegorz Ksel/REPORTER Obsługa wrocławskiego hotelu, w którym zatrzymali się na koncert członkowie Dream Theater postanowiła przywitać zespół w niecodzienny sposób. Grupa Dream Theater zagrała ostatni koncert w Polsce 16 lutego 2020 roku. Grupa wystąpiła w ramach The Distance Over Time Tour - Celebrating 20 years of Scenes From A Memory. Fani z Polski przygotowali dla artystów małą niespodziankę przywitanie Dream Theater w PolsceMuzycy zatrzymali się we wrocławskim hotelu Sofitel Wroclaw Old Town niedaleko rynku. Grupa zdziwiła się, kiedy w jednym z hotelowych pokoi czekała na nich powitalna, zabawna kartka od obsługi. Okazało się, że w hotelu pracują fani formacji, którzy chcieli osobiście życzyć im udanego pobytu. Drogie Dream Theater, Witamy w Sofitel Wrocław Old Town! Jesteśmy Waszymi prawdziwymi nadzieję, że Wasz pobyt u nas będzie tak dobry, jak Wasza druga życzenia. Dream Theater okazji 35-lecia swojej działalności przygotował dla swoich fanów specjalny trzygodzinny set, zawierający wykonanie kultowego albumu "Metropolis pt. 2: Scenes From A Memory” w całości. Jedno z wykonań krążka mogli niedawno usłyszeć także Polacy. Zobacz też: Utwór Dream Theater w wykonaniu Polaków. Posłuchaj coveru „The Silent Man” Joanna Chojnacka Redaktor antyradia
koncertowali w europie z dream theater