Aby pomóc przetrwać tę fazę kobiecej depresji, rozwód może być poważnym hobby. Zwycięzcami porażek życiowych są zawsze silne panie, zdolne do postrzegania zerwania więzi małżeństwa jako okazji do rozpoczęcia życia od zera. Pustka, ziewanie w duszy po utracie męża, trzeba wypełnić kreatywnością. Terapia sztuką Na szczęście z depresji można wyjść, a rodzice mogą w tym bardzo pomóc. Rodzicielskie wsparcie to dla nastolatka kluczowy składnik w przezwyciężaniu depresji i powrocie do normalnego życia. Źródła. Główny Urząd Statystyczny (2017), Zamachy samobójcze w 2016 roku, notatka informacyjna. Jośko-Ochojska, J., & Lizończyk, I. (2014). Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza . terapia depresja co pomaga w depresji leczenie depresji. “Szpital psychiatryczny kojarzy się z wariatami, których trzeba unikać. Ja tam byłam”. Na zdjęciu piękna, młoda kobieta. Jak odzyskać siebie i utracone więzi Wyjść z depresji i odnaleźć nadzieję | [DARMOWA DOSTAWA OD 69zł] Ocena 5 / 5 256 opinii Jak odzyskać siebie i utracone więzi Wyjść z depresji i odnaleźć nadzieję - DARMOWE PUNKTY ODBIORU - Kraków, Warszawa, Wrocław, Poznań, Katowice, Biał Wtedy mowa właśnie o depresji maskowanej. Depresja maskowana to jeden z wielu rodzajów depresji. Na czym polega ukryta depresja? Czym jest ukryta depresja W depresji maskowanej podstawowe objawy takie, jak obniżony nastrój, niemożność przeżywania radości (anhedonia), czy też brak energii, mogą mieć nieznaczne nasilenie. Jak sobie pomóc w tym stanie? Podstawą jest to, aby uświadomić sobie, że nie jest dobrze i trzeba podjąć odpowiednie kroki, żeby wyjść z depresji. Jednym ze sposobów jest wizyta u specjalisty i przyjmowanie antydepresantów. Ale nie jest to jedyna opcja, ponieważ wyjść z depresji można też samemu. Jak to zrobić? QPY05. Kiedy mówimy o radości, może zrodzić się w nas pytanie: "A co z ludźmi, którzy jej nie doświadczają, ponieważ są cali pogrążeni w smutku? I czy taki stan trwa wiecznie?". Depresja jest jedną z najczęstszych chorób, cierpi na nią ok. 350 mln ludzi na świecie, z czego w Polsce aż 1,5 mln (ok. 4% społeczeństwa). Dotyczy osób w każdym wieku, nie omija nawet dzieci i młodzieży. Ale tylko połowa ludzi dotkniętych depresją poddawana jest leczeniu. Dlaczego? Być może dlatego, że ten problem jest wciąż nierozumiany i ignorowany. Ludzie przeżywający depresję są osobami o dużej wrażliwości - która, z jednej strony, pozwala im świetnie wyczuwać innych ludzi, a z drugiej strony sprawia, że noszą w sobie ogromne cierpienie i wewnętrzny ból, z większą intensywnością przeżywają lęk przed opuszczeniem i odejściem. Ludzie depresyjni to piękne dusze, bardzo bogate wewnętrznie. Depresja to choroba Depresja jest zaburzeniem nastroju. Ale sam obniżony nastrój jest niewystarczający do diagnozy depresji. Jednym z podstawowych objawów jest uczucie smutku, przygnębienia. Oczywiście nie każdy smutek jest depresją. Smutek depresyjny trwa przez większość dnia, każdego dnia, przez wiele tygodni. Osoby w depresji płaczą, nie wiedząc dlaczego. Często budzą się w nocy zalane łzami. Tracą zainteresowanie i zadowolenie tym, co do tej pory sprawiało im przyjemność. Znika radość z tego, co wcześniej potrafiło ją przynieść. Depresja powoduje pewnego rodzaju niepełnosprawność życiową, np. cierpiąca na nią osoba nie jest w stanie wyjść z łóżka i pójść do pracy. Towarzyszą temu trudności z koncentracją uwagi oraz spowolniony tok myślenia. Utrapieniem staje się noc, gdy nie można zasnąć albo człowiek budzi się wczesnym rankiem, nie mogąc kontynuować snu. Kolejnym objawem są myśli samobójcze, które w depresji pojawiają się jako bardzo realne - przerażają, zawstydzają, potrafią mieć charakter wewnętrznego przymusu. Depresja jest stanem, w którym nie widzi się żadnego wyjścia. Męczy wykonywanie najprostszych czynności, więc codzienne sprawy stają się ogromnym wysiłkiem. Spada zaufanie i szacunek do samego siebie. Zanika wszelka nadzieja, także na to, że ten stan kiedyś się skończy. Pojawiają się nieracjonalne poczucie winy oraz wyrzuty sumienia. Chory nieadekwatnie ocenia siebie, nie wierzy w swoje możliwości. Wszystko widzi w czarnych kolorach. Świat staje się nocą. Ludzie depresji noszą w sobie nieustanny lęk. Mają świadomość, że coś jest nie tak, ale nie są w stanie tego zmienić. Depresja odzwierciedla się także w życiu duchowym: modlitwa staje się ciężka, pusta, głucha, pojawia się poczucie odłączenia od Boga. Osoba w depresji spotyka Boga, ale na innym poziomie - wie, że On jest blisko, ale nie ma poczucia głębokiego odczuwania Go. Objawy depresji przypominają strapienie duchowe, lecz ona trwa dłużej i przejawia się w całym funkcjonowaniu człowieka. Przyczyny depresji Są różne depresje: lżejsze i głębokie. Mogą mieć różne nasilenie. Z reguły rozpoczynają się o wiele wcześniej niż są rozpoznawane. W młodzieńczym wieku depresja często jest związana z drażliwym nastrojem, może manifestować się ucieczkami z domu, ze szkoły. Często jest nierozpoznawana. Różne są teorie powstawania depresji. Istnieją teorie genetyczne, biologiczne, związane z niedoborem serotoniny. W psychologii często mówimy o stracie jako przyczynie depresji. Depresja ma swój sens, chce człowiekowi coś powiedzieć. Często jest reakcją na zbyt słabe więzi. Ludzie w depresji to ludzie osamotnieni: "Umieram, ponieważ nie mam więzi". Mają dużo znajomych, ale są to relacje płytkie, powierzchowne. Głód relacji rośnie aż do czasu, gdy odzywa się jako depresja, która mówi: "Umrzesz, bo nie masz relacji". Podstawową potrzebą człowieka jest bycie w relacji: z drugim człowiekiem, z Bogiem i z samym sobą. Niestety, dzisiejsza kultura nie daje miejsca i przestrzeni na słabość i smutek, dlatego depresja maskuje się często pod objawami bólowymi. Po dłuższym czasie przebywania z taką osobą odczujemy głęboką studnię smutku, w której ona jest uwięziona. Istotą depresji jest sprzeczność - człowiek na zewnątrz wydaje się radosny, pełen energii, silny, radzący sobie, a wewnątrz jest słaby, jakby się zapadał. Jak leczyć depresję? Ludzie chorzy na depresję cierpią dodatkowo z powodu nierozumienia, ponieważ dostają od otoczenia informację, że nie ma powodów, by tak przeżywać lub odczuwać rzeczywistość: "Uśmiechnij się! Przecież wszystko jest dobrze!". To zwiększa ból, ponieważ cierpiący człowiek chciałby się czuć inaczej, ale nie jest w stanie - z jednej strony jest więc bezsilność, z drugiej strony niemożność wyjścia z niechcianego stanu. Zaczyna on oskarżać siebie o lenistwo, choć depresja jest chorobą i nie ma z tym nic wspólnego, a więc słowa: "weź się w garść" nie są pomocne, wręcz przeciwnie. Jak pomóc człowiekowi w depresji? Po ludzku nic nie można zrobić, można jedynie być - zachowując spokój i nie wyciągając kogoś z choroby "na siłę". Ważne jest, by uczyć się rozmawiać, umieć wysłuchać, zaakceptować wszystkie uczucia takie, jakimi są, pozwolić drugiemu na żal, łzy, smutek i słabość. Jednocześnie istotne jest, by nie pochłaniać tych uczuć - tzn. by pewien rodzaj empatii nie stał się drogą obciążenia siebie ponad możliwości emocjonalne. Rozmowa jest już jakąś kontrolą nad depresją, a otwartość jest pierwszym symptomem wychodzenia z niej. Depresja jest chorobą, a skoro jest chorobą, to znaczy, że można ją wyleczyć. Nie należy dawać naiwnych rad, one nie pomagają. Osoby w depresji wiedzą, jak powinno być, ale nie potrafią tak zrobić. Potrzebny jest czas na stopniowe wychodzenie, bez oczekiwania zbyt szybkich zmian. Znasz kogoś chorego na depresję? Bądź blisko Innym rodzajem pomocy jest zachęcenie chorego do pójścia do lekarza i rozpoczęcie leczenia. Depresję leczy się przez psychoterapię i leczenie farmakologiczne, a leki antydepresyjne są bezpieczne, ponieważ nie uzależniają. Niebezpieczne jest natomiast samodzielne odstawianie leków lub sterowanie dawkami. Możemy pomóc choremu przez wspieranie go w regularnym braniu leków, ponieważ najczęstszą przyczyną niewyleczenia tej choroby jest właśnie ich samowolne odstawianie. W innych ludziach osoby depresyjne wywołują poczucie winy, bezsilności, bezradności, ponieważ udzielanie im rad nic nie działa. Pojawia się pragnienie, by ten stan szybko się skończył… a on trwa. Z upływem czasu niesie to ze sobą ogromny ciężar. A czasami wystarczy, że osoba w depresji usłyszy od nas słowo wsparcia, usłyszy o naszej obecności. Sama obecność potrafi wystarczyć - nie tylko wspólne rozmowy, ale wspólny czas milczenia, po prostu bycie obok. Depresja jest ogromnym cierpieniem i wobec takich osób musimy mieć szczególną delikatność i szacunek. Ten smutek musimy uszanować. Ważna jest atmosfera akceptacji, szacunku i współczucia. Smutek potrzebuje przestrzeni akceptacji. Ból depresji chce być usłyszany. A dusza tak wrażliwa - wymaga szczególnego otulenia. Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji Fot. marjan4782 / Opublikowano: 16:53Aktualizacja: 17:06 W Polsce z depresją boryka się co dziesiąta osoba. Zaburzenie to częściej dotyka kobiet niż mężczyzn. Rozpoznanie jest trudne ze względu na podobieństwo objawów do innych schorzeń. Walka z depresją trwa długo, a często wymaga zarówno farmakoterapii, jak i psychoterapii. Co jeszcze warto wiedzieć o depresji? Odpowiadamy. Depresja – przyczynyObjawy depresjiTest na depresjęLeki na depresję, leczenie i psychoterapiaDepresja poporodowaDepresja dwubiegunowaDepresja maskowanaDepresja starczaJak pomóc osobie z depresją?Antydepresanty a uzależnienie Depresja to choroba, która może mieć charakter przewlekły lub nawracający. Często pojawia się niepostrzeżenie i sprawia, że człowiek powoli traci poczucie sensu. Mówi się, że tylko w Polsce choruje na nią 1,5 miliona osób. Istnieją dwa podstawowe rodzaje depresji, które różnią się przyczynami powstawania. Depresja endogenna – jest efektem zaburzenia biochemii mózgu, układu nerwowego lub hormonalnego. Do jej powstawania nie przyczyniają się trudne przeżycia. Często jest ona maskowana przez dolegliwości, które nie kojarzą się bezpośrednio z depresją, a więc np. arytmią serca, bólami głowy, bólami stawów. U pacjentów z depresją endogenną odnotowuje się również zaburzony rytm dobowy. Depresja egzogenna – jej przyczyną mogą być traumatyczne przeżycia, np. śmierć kogoś bliskiego utrata pracy, utrata zdrowia, rozwód, problemy finansowe czy też duży stres. Choroba może prowadzić do: izolacji, zamykania się w sobie, nałogów oraz myśli samobójczych. Można wyróżnić również depresję poporodową, dwubiegunową, maskowaną, którą omawiamy w kolejnych podrozdziałach. Objawy depresji Depresja jest zaburzeniem psychicznym, któremu towarzyszy stały spadek nastroju. Osoba chora nie jest zdolna do odczuwania pozytywnych emocji i uczuć, nawet w stosunku do osób bliskich. Na stawiane jej wymagania często reaguje obojętnością lub złością, krzykiem i agresywnym zachowaniem. Trzeba pamiętać, że osobie z depresją świat rozpada się na kawałki. Nie potrafi go poukładać i żyć tak jak inni, zdrowi ludzie. Nic jej nie cieszy i stale się czegoś boi. Taka osoba ma zaniżoną samoocenę i czuje się niepotrzebny. „Wzięcie się w garść” – jak czasem radzą mu inni ludzie – nie jest dla niego takie proste. Poczucie beznadziejności może się nasilać, dlatego ważne jest również wsparcie bliskich. U osób z depresją widoczne są nie tylko klasyczne symptomy tej choroby. Bardzo często pojawiają się także zaburzenia nerwicowe oraz fizyczne objawy depresji, które są reakcją organizmu na stres. Fizyczne objawy depresji W chorobie takiej jak depresja, objawy somatyczne są reakcją organizmu na sytuacje stresowe, którym towarzyszy lęk. Fizyczne objawy depresji to: drżenie kończyn, zawroty i bóle głowy, dolegliwości żołądkowe, ucisk i ból w klatce piersiowej, przyspieszona akcja serca, wysokie ciśnienie tętnicze, nadmierna potliwość, spadek popędu seksualnego, zaburzenia miesiączkowania u kobiet. Niestety objawy depresji to nie tylko dolegliwości fizyczne, ale także psychiczne. Zaburzenia psychiki mogą być zagrożeniem dla zdrowia i życia chorego. Psychiczne objawy depresji Psychiczne objawy depresji, które pojawiają się u chorego, są często niezrozumiałe dla jego bliskich, dlatego nie od razu może on liczyć na pomoc. Poza tym, w początkach depresji objawy mogą być ledwie zauważalne, ponieważ chory nie afiszuje się ze swoimi problemami. Najczęściej bliscy dostrzegają je dopiero wtedy, kiedy pojawia się silna depresja. Objawy ciężkiej depresji mogą się nasilić do tego stopnia, że chory będzie próbował popełnić samobójstwo. Objawy depresji związane z psychiką: nieuzasadniony lęk (typowy objaw depresji lękowej), złość i gniew na otoczenie i własną osobę, agresja, zmiany nastroju, niska samoocena, niechęć do życia, myśli samobójcze, bezsenność, rezygnacja z kontaktów z ludźmi i wychodzenia z domu, zaniedbywanie higieny osobistej. Brak koncentracji, spowolnienie lub pobudzenie ruchowe to również objawy depresji. U dzieci choroba może być powodem problemów w szkole, lub w kontaktach z rówieśnikami. Warto dodać, że choć objawy depresji u mężczyzn są takie same jak u kobiet, to są oni bardziej podatni na różnego rodzaju uzależnienia, które pomagają im łagodzić codzienny smutek. Test na depresję Istnieje pewien test, dzięki któremu można samodzielnie zdiagnozować u siebie depresję. Test Becka, bo o nim mowa, dostępny jest za darmo w internecie. Składa się on z 21 pytań, przy których znajdują się 4 możliwe odpowiedzi – należy wybrać jedną z nich. Każda opcja ma konkretną wartość, od 0 do 3 punktów. Test należy rozwiązywać w oparciu o kilka ostatnich miesięcy. Do zdobycia w teście są 63 punkty. Ostateczny wynik pomaga określić nasilenie objawów, a tym samym – stopień zaawansowania choroby. Wygląda to następująco: 0 – 11 punktów – brak choroby, 12 – 19 punktów – depresja łagodna, 20 – 25 punktów – depresja umiarkowana, 26 punktów i więcej – depresja ciężka. Wynik może sugerować problem, jednak ostateczną diagnozę stawia lekarz: psycholog lub psychiatra. Leki na depresję, leczenie i psychoterapia W leczeniu depresji wykorzystuje się farmakoterapię, psychoterapię, a czasem także elektrowstrząsy Farmakoterapia Przy leczeniu zaburzenia istotną rolę odgrywają leki antydepresyjne. Regulują one te mechanizmy biologiczne, które przyczyniają się do pojawiania się i utrzymywania stanów depresyjnych. Leki na depresję można podzielić na kilka podstawowych grup. SSRI, czyli selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny – sprawiają, że niemożliwe jest dostarczenie serotoniny z powrotem do komórek nerwowych, dzięki czemu zwiększa się jej ilość w mózgu. Mają one również działanie przeciwlękowe. Przykładami takich leków są: fluoksetyna, paroksetyna, escitalopram, citalopram, fluwoksamina, sertralina. SNRI, czyli inhibitory wychwytu zwrotnego noradrenaliny i serotoniny – dzięki nim zwiększa się w mózgu ilość serotoniny i noradrenaliny. Zaliczają się do nich takie leki, jak: duloksetyna, wenlafaksyna, milnacipran. IMAO, czyli Inhibitory monoaminooksydazy – oddziałują na enzymy przyczyniające się do rozkładu neuroprzekaźników takich, jak serotonina, noradrenalina i dopamina. Na skutek blokowania ich działania, zwiększa się ich stężenie w mózgu. W leczeniu depresji wykorzystuje się tylko jeden taki lek – moklobemid. TLPD, czyli trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne – rzadko się je dziś stosuje, ze względu na wiele efektów ubocznych. Zaleca się je głównie wtedy, gdy leki z innych grup nie zadziałały. Blokują one wychwyt zwrotny noradrenaliny i serotoniny, ale oddziałują też na inne receptory, co z kolei powoduje działania niepożądane. Do leków tych zalicza się: amitryptylinę, doksepinę, dezipraminę, klomipraminę, imipraminę, nortryptylinę. Istnieją również leki o innych mechanizmach działania. Zazwyczaj skutkiem ich przyjmowania ma być jednak zwiększenie ilości serotoniny, noradrenaliny lub dopaminy w mózgu bądź wpływanie na ich receptory. Leczenie depresji powinno odbywać się pod nadzorem psychiatry. Zazwyczaj, przed podjęciem właściwego leczenia, lekarz zleca badania ogólne. Najważniejsza jest szybka reakcja i ustabilizowanie samopoczucia chorego. Psychoterapia W leczeniu osób z depresją wykorzystuje także psychoterapię, która może być równie skuteczna, co przyjmowanie leków. Pacjentom z depresją poleca się zwykle następujące jej rodzaje. Psychoterapia poznawczo-behawioralna – jej celem jest modyfikacja sposobu percepcji rzeczywistości oraz negatywnych przekonań. Terapeuta pracuje z pacjentem również nad tymi rodzajami zachowań, które są dla niego szkodliwe. Psychoterapia interpersonalna – typ terapii, który bazuje na założeniu, iż powstawanie depresji związane jest z relacjami międzyludzkimi, dlatego też bazuje właśnie na relacjach oraz związanych z nimi problemami. Oba rodzaje terapii wskazane są zarówno dla dorosłych, jak i dzieci oraz młodzieży. Elektrowstrząsy W bardzo trudnych przypadkach, kiedy nie pomagają metody farmakologiczne ani psychoterapeutyczne, a pacjent jest w takim stanie, że może nawet targnąć się na swoje życie, stosuje się elektrowstrząsy. I mimo że metoda ta budzi negatywne skojarzenia, wygląda ona zupełnie inaczej niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu, i – co warto zaznaczyć – jest bardzo skuteczna. Co więcej, czasem jest bezpieczniejsza niż niektóre leki. Elektrowstrząsy wpływają na poziom dopaminy, noradrenaliny i serotoniny w organizmie. Jest ono znacznie bezpieczniejsze dla kobiet w ciąży niż niektóre leki, które niekiedy są przyczyną zaburzeń rozwojowych u dzieci – same elektrowstrząsy nie są niebezpieczne dla płodu. Podobnie wygląda to w przypadku starszych pacjentów, którzy nie powinni przyjmować psychotropów, ze względu na stan zdrowia. Depresja poporodowa Depresja poporodowa jest problem 10 proc. kobiet po urodzeniu dziecka. Wiąże się z przygnębieniem, brakiem energii, dużym zmęczeniem oraz niezdolnością do budowania relacji z maluszkiem. Jak dowiedli badacze z University of Kent, ryzyko tego rodzaju depresji jest o 71-79 proc. większe u kobiet, które urodziły dziecko płci męskiej oraz o 174 proc. większe u tych, które borykają się z powikłaniami po porodzie. Zdaniem naukowców z Kent, urodzenie synka może powodować większy stan zapalny w układzie immunologicznym. Ten z kolei może wiązać się z ciężarem płodu oraz nieodpowiednim ułożeniem podczas porodu. Stan zapalny oddziałuje w pewien sposób biochemię mózgu, dlatego badacze wiążą to zjawisko z symptomami depresji. Nie ma jednej przyczyny depresji poporodowej, jednak istnieją czynniki, które sprzyjają jej pojawieniu się. Mogą to być odczuwane w przeszłości stany depresyjne, samotność w wychowywaniu dziecka, śmierć matki w okresie dzieciństwa, śmierć poprzedniego dziecka, wady letalne i choroby dziecka. Do depresji przyczyniają się również problemy osobiste. Po samym urodzeniu dziecka znacznie obniża się również stężenie estrogenów i progesteronu, a gwałtowne zmiany hormonalne mają duży wpływ na samopoczucie. Objawy depresji poporodowej: smutek i przygnębienie, drażliwość i nerwowość, wyładowywanie się na innych członkach rodziny, bezsenność i zmęczenie, brak apetytu lub kompensacyjne jedzenie, które z założenia ma poprawić nastrój, brak odczuwania radości (np. z postępów dziecka), brak zainteresowania seksem, poczucie winy, nieradzenie sobie z codziennymi obowiązkami, lęk przed byciem złą matką, lęk przed skrzywdzeniem dziecka, jego płaczem i chorobami. Depresja dwubiegunowa „Depresja dwubiegunowa” to potoczne określenie depresji w przebiegu choroby dwubiegunowej afektywnej. Choroba ta – mówiąc w dużym uproszczeniu – cechuje się naprzemiennymi okresami manii i depresji. Ma ona kilka odmian, jednak zwykle na początku pojawia się mania, która trwa dosyć krótko, a następnie pojawia się trwająca dłużej depresja. Epizod depresji jest podobny tutaj do depresji egzogennej o ciężkim przebiegu. Jego objawy to: uczucie przygnębienia, utrata energii życiowej, problemy z koncentracją i pamięcią, wolniejsze tempo myślenia, problemy z wykonywaniem zwykłych czynności. W leczeniu choroby dwubiegunowej stosuje się terapię farmakologiczną, połączoną z psychoterapia. Depresja maskowana Niektórzy zmagają się z depresją maskowaną. Przeważają w niej objawy nietypowe dla depresji, dlatego też jest ona trudna do zdiagnozowania. Większość lekarzy, do których chore osoby zgłaszają się w najpierw, często – zamiast depresji – diagnozują zaburzenia nerwicowe. Osoba z depresją maskowaną pozornie zachowuje się tak jak zawsze. Pracuje, wypełnia swoje obowiązki, jest dosyć aktywna. Nie ma świadomości, że zaczyna chorować na depresję ponieważ odczuwa jedynie symptomy związane z ciałem, a nie z psychiką. Same objawy choroby mogą być bardzo zróżnicowane. Oto ich przykłady: problemy ze snem, bóle głowy, bóle szyi, bóle pleców, bóle brzucha, nieustanne uczucie niepokoju, duszności, kłucie w klatce piersiowej, zaburzenia krążenia i objawy podobne do zawału serca, biegunki, zespół jelita drażliwego, choroba Leśniowskiego-Crohna. Osoby z depresją maskowaną mają skłonności do wpadania w nałogi. Często zmagają się z zespołem natręctw – uciążliwymi myślami lub zachowaniami. Niekiedy również wyraźnie chudną. Zazwyczaj konsultują się oni najpierw z lekarzami różnych specjalności i otrzymują od nich receptę na leki, które łagodzą objawy. Wielomiesięczne leczenie nie przynosi jednak większej poprawy. Po jakimś czasie zmieniają się symptomy choroby i osoba z depresją maskowaną zgłasza się do kolejnego lekarza. Pacjent przyjmuje kolejne leki, a one nadal nie przynoszą ulgi. W przypadku wymienionych wyżej objawów należy zatem jak najszybciej skontaktować się z psychologiem lub psychiatrą: nieleczona choroba może przekształcić się w klasyczną depresję pełnoobjawową. W przypadku depresji maskowanej najlepsze efekty przynosi terapia farmakologiczna, połączona z psychoterapią. Leczenie powinno trwać maksymalnie roku. Depresja starcza Depresja może pojawić się w każdym wieku, szczególnie często występuje u osób w wieku podeszłym. Mają na to wpływ przede wszystkim okoliczności życiowe – wdowieństwo, samotność, koniec aktywności zawodowej, a także nadchodzące z wiekiem problemy zdrowotne. Jak się szacuje, częstotliwość występowania depresji u osób starszych może wynosić nawet 30 proc. osób powyżej 70. roku życia. Badania nie potwierdzają, by w tej grupie wiekowej częściej chorowały kobiety. Jak pomóc osobie z depresją? Chcąc pomóc osobie z depresją, powinno się unikać zwrotów typu: „Weź się w garść”. Depresja to nie jest zwykły spadek nastroju, dlatego takie „rady” na nic się nie zdadzą. Chorego z pewnością nie zmotywuje również nadmierne ocenianie czy krytyka. Warto jej okazać wsparcie, słuchać i próbować zrozumieć. Zamiast udzielania rozmaitych rad, warto pytać ją, w jakim sposób można jej pomóc. Jeśli zdecyduje się ona na leki, warto sprawdzać, czy nie rezygnuje z nich po jakimś czasie – zwłaszcza wtedy, gdy na początku nie widać jeszcze ich rezultatów. Rodzina powinna zwracać szczególną uwagę również na ewentualnie pojawiające się objawy autodestrukcyjne. Dla chorej osoby ważna jest sama obecność bliskich. Jeśli na depresję cierpi twój kolega lub przyjaciel, nie zrażaj się, jeśli przez pewien czas nie będzie odbierał telefonów czy też wciąż odwoływał spotkania. Nawet jeśli chory nie zdecyduje się na kontakt od razu, każdy, nawet najdrobniejszy gest będzie dla niego cenny i pozwoli mu uwierzyć, że ma wsparcie ze strony swoich bliskich i przyjaciół. Antydepresanty a uzależnienie Leki stosowane na depresję nie uzależniają. Większości z nich nie można jednak odstawić z dnia na dzień. Lekarze zalecają stopniowe zmniejszanie dawki. W przeciwnym razie bardzo szybko może dojść do wystąpienia tzw. zespołu odstawienia po lekach przeciwdepresyjnych. Nie wynika to z uzależnienia od leku, ale związane jest z zaburzeniem równowagi neurotransmiterów w mózgu. Do najczęstszych objawów należy: chwiejność emocjonalna, płaczliwość i rozdrażnienie, bóle i zawroty głowy, drżenie rąk, nadwrażliwość na światło. Objawy odstawienne mogą potrwać kilka tygodni, zazwyczaj ustępują po ponownym podaniu leków. Planowe odstawianie leków powinno być prowadzone pod kontrolą lekarza. Źródła: Najnowsze w naszym serwisie Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Natalia Suchocka Zobacz profil Podoba Ci się ten artykuł? Powiązane tematy: Polecamy „Wpojono nam, że trzeba dążyć do celu, nawet jeśli po drodze pojawiają się trudności”. Dlaczego tak trudno reagować na mobbing, mówi psycholożka Karolina Ołdak „Chcę wspierać kobiety i w jednym, i w drugim nieszczęściu”- mówi Kasia Morawska, zwolenniczka legalnej aborcji i dawczyni komórek jajowych Marysia Warych: „Ludzie myślą, że mamy dwa tryby: albo nie możemy wstać z łóżka, albo mamy halucynacje i słyszymy głosy. Tymczasem choroba afektywna dwubiegunowa ma różne oblicza” Chłopak żyjący w ciele dziewczyny: wątpię, żebym kiedykolwiek był w stanie stwierdzić, że czuję się kobietą, bo za długo czuję się mężczyzną #1 DeejweeD Średniozaawansowany Bywalec 249 postów Płeć:Mężczyzna @Przywołaj Napisano 23 styczeń 2012 - 12:33 Witam ! Bardzo dawno tu nie wchodziłem powód jest tylko jeden od paru miesięcy jestem zdrowy. Nie mam depresji. Nie mam poprostu. Dziwne jest to że nie pomogł mi w tym zaden lek dosłownie żaden żadna cudowna pigółka powiem więcej gdy później przeanalizowałem to. Okazało się że leki wręcz nasilały chorobę. To leki mnie muliły strasznie to lekki odcinały mnie od ludzi co jest kluczową sprawą jeśli ktoś myśli o wyleczeniu. Leki powodowały u mnie zapaść umysłową ogromną ospałość w kontaktach z ludźmi. Przkonałem się o tym w bardzo prosty sposób. Gdy brałem lekki w depresji (chodzi tu głównie o neuroleptyki) byłem dużo bardziej ''wyalienowany'' niż nie zażywając zadnego leku również będąc w depresji. Miałem więcej myśli samobójczych i myśle ze to jest tu kluczowe. Jak to jest że na recepcie leku który ma zniwelować jakkolwiek wyleczyć osobe chorą zawarta jest informacja że lek pogłębia myśli samobójcze? Nie rozumiem tego zupełnie dlaczego to jest akceptowane. Biorąc psychotropy nie potrafiłem kreatywnie myśleć koncentrować myśli w odpowiednim kierunku, co jak póżniej okazało się kluczem do zdrowia psychicznego. Do dzięki temu że mój mózg wszedł na najwyższe obroty po odstawieniu leków. Zacząłem analizować poznawać chorobę bardzo dogłębnie. Walczyłem z nią na wszystkich frontach i na wszystkich wygrałem. Nie pomagał mi w tym żaden psychiatra żaden lek tylko i wyłącznie chęci ja wiem jak to jest w depresji ze nie ma się chęci na nic ale myśląc głebiej wcale tak nie jest poniewaz czym większy ból odczuwałem tym bardziej chciałem wyzdrowieć. Chciałbym powiedzieć wszystkim aby nie łudzili się tym że psychiatra da im do ręki złote pigułki które rozwiążą problemy sam musisz je rozwiązać i pamiętaj że większość problemów jest w tobie nie na zewnątrz. Ja wygrałem z Chorobą afektywną dwubiegunową sam bez pomocy wiem że dla niektórych może sie to wydawać dziwne ale tak sie stało jestem żywym przykładem że można wyjść z depresji. MOŻNA LUDZIE MOŻNA !! Wszystko jest w waszych rękach ! Pozdrawiam ! Każdy milimetr w detalach jest w moim domu dźwiękiem !!!! Do góry #2 Gość_Nuteczka_* Napisano 23 styczeń 2012 - 13:09 Gratuluje Ci z całego serca...tez chciałabym wyjśc juz z tego dołu i widziec słonko... Opowiedz jak Ci sie udało osiągnąć taki sukces? Do góry #3 titanic titanic Zadomowiony Bywalec 5242 postów Płeć:Nie ustawione @Przywołaj Napisano 23 styczeń 2012 - 17:50 Witam !Bardzo dawno tu nie wchodziłem powód jest tylko jeden od paru miesięcy jestem zdrowy. Nie mam depresji. Nie mam jest to że nie pomogł mi w tym zaden lek dosłownie żaden żadna cudowna pigółka powiem więcej gdy później przeanalizowałem się że leki wręcz nasilały chorobę. To leki mnie muliły strasznie to lekki odcinały mnie od ludzi co jest kluczową sprawą jeśli ktoś myśli o powodowały u mnie zapaść umysłową ogromną ospałość w kontaktach z ludźmi. Przkonałem się o tym w bardzo prosty sposób. Gdy brałem lekki w depresji(chodzi tu głównie o neuroleptyki) byłem dużo bardziej ''wyalienowany'' niż nie zażywając zadnego leku również będąc w depresji. Miałem więcej myśli samobójczych i myśle ze to jest tu kluczowe. Jak to jest że na recepcie leku który ma zniwelować jakkolwiek wyleczyć osobe chorą zawarta jest informacja że lek pogłębia myśli samobójcze?Nie rozumiem tego zupełnie dlaczego to jest akceptowane. Biorąc psychotropy nie potrafiłem kreatywnie myśleć koncentrować myśli w odpowiednim kierunku, co jak póżniejokazało się kluczem do zdrowia psychicznego. Do dzięki temu że mój mózg wszedł na najwyższe obroty po odstawieniu leków. Zacząłem analizować poznawać chorobę bardzo dogłębnie. Walczyłem z nią na wszystkich frontach i na wszystkich wygrałem. Nie pomagał mi w tym żaden psychiatra żaden lek tylko i wyłącznie chęci ja wiem jak to jest w depresji ze nie ma się chęci na nic ale myśląc głebiej wcale tak nie jest poniewaz czym większy ból odczuwałem tym bardziej chciałem wyzdrowieć. Chciałbym powiedzieć wszystkim aby nie łudzili się tym że psychiatra da im do ręki złote pigułki które rozwiążą problemy sam musisz je rozwiązać i pamiętaj że większość problemów jest w tobie nie na zewnątrz. Ja wygrałem z Chorobą afektywną dwubiegunową sam bez pomocy wiem że dla niektórych może sie to wydawać dziwne ale tak sie stało jestem żywym przykładem że można wyjść z depresji. MOŻNA LUDZIE MOŻNA !! Wszystko jest w waszych rękach !Pozdrawiam ! piszesz jakbyś na górce był Ale masz rację. Opinia lekarzy jest choćby była najgorsza, tylko subiektywną opinią. Chad chadowi nierówny. Najważniejsze , że się pozbierałeś- gratuluję...(i oby Twój stan trwał jak najdłużej) CHAD- ...i wszystko jasne...? Jeżeli uważasz, że określają kogoś 3 lub 4 litery to znaczy, że ? ////////////////////////////// Pożyję ile się da, a jak się nie da to też to jakoś przeżyję. Do góry #4 Gość_monkey kid_* Napisano 24 styczeń 2012 - 20:05 Chciałbym powiedzieć wszystkim aby nie łudzili się tym że psychiatra da im do ręki złote pigułki które rozwiążą problemy sam musisz je rozwiązać i pamiętaj że większość problemów jest w tobie nie na zewnątrz. Ja wygrałem z Chorobą afektywną dwubiegunową sam bez pomocy wiem że dla niektórych może sie to wydawać dziwne ale tak sie stało jestem żywym przykładem że można wyjść z depresji. MOŻNA LUDZIE MOŻNA !! Wszystko jest w waszych rękach !Pozdrawiam ! No to pięknie...tak jak mówiłam "lekarze" dobijają...Gratuluję, ja nie mam w sobie tyle siły aby wygrać z tą moim przypadku to CHAD się, oby zawsze świeciło słońce dla Ciebie Do góry #5 DeejweeD DeejweeD Średniozaawansowany Bywalec 249 postów Płeć:Mężczyzna @Przywołaj Napisano 25 styczeń 2012 - 10:27 To jest tak ze gdybym mial radzic to polecilbym ksiazke Sun Tzu ''Sztuka Wojny'' naprawde bo to jest wojna jest niesamowicie trudna bo walczysz z najtrudniejszym przeciwnikiem czyli z samym zeby wygrac wojne trzeba najpierw wygrac pare bitew. Mysle ze najwazniejsza kluczowa sprawa jest to ze trzeba nakierowac cala swoja sile umysl na ta sciezke ''Ja chce wyzdrowiec'' nie zajmowac sie niczym innym i przedewszystkim nigdy sie nie jesli wygrasz to duma jest niesamowita powiem wam ze to jest chyba najwiekszy sukces mojego zycia. Poprostu trzeba bardzo skrupulatnie ''trzymac sie za morde'' Ciezko opisac to jak to zrobilem bo to wiekszosci byly moje mysli, przemyslenia,analiza doslownie walczy sie z mania ale po pewnym czasie dochodzisz do jednego wniosku ''Wszystko jest stanem umyslu'' , ja nie mam w sobie tyle siły aby wygrać z tą moim przypadku to CHAD i to jest kluczowe zrozumienie ze wszystko jest stanem umyslu nie ma rzeczy niemozliwych wszystko jest w twoich rekach to trzeba zrozumiesz to to wszystko bedzie duzo Każdy milimetr w detalach jest w moim domu dźwiękiem !!!! Do góry #6 Gość_monkey kid_* Napisano 28 styczeń 2012 - 22:52 Jesli zrozumiesz to to wszystko bedzie duzo to nie ja tak nie moim przypadku to tu nie chodzi o chęci. Po prostu może ja po prostu nierozumna jestem. Ot Do góry #7 Upandown Upandown Średniozaawansowany Bywalec 195 postów Płeć:Mężczyzna Lokalizacja:Warszawa @Przywołaj Napisano 04 luty 2012 - 22:46 Widzisz i to jest kluczowe zrozumienie ze wszystko jest stanem umyslu nie ma rzeczy niemozliwych wszystko jest w twoich rekach to trzeba zrozumiesz to to wszystko bedzie duzo wyznaję tę trzy-cztery razy myślałem, że udało mi się pokonać depresję, przez kilka miesięcy żyłem niemal tak, jak miałem na to ochotę, robiłem to co sprawiało mi przyjemność, realizowałem cele, o które sam bym się nie podejrzewał. Potem dotarło do mnie, że rok w rok mam wielomiesięczne okresy spadku nastroju a następnie jego znacznej poprawy. Życzę Ci, żeby w Twoim wypadku zmiany okazały się trwałe. Ja odnoszę wrażenie, że mój nastrój zaczyna się zazwyczaj staczać w momencie gdy zbyt długo nie kontrolę swoich zachowań i myśli, podejrzewam że w tym czasie zaczynają przejmować nade mną kontrolę destrukcyjne schematy myślowe, które są we mnie bardzo głęboko zakorzenione. Oczywiście może to być też kwestia zawirowań biochemicznych w moim organizmie, jednak wolę trzymać się teorii, że właśnie jest to wynik utrwalenia się w mojej podświadomości takich a nie innych wzorców, których muszę się wyzbyć, a żeby to zrobić muszę je zidentyfikować oraz systematycznie i długofalowo niwelować. Użytkownik Upandown edytował ten post 04 luty 2012 - 22:50 Kliknij, pomóż, zrób dla kogoś coś dobrego, niewiele Cię to kosztuje. Do góry #8 ibuprofen ibuprofen Nowy uczestnik Bywalec 16 postów @Przywołaj Napisano 08 marzec 2012 - 16:26 może to trochę inna przenośnia, ale ja również wierzę w "samowyleczenie" i porównuję to do ponownego zakochania się w już niekochanej osobie. Oczywiście mission impossible, ale jeżeli chce się czegoś z całych sił to można to zrobić, kwestią jest odpowiednie nastawienie. Falujemy, oby zawsze na topie Do góry #9 Włóczykijka Włóczykijka Nowy uczestnik Bywalec 107 postów @Przywołaj Napisano 23 lipiec 2012 - 10:27 Hej DeejweeD. Coś w sumie brzmisz jakbyś był na górce jak to pisał titanic U mnie są okresy co myślę podobnie... gorączkowo szukam wszystkiego co pozwoli mi wyzdrowieć jednak i to też jest prawda ,w życiu są trudne też inaczej myśleć o swoim dzieciństwie. Te bardzo trudne chwile , które miałam były po to wykuć ze mnie żelazo . To bardzo przydatna cecha w życiu, jestem uparciuch największy jakiego rodzina widziała... nie boję się potu, krwi,łez , jestem oswojona z bólem fizycznym i psychicznym i ciężką pracą. Jednak jak złapie mnie dołek i odpowiednio nie przeprocesuję o co chodzi to zaczyna we mnie wsiąkać bardziej aż mam zjazd w dół i totalny spadek nastroju. Wiem także że mam swoją delikatność i moje ciało przez przykre emocje mówi do mnie. Słucham , analizuję nie oceniam. Mogę się podpisać pod tym co piszę UpandownObyś w swoim przypadku miał rację , oby to nie była ucieczka przed przykrymi emocjami. Życzę Tobie tego z całego serca. Do góry #10 kobietapoety kobietapoety Nowy uczestnik Bywalec 9 postów @Przywołaj Napisano 10 sierpień 2012 - 19:49 Leki faktycznie niewiele dają. Chyba, że ktoś wierzy w ich działanie. Generalnie tłumią objaw, ale nigdy nie rozwiążą przyczyny problemu. Też brałam i mnie zamulały, dodatkowo przytyłam wtedy. Nie polecam. Jakoś funkcjonuję bez... A Tobie gratuluję. Do góry #11 matrix matrix Zadomowiony Grupa z ograniczeniami 11770 postów Płeć:Kobieta @Przywołaj Napisano 10 sierpień 2012 - 20:53 ja równiez staram sie funkcjonowac bez ... ale czasami jak jest ciezka depresja nie ma wyboru ...ja postanowiłam raczej zminimalizowac i rozwiazac przyczyny ..depresji ...mysle ,ze jestem na dobrej drodze ..przynajmniej nie mam na co zwalac ... Do góry #12 Gość_Nocka_* Napisano 10 sierpień 2012 - 21:44 a to w ogóle jest możliwe? funkcjonowanie przy depresji, tak po prostu bez leków? Jak dajecie sobie radę? Do góry #13 matrix matrix Zadomowiony Grupa z ograniczeniami 11770 postów Płeć:Kobieta @Przywołaj Napisano 10 sierpień 2012 - 22:58 w depresji w wiekszosci jestesmy na nie ..trzeba tak to wszystko ustwic by było na tak ....bez tłumaczenia ...i tak powoli człowiek sie dzwiga ...czasami było ciezko ..nawet bardzo ...ale jak muss to muss Do góry #14 Kalina Kalina Kalina Junior Admin 11629 postów Płeć:Kobieta @Przywołaj Napisano 11 sierpień 2012 - 18:27 Nie brałam leków. Przeszłam terapię... Wiem,że wielu osobom leki pomagają i nie zniechęcałabym do nich. Raczej oddałabym wszystko w ręce lekarza i terapeuty. To ostatnie ważne,bo na mój gust bez terapii same leki to za mało. A ludzie często tak robią, nie chce im się chodzić na terapię, wydaje im się,że leki załatwią wszystko. A tak nie ma dobrze, leki to często tylko wspomaganie. Oczywiście są też choroby powodujące depresję i tu bez leków nie obejdzie się. Czasami są rodzaje depresji, przy których bez leków się nie da. "I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]""Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska.""Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." Do góry #15 kim kim Zadomowiony Bywalec 2098 postów Płeć:Mężczyzna @Przywołaj Napisano 11 sierpień 2012 - 18:32 Leki wspierają terapię lub odwrotnie. Z terapią jest problem tzn większość pracuje i czasem ciężko te rzeczy pogodzić. ak ktoś ma mozliwośc to oczywiście rozwiązanie leki+terapia. Użytkownik kim edytował ten post 11 sierpień 2012 - 18:34 Do góry #16 Kalina Kalina Kalina Junior Admin 11629 postów Płeć:Kobieta @Przywołaj Napisano 11 sierpień 2012 - 19:58 Leki wspierają terapię lub odwrotnie. Z terapią jest problem tzn większość pracuje i czasem ciężko te rzeczy pogodzić. ak ktoś ma mozliwośc to oczywiście rozwiązanie leki+ wierzę w taką wymówkę. Znam ludzi, którzy dojeżdżali po niemal 100km na terapię, pracowali, mieli rodziny i jeszcze się uczyli. Tak organizowali czas by go mieć i dali radę Zrobili matury, zdali na studia...rodziny się nie rozpadły Wszystko kwestią organizacji czasu. Sama pracowałam podczas większej części terapii i dałam radę Inni, których poznałam też i można było "I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]""Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska.""Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." Do góry #17 kim kim Zadomowiony Bywalec 2098 postów Płeć:Mężczyzna @Przywołaj Napisano 11 sierpień 2012 - 21:54 to zależy jaka terapia, mi lekarz zaproponował 3-miesięczną terapię w godzinach od 7-15 to jak to zorganizować. Mimo chęci nie jestem w stanie. Do góry #18 Patryk293 Patryk293 Nowy uczestnik Bywalec 3 postów @Przywołaj Napisano 19 wrzesień 2012 - 14:33 Do DeejweeD co ty gościu wogóle za głupoty wypisujesz na forum że wyleczyłeś chorobe bez leków. Po pierwsze to Chad jest nieuleczalny, sa dobre i zle stany to jest ta choroba wlasnie, okres dobry i zły na przemian w cyklach, wiesz wogóle o czym ty pisze, i czy wogóle miałes stwierdzony CHAD przez psychiatre?? Do góry #19 anche anche anche Moderator 6114 postów Płeć:Kobieta @Przywołaj Napisano 19 wrzesień 2012 - 22:49 wyleczyć nie musi zawsze być czytane dosłownie- radzić sobie z nią funkcjonować, odnajdywać radość w życiu i nie szkodzić sobie i innym- to podstawa 'wyleczenia się' Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222 Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123 ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01 Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę) Do góry #20 Patryk293 Patryk293 Nowy uczestnik Bywalec 3 postów @Przywołaj Napisano 20 wrzesień 2012 - 14:02 Depresja jest choroba uleczalna, ciężko sie pozbierac ale da rade,ja nia zachorowalem bo jestem alkoholikiem ,życie samo w sobie jest cholernie ciężkie a jeszcze z depresja na plecach to już wogóle hardcore,łacze sie z wszystkimi którzy aktualnie choruja nie poddawajcie sie to cholerstwo da sie pokonać, sam aktualnie przechodze epizod depresyjny od 2 miesiecy jem leki. pzdr Do góry Maciej Prósiński | Motywacja | Psychologia Depresja, dołek psychiczny – poznaj świeżo odkrytą, prostą i do zastosowania samemu w domu metodę, która pomaga z niego wyjść. Zapraszam do oglądania: Znalazłeś w tym wartość?Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:Zobacz również:PowiązaneNajnowszePopularneKomentarze (43):Jan pisze:Trudno nie mieć depresji, jak współczesne życie jest jakie pisze:Jako świetną technikę relaksacji polecam trio basen + jacuzzi + sauna 😉dr Zosia pisze:Relaksacja? Takie masz pojęcie o depresji? Szkoda słów …Damian pisze:Ja miałem depresję, myśli i plany samobójcze, wyszedłem z tego bez leków (bałem się, że będą jakieś skutki uboczne albo się uzależnię) ale zajęło to dużo czasu i było bardzo trudne. ciężko opisać jak to jest codziennie budzić się i żyć z poczuciem besensu i chęcią zabicia się. wyszedłem z tego dzięki spotkaniom z psychologiem, aktywności fizycznej i alternatywnym terapiom, ogólnie było wiele prób i błędów ale w końcu udało mi się dojść do tego co we mnie siedziało i to przepracować i potem z biegiem czasu było coraz lepiej, gdyby ktoś chciał namiary do osób, które mi pomogły i linki do materiałów w internecie to proszę o kontakt na piasek568@ , podeślęMarcin pisze:Odzywianie jest kluczem do wspaniałego samopoczucia .Proponuje kazdemu zaintersowanmu eksperyment pod tytułem tydzień na surowym .Katarzyna pisze:Zgadzam się, Depresja bierze sie z jelit. Odzywianie na surowo to pisze:Świetnie, jestem od wielu lat wegetarianinem, ale nie potrafię przełamać się do surowego jedzenia 🙁 A z objawami depresji walczę od kilku lat. Co do surowego jedzenia łatwo powiedzieć ale gorzej zrobić, tak jak z ruchem. 🙁Hanna pisze:Z surowym ostrożnie. Bardzo wychładza i pochłania naszą energię trawienną. A to może z czasem przynieść więcej szkody niż pożytku. Nie każdy też przewód pokarmowy zniesie taką dietę. W naszym klimacie, o tej porze roku, bezpieczniejsze jest jednak jedzenie gotowane. Im dłużej, na bardzo wolnym ogniu, tym bardziej energetyczne. Diety wyłącznie na surowiźnie tylko latem i to przez pewien czas tylko. Proponuję zerknąć, co o tym mówi chiński system Zosia pisze:To jest właśnie jedna z tych durnych rad od tych, którzy nie mają bladego pojęcia czym jest depresja. Dorzuć jeszcze standardowe „Weź się w garść” i „Wszystko będzie dobrze” bo tylko tego brakuje do ignoranckiego tak, depresja to trudny temat… Niestety unikany i ukrywany, nawet nie zdajemy sobie sprawy ile osób w naszym otoczeniu potrzebuje pomocy. Może to przez nas styl życia, może to przez nasze odżywianie. Jedno jest pewne jeśli znasz kogoś kto ma problemy lub podejrzewasz że ma okaż mu więcej serca – nie tak żeby pokazać że Ci go szkoda bo pogorszysz sprawę, tylko tak żeby się z nim pośmiać powyglupiac spędzić trochę czasu. Niektórym nawet proste wyjście do kina może pomóc i dać siłę zrobić pierwszy krok – zobaczą że jednak jest ktoś kto się nimi interesuje. Żyjemy w czasach gdzie media społecznościowe przejęły kontrole, teoretycznie możemy skontaktować się z kim chcemy kiedy chcemy a praktycznie mam wrażenie że rozmawiamy mniej i wiecznie siedzimy w telefonach… Wyłącz więc telefon i weź swojego dawno nie widzianego przyjaciela/przyjaciółkę na miasto. Bez telefonów 😉Ewa pisze:Cześć, Przeszłam depresję, a właściwie dalej ją „doleczam”. Pracuję z chorymi fizycznie, a sama nie zdawałam sobie sprawy w jak bardzo złym stanie psychicznym jestem – zawsze myślałam że „prawdziwa” depresja to coś znacznie innego i gorszego, coś co dopada innych – nie mnie. Był okres że siedziałam w samochodzie i dzwoniłam do każdego psychologa w mieście, błagając o pomoc i jak najszybszą możliwość spotkania. Dopiero specjalistka do której się udałam, nazwała mój stan depresją, czym bardzo mnie zaskoczyła. Przyczyny mojej depresji postaram się opisać jak najkrócej. Ówczesny narzeczony zakończył nasz kilkuletni związek – straciłam jego, mieszkanie i wspólnych znajomych (powrót do domu rodzinnego oddalonego o kilkaset km). Następnie wiadomość o ciężkiej chorobie Mamy, później Dziadka, wypadek Taty, problemy w pracy. Potraktowałam moją chorobę jako ciekawe doświadczenie, na pewno wiele mnie to nauczyło, zmieniłam podejście do osób z tego typu zaburzeniami. W pracy spotykam osoby o obniżonym nastroju, czy też często niezdiagnozowanej depresji – potrafię im doradzić i kilkukrotnie – odesłać do specjalisty. W skali depresji Hamiltona w najgorszym momencie miałam 31 ptk, aktualnie – 9 – więc jest dużo lepiej 🙂 Przez kilka miesięcy brałam tabletki zawierające fluoksetynę i chodziłam do psychologa. Co do samych odczuć – napisałam wcześniej że traktuję moją chorobę jako ciekawe doświadczenie – potrafię teraz zrozumieć zachowanie i odczucia chorego. Nie miałam pojęcia że ból psychiczny może być tak ogromny – a ból fizyczny – którego szukałam( drapanie, wyrywanie włosów pincetą) dawać ulgę. Czasem bolało tak bardzo, że kładłam się na podłodze, pragnąc znaleźć się poniżej parkietu. Starałam się być cały czas w ruchu,a gdy trzeba było usiąść czy położyć się – kiwałam się na boki – stymulacja ruchowa sprawiała mi ulgę – trochę mniej bolało. Najbardziej pomogło mi to, że ktoś nazwał mój stan, gdyż tak jak pisałam wcześniej – nie miałam pojęcia że to właśnie depresja, oraz przepisane przez lekarza lekarstwa. Najgorsze już za mną i mam nadzieję że będzie tylko lepiej 🙂 Pamiętajmy że Depresja to choroba i tak jak każdą chorobę należy ją leczyć. PozdrawiamSylwia pisze:Depresja jest uleczalna, choć może nawracać. Pojawia się niepostrzeżenie i powoli. Tak było w moim w tym, że depresja nie znika na zawołanie i nie zależy od mitycznej „siły charakteru”, dlatego powiedzenie osobie z zaburzeniami „weź się w garść” , ”idź pobiegać” czy ”zdrowo się odżywiaj” nie załatwi sprawy, a wręcz przeciwnie – może ją pogorszyć. Byłam aktywna fizycznie ( 5-6 dni w tygodniu trenowałam) i zdrowo się odżywiałam, a choroba mnie dopadła. Na skutek symptomów depresji zaczęłam zaniedbywać codzienne obowiązki – pracę, dom, higienę osobistą. Problemem stały się dla mnie podstawowe czynności takie jak wstanie z łóżka czy pójście do sklepu. Człowiek powoli traci poczucie sensu, staje się bierny, nie wykazuje ochoty na żadną aktywność i jedyne czego pragnie to poczucie niezrozumienia przez bliskich, wszystko co do tej pory przynosiło mi radość, stało się obojętne. Rozpadło się moje małżeństwo i całe dotychczasowe życie. Pomogły leki, rodzice i rodzeństwo…i Mój Anioł Stróż 🙂 Człowiek, który spędził setki godzin na telefonie wyciągając mnie z doła. Razem liczyliśmy kostkę brukową na chodniku, opisywałam kolor ścian co jadłam na obiad…wszystko aby odwrócić moje myśli. Mimo to, staram się zauważać dobre strony tego co mnie spotkało. Staje na nogi i po raz pierwszy, od dłuższego czasu, mogę powiedzieć- jest pisze:Znam osoby z ciężką depresją, którym ani leki ani terapie nie pomogły. Sama jakiś czas temu zmagałam się z depresją i wiem, jak to jest. Człowiek nie ma siły się poruszać, a później nawet wstać z łóżka. Ciało robi się ciężkie, a umysł walczy z tym bezskutecznie. Potem zanika nawet siła woli i pojawiają się myśli samobójcze. Jak można radzić człowiekowi w takim stanie, żeby wziął się za siebie i poćwiczył? Kąpiele – owszem pomagają ale na dolegliwości fizyczne, wpływają też relaksująco na zmęczenie lub nieduży stres. A depresja to nie jest zmęczenie, to ciężkie przewlekłe problemy psychiczne i duchowe, które pojawiają się po trudnych przeżyciach lub traumie. Jest tylko jeden sposób i jedno rozwiązanie dla osób cierpiących na depresję – jest nią modlitwa do żywego Boga o uwolnienie z depresji. Są na szczęście w Polsce ludzie, którzy potrafią modlić się o to skutecznie: ludzie z kościoła Charisma w Krotoszynie ( Byłam, sprawdziłam-działa: śladu nie ma po depresji i znowu chce się żyć!!! Zawieźcie tam swoich cierpiących bliskich, bo sami nie dadzą pisze:30 minut w gorącej kąpieli + płyn do kąpieli np. grejfrutowy, + świeczki, ewentualnie muzyka relaksacyjna lub klasyczna np. Jezioro łabędzie Piotra Czajkowskiego 🙂 I WAŻNE: NIE MYŚLEĆ O NICZYM !!!dr Zosia pisze:Super, świetne rady. Klasyczna ignorancja z kategorii „Nie znam się ale się wypowiem”. Pewnie chciałaś dobrze, jak wszyscy udzielający złotych rad na poprawę samopoczucia ale problem w tym, że u ludzi z depresją to po prostu nie działa a wręcz jeszcze pogarsza sprawę. Szczególnie takie debilizmy jak „nie myśleć o niczym”. Jeżeli ktoś tu potrzebuje pomocy to człowiek ma swoją depresję, jeden czuje się bezsilny i trudno mu się zmobilizować do podstawowych spraw codziennej higieny, drugi zapracuje się chcąc zwalczyć lęk, kontrolować sytuacji wokół siebie w zbożnym celu ulepszenia. Tyle ile ludzi tyle różnych form depresji i jeżeli wierzyć badaniom naukowym, to w dzisiejszym świecie prawie każdy 35 latek już miał jakąś odmianę depresji. Tyle odmian depresji, więc i wiele możliwości terapeutycznych. Ale wszyscy potrzebują wsparcia, życzliwych bliskich osób, to chyba najważniejsze w terapii, mieć bliskiego Człowieka z dużym C. Pies czy kot czy kanarek też ważny lecz tutaj człowiek się liczy. Dla wszystkich też ważne odżywianie, nawodnienie oraz ruch. Z tym najgorzej, bo dla osoby z pierwszej grupy (patrz w górę) problemem jawi się wstanie z wyra. Dla osoby z drugiej grupy pójście na trening wieczorem tez jest niemożliwe, bowiem wieczorem jest kompletnie wykończona. Ale tu można znaleźć i na to rozwiązanie: najpierw wymachy rąk i nóg, póżniej energiczne tupanie nogami w czasie marszu. Pomaga, wypróbowane- z oceny depresji bezsilność na 10 punktów, po 10 minutach ruchu nawet siedząc i ruszając nogami i rękoma, zejdzie na połowę na 5 pkt.. Wyłączenie TW z negatywnymi wiadomościami, nieczytanie tychże w internecie, spróbowanie zająć się sobą jak wyżej piszą komentujący czyli uroda, włosy, paznokcie, ciało, kąpiel itp. Dbanie przesadne o siebie i za każdy taki uczynek sobie postawić szóstkę. Dbanie o roślinki, o motór, o samochód, o zwierzaki, spacery spacery spacery i znowu nie sami, ale z kimś miłym, sąsiadką, chłopakiem, itp. Lepiej milczeć niż roztrząsać negatywne informacje na które i tak nie mamy wpływu. Obserwować świat, kwiaty, liście, pogodę, porę roku, przyglądać się twarzom w autobusie, na ulicy. Wizyta u mądrego psychiatry i leki. Leki pomagają jak podpórka, szczególnie w ciężkich depresjach, pomogą się zmobilizować ruszyć z miejsca, pozbierać. Wyleczyć się ale musi każdy sam, zmianą nawyków, stylu życia, określeniem swojego celu życia. Pomaga też aparatura poczynając od www w telefonie gdzie można znaleźć sposoby walki z depresyjnymi myślami, ale i medyczne i psychologiczne aparaty do zmiany pracy mózgu takie jak metoda AVS czy EEG Biofeedback. Warto pisze:=tak.. Depresja jest podła.. Jestem po próbie odebrania sobie życia i…. Walczę o powrót do zdrowia..Małgorzata pisze:Zdarzają mi się napady depresji i usiłuję zauważyć jakąś prawidłowość, kiedy one występują a kiedy nie. Leki niestety mają efektu uboczne i nieraz mają odwrotne efekty. Na pewno u mnie ma to związek z początkiem zaziębienia lub spadkiem odporności. Zauważłam, że depresja zmniejsza się gdy jest ciepło i słonecznie. Pomagają ćwiczenia fizyczne, ruch, taniec. Pomaga też witamina D3. Wanny niestety nie mam, żeby wypróbować tę metodę. Ale często korzystam z sauny. Muszę zaobserwować czy zły nastrój ma związek z nie chodzeniem do sauny jakiś czas. Czy zimno może wzmagać depresję? Napewno depresja dopada w pochmurne dni ale to ma związek z malą ilością Zosia pisze:A ja znam takich, którzy tego nie robią i też się dobrze czują. Człowieku, chcesz dobrze ale nie masz pojęcia o czym piszesz i takimi bredniami nikomu nie pisze:ciekawy materiał, miałem depresję 4 lata temu, posypało mi się życie no i pojawiła się nieproszona. Na początek farmakologia pomagała, potem stwierdziłem, że to bez sensu, trzeba inaczej z nią sobie poradzić. Rozwój duchowy, medytacja, to jest odpowiednia droga, ludzie są nieszczęśliwi sami z sobą, a to podstawowa nasza relacja w życiu, w pełni nie kochająć i akceptując siebie nie możemy być szczęśliwi, ot, prosta rada, ALE jednak dośc trudna to systematycznego stosowania. Wymaga wiele, wiele pracy wysiłku i czasu, ale WARTO!!!!!Zgadzam się z przedmówcą. Miałem mnóstwo w swojej praktyce osób, których dopadła – depresja, co najgorsze systematycznie zwiększa się ta liczba. W większości jest to związane z naszymi przeżyciami i emocjami jakich doświadczyliśmy i jakie doświadczamy na co dzień (problemy w pracy, w rodzinnie, utrata bliskiej osoby, molestowania, traumy, brak miłości – tutaj najczęściej ciągnie się to od lat dziecięcych -rodzice, itp,) Ucieczka w „sterydy” jak to teraz, się to fachowo próbuje nazywać, sprawia, że ten stan – na początku, który tak mocno kamufluje problem/y- narasta z roku na rok coraz bardziej. Każdemu można pomóc nie stosując przy tym żadnych skomplikowanych metod, czy też środków farmakologicznych. Odrobiona chęci jest też bardzo ważna -bo ciężko jest pomóc komuś, komu na niczym nie zależy. Wsparcie bliskich, przyjaciół, znajomych, którzy wytrwale próbują wpuścić odrobione nadziei, może ułatwić podjęcie walki. Najważniejszy jest też, terapeuta, który w klarowny i jasny sposób wie jak tym problemem się zająć i rozumie osobę, która się do niego z tym zwraca. Dieta i higiena zdrowia (ćwiczenia, ruch), są tez bardzo istotne. Wyjałowiony organizm z mikroelementów i witamin, też będzie nam dawał objawy złego samopoczucia. Elektrosomg – tak wszędzie obecny teraz – wi fi, telefony, komputery, wszelakie urządzenia emitujące fale elektromagnetyczne – w olbrzymi sposób obciążają i osłabiają nasz organizm i sprzyjają powstawaniu zaburzeń emocjonalnych- dlatego ważne jest też, chronić siebie, poprzez zastosowanie, ochron na te urządzenia- tzw. – odpromienniki, które w 90% dają nam ochronę, a kosztują „grosze” biorąc pod uwagę późniejszą walkę z tymi problemami. Wszystko jest ze sobą zależne, ale najważniejsze – to umieć cieszyć się ze Wszystkiego co nam niesie Życie 🙂 – to klucz do bycia Szczęśliwym, nawet jak czasami rzeczywistość przedstawia się inaczej 🙂 www. technikinaturalne. pl – strona w prawdzie w przygotowaniu, ale zawsze można coś na niej doczytać lub pisze:Odnośnie depresji, to warto wiedzieć dwie rzeczy. 1. Jak udzielić pierwszej pomocy osobie w faktycznej depresji … wkurzyć ją na maksa, bo poziom złości jest wyższym poziomem świadomości niż apatia (rada jednego z najskuteczniejszych psychiatrów). 2. Pacjent w trakcie wychodzenia z głębokiej depresji musi być obserwowany 24/24, bo w momencie gdy zaczyna wychodzić z głębokiej depresji (totalna apatia), zaczyna zyskiwać energii do działania a jest to nadal depresja i mogą się pojawić myśli i działania morderczo-samobójcze znane powszechnie jako skutek używania antydepresantów, gdy tymczasem przyczyną jest pozostawienie pacjenta samemu sobie „na tabletkach”.Lukasz pisze:Ciekawy materiał! Kto by się spodziewał że gorąca kąpiel może tyle dać 😉 wiadomo że sposobów walki z depresją jest sporo, ale najgorsze jest to że mnóstwo osób to kamufluje, albo sami przed sobą tłumaczą że „jakoś dam radę” gdzie sytuacja jest już w tak zaawansowanym stadium, że potrzebne są stanowcze kroki i wsparcie na wielu frontach… a pewne dnia przychodzi uderzenie wynikające z kumulacji i nawarstwiania się nerwów, stresów i może być już za późno :/ Dzięki jeszcze raz, świetny pomysł z tymi kąpielami 🙂Kasia pisze:Hehe, „wkurzyć na maksa” – pamiętam pełne smutku spojrzenie córki i słowa „jak ja marzę (!) o tym żebyś na mnie nakrzyczała” – nikomu nie udało się (!) mnie „wkurzyć” 😉 Farmakologia i wsparcie/zrozumienie kochających osób to sposób na ciężką depresję – bez pomocy/opieki kogoś bliskiego to chyba nie da się z tego wyjść. Co do farmakologii, to moja pani psychiatra zawsze powtarzała „trzeba wzmocnić/wesprzeć/odciążyć system nerwowy” i tak to ma działać, i tak to może działać. Każdy organizm jest inny i trzeba znaleźć ten lek, który pomaga. Mózg ludzki to bardzo skomplikowany mechanizm i czasami potrzeba metody prób i błędów przy doborze leków, ale pragnę przekonać wszystkich wystraszonych, że dobrze dobrane leki rzeczywiście „wzmacniają/wspierają/odciążają system nerwowy”, nie zmieniają osobowości i nie uzależniają. Jednak to wymaga czasami kilku prób i zmian leków. Do tego też potrzebne są kochające/rozumiejące bliskie osoby, które będą chorego obserwować/pilnować tak jak to podkreślał Bogdan. Kluczem do depresji jest człowiek – jedni potrafią wpędzić w depresję =/ (powyższe wypowiedzi to zupełnie potwierdzają), inni są konieczni do wyciągnięcia z depresji 😀Magda pisze:Depresja ściągając mnie na dno paradoksalnie nauczyła mnie że najważniejsza w życiu jest dbać o kondycję psychiczną. Nie ważne co mi się wydarzy w życiu, moje zdrowie psychiczne jest najważniejsze.. Teraz jak wyszłam cieszę się tym co dobre póki to, nie analizując negatywnych rzeczy. Ale w okol mnie w rodzinie i wsrod znajomych chorych na depresję jest masa..Damian pisze:Co do komentarza z wczoraj ( o 19:45, wszystkim wysłałem materiały, tylko Pana Marka proszę o napisanie z innego adresu mailowego, bo coś nie zadziałało i odpowiedź się nie pisze:Cześć. Podeślij mi proszę te materiałyAdrian pisze:Hej, fajnie ale co jeśli jesteś zamknięta osoba na tłumaczenie i okazywanie emocji?? Pokonałem depresję sam ale to wraca mimo gorącej kąpieliAdrian pisze:Życie to nie zabawa, żyjesz i boli za każdym razem, co powiesz takim ludziom,którzy nie proszą o pomoc którzy walczą zawsze sami, wiesz poruszyłeś temat bez przygotowania, czy jesteś w stanie sprostać zadaniu? Jesteś w stanie pokazać że to kąpiel zabija depresję?? Czy wiesz z jakim problemem walczysz??Maciej Prósiński pisze:Odpowiedzi na swoje pytania Adrianie możesz znaleźć wygooglowując badania, na które namiary podałem w materiale (wchodząc na powyższy film na serwisie Youtube znajdziesz je powtórzone w opisie, więc możesz użyć ich do wyszukiwania) Tam będzie podane DOKŁADNIE jak badano zjawisko. Ja swoją wyraziłem w filmie – badania są pilotażowe i przez to na bardzo małej grupie pisze:Mógłbym tutaj napisać wiele rzeczy ale dopóki nie przeżyjesz depresji to nie zrozumiesz wstawania rano z żalem że się obudziłeś z brakiem ochoty do życia, nie dotrze to do Ciebie, dla Ciebie dalej to będzie ciepła kąpiel i aktywność fizycznaMaciej Prósiński pisze:Moja prośba nie polegała na tym, byś pisał swoją historię DLA MNIE. Prosiłem o Wasze historie dla INNYCH osób z depresją. A bagatelizowanie wskazywanych przez badania metod, w przypadku depresji jest podobnie głupie jak unikanie profesjonalnej diagnozy osobisty dla mnie temat, gdyż zaczęłam chorować na depresję w liceum, obecnie jestem przed 30-tką. Depresja przerodziła się w nerwicę, ale… mam wrażenie, że przez pracę nad sobą przez ostatnie dwa lata na terapii (grupowej i indywidualnej psychodynamicznej) udało mi się dotrzeć do głębokich przyczyn (traumy wczesnodziecięce) i przerobić je i w efekcie moja jakość życia poprawiła się do tego stopnia, że jestem w stanie czuć, po prostu czuć emocje, także radość, która dawniej bywała tylko przebłyskiem. Więc, czy ktoś mnie zapyta, czy można z tego wyjść: tak, można. Ale trzeba się pilnować, by nie wracać do dawnych nawyków (także stylu życia, u mnie pracoholizmu) i dbać o siebie. Miłość do siebie, taka głęboka, dająca poczucie bezpieczeństwa, to coś co leczy depresję. Zapraszam na mojego bloga: pisze:Czesc, majac 23 lata rowniez borykam sie z depresją, ktora przyczyne ma poczawszy od dnia narodzin do dzis dnia. Sama lekow nie biore, moja mlodsza 2 lata siostra bierze od 6 lat bo ma ciezki przypadek. Rok temu jeszcze nigdy bym nie pomyslala ze JA mam depresje? Ze mna jest cos nie tak? Nie, nie. To ja zawsze kazdemu pomagalam i musze pomagac bo jestem najstarsza. „Przeciez po to jestem na tym swiecie i dlatego mam tak silny charakter, musze pomagac” – myslalam. Az pewnego dnia jedna sytuacja sklomila mnie do podjecia decyzji- „a moze sprobuje pojsc na DDA? Co mi szkodzi jakas tam diagnoza, przeciez moge zapytac zawsze o pomoc dla siostry czy malego brata ktorego wychowuje sama”. Poszlam Warto isc na terapie choc chodze od niedawna. Mialam rozne mysli A MOZE ODEJSC Z TERAPII? – NIE! – to najgorsze co mozesz zrobic. Jak ktos wykryl problem to lecz go nawet jesli dalej uwazasz ze nie potrzebujesz ale rob to dla kogos. Nie poddawaj sie i znajdz sens. Tyle ode mnie. Pozdrawiam goraco i zycze wszystkim wiele pisze:Depresje miałam, natomiast niezdiagnozowaną. Miałam też stany lękowe. W tym przypadku poradziłam sobie medytacją. Polecam każdemu. Wycisza głowę, uspokaja myśli, pomaga złapać równowagę i inne spojrzenie na rzeczywistość. Myślę że do tego kąpieli można dodać garść, lub dwie soli, relaksacyjna muzykę oraz skupić się na „wyłączeniu” mózgu czyli nie myślenie o niczym. Mózg też potrzebuje odpocząć. Wypoczęty inaczej pisze:Różaniec regularnie i po Zosia pisze:Widzę, że depresja dla co aktywniejszych „doradców” tutaj to takie gorsze samopoczucie i wystarczy posłuchać wesołej piosenki, pobiegać, pomoczyć się w aromatycznej kąpieli, zjeść coś surowego albo zmówić paciorek i wtedy przejdzie. Depresja to wielka, czarna, zimna otchłań ziejąca beznadzieją i bezsensem, wyzierająca z każdego zakamarka a takie kretyńskie rady czynią tą otchłań jeszcze większą i wzmagają poczucie beznadziei i 1. Łączenie się z Panem Bogiem w myślach i trwanie w tym stanie. 2. wstrzemięźliwość seksualną i rezygnacja ze wszystkiego co niepotrzebnie zjada energię. 3. Badania niedoborów na biorezonansie i uzupełnienie ich. 4. ćwiczenia (strona już niedługo dostępna)Magda pisze:Za pierwszym razem, gdy pomyślałam, że sama nie chcę tego przechodzić, poszłam do psychiatry i nie czułam poprawy po lekach. Pomogła mi mocna inwestycja w siebie – unikałam źródła mojego złego samopoczucia, oglądałam filmy a samorozwoju, zrobiłam kurs szybkiego czytania i map myśli. Poczułam się jak nowo narodzona. Za drugim razem stan był gorszy, dostałam leki, po których naprawdę czułam się lepiej. Do tego doszły odważne kroki w pracy, czyli zwolnienie się i otwarcie własnej działalności, która od 2 lat sprawia, że czuję spełnienie, satysfakcję, radość z codziennego wstawania. Już nie cofają mi się nogi na myśl o pracy. Czasem jestem zmęczona, czasem mam za dużo pracy, ale jestem panią swojego pisze:A ja mam dość siebie i chce umrzeć 🙁Mateusz pisze:Biore leki, chodze do psychologa i tak od 2014 roku 🙁 Afirmacje kiedyś stosowałemMaciej Prósiński pisze:Mógłbym Ci teraz polecić szereg naszych prezentacji czy kurs, ale jeśli już tu i teraz czujesz, że „chcesz umrzeć” to jest realne ryzyko, że nie masz czasu na jakąkolwiek formę samopomocy – cokolwiek co miałbyś przerabiać sam w swoim tempie może ci się po prostu przerwać przy najbliższym spadku samopoczucia, zanim będzie miało szansę zrobić jakąkolwiek różnicę. Czas działa na Twoją niekorzyść i mocno sugeruję sięgnięcie po pomoc terapeuty i mając terapię z regularnym kalendarzem wizyt jako bazę, dopiero możesz to łączyć z metodami do wykonywania terapeuty po raz pierwszy może być kłopotliwe, i z tego powodu stworzono strony takie jak choćby które znacznie to ułatwiają. Nie czekaj proszę i nie oszczędzaj na tym – już teraz wejdź w link i zapisz się na pierwszą sesję z się 🙂Dodaj komentarz Dzień Dobry Pani, Zacznę od stwierdzenia, że zauważam u Pani zdolność auto motywacji i introspekcji, które są inspirujące, dobrze rokują, i których często brakuje u Innych... Zaprezentowane przez Panią symptomy, mogą wskazywać na mocno obniżony nastrój, co nie musi być depresją! Kiedy Człowiek jest w stanie obniżonego nastroju, może pojawić się przekonanie (które jest błędne!) że nic się nie jest wart, traci się zdolność jasnego myślenia, skupia się na negatywach, które to zaczynają dominować nad rzeczywistością. Jest taka zasada, że im bardziej jest jest się przygnębionym, tym bardziej zniekształcone są myśli na swój temat i Innych. Najczęstszą przyczyną obniżonego nastroju jest deficyt/brak szacunku do siebie/brak miłości do siebie, uzależnienie od aprobaty/miłości Innych, bo tak naprawdę liczy się to, na ile samemu czuje się wartym i liczy się tylko własne tego poczucie. Podsumowując, zachęcałabym Panią do rozpoczęcia pracy nad budowaniem szacunku do siebie/samooceny, poprzez uczestnictwo w aktywnych (grupowych) warsztatach rozwojowych, jak również pod okiem psychologa. Z przesłaniem dla Pani Tego, Co teraz jest Pani najbardziej potrzebne, @ tel. 502 749 605

jak samemu wyjść z depresji